Ostatni pojedynek przed przerwą na kadrę. Industria gra z Chrobrym
W 23. serii gier Orlen Superligi Industria Kielce podejmie KGHM Chrobrego Głogów. Dla podopiecznych Tałanta Dujszebajewa to ostatni przystanek w morderczym, marcowym kalendarzu.
Drużyna z Dolnego Śląska zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli Orlen Superligi z dorobkiem 36 punktów, co zapewnia im stabilną pozycję w strefie play-off. Ich ostatnia forma jest jednak chwiejna – po serii trzech bolesnych porażek z rzędu (z Orlenem Wisłą Płock (24:36), PGE Wybrzeżem Gdańsk (25:26) i Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski (26:30)), zespół Vitalija Nata przełamał się w ostatniej kolejce, wygrywając na wyjeździe z Gwardią Opole 26:22. Sztab szkoleniowy Kielczan przestrzega jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków, przypominając, że Chrobry to zespół, który co roku potrafi napsuć krwi faworytom, zwłaszcza gdy mierzy się z drużynami z ligowej czołówki.
– To prawda, ostatnio im nie idzie, bo zanotowali trzy porażki z rzędu (wypowiedź z niedzieli - przyp.red.). Fakt, że mierzyli się z drużynami z góry tabeli, nie zmienia tego, iż co sezon trzeba na nich bardzo uważać. Grają twardą piłkę ręczną w obronie. Mają silnych zawodników, którzy lubią kontakt, oraz bardzo dobrych bramkarzy – jednych z lepszych weteranów jak Rafał Stachera i Anton Dereviankin. Mimo wieku, wciąż prezentują bardzo wysoki poziom i na to również musimy brać poprawkę – zauważył przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Intensywny kalendarz gier w marcu sprawia, że kieleccy zawodnicy niemal nie schodzą z parkietu. Zaledwie chwilę po powrocie ze spotkania z norweskim Kolstad Håndball (27:26) podopieczni Tałanta Dujszebajewa muszą zmierzyć się z wymagającym rywalem. Mimo narastającego zmęczenia, Piotr Jarosiewicz widzi w tym rytmie pewne pozytywy, choć nie lekceważy trudów podróży.
– Jeśli chodzi o mnie, to lubię grać co trzy dni, bo mniej się trenuje, a więcej gra. Mam dużą radość z tego, że gramy tak często i tyle meczów. Grając co trzy dni, można się już jednak zmęczyć, ale myślę, że my jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Wiadomo, ten wysiłek i zmęczenie gdzieś narastają, ale tak jak wspomniałem, jesteśmy z tym obyci i trzeba do tego podejść profesjonalnie. Potem jest przerwa na kadrę, więc myślę, że ten najbliższy pojedynek trzeba po prostu wygrać – wskazał wprost były zawodnik Azotów Puławy.
Starcie z głogowskim Chrobrym będzie ostatnim pojedynkiem przez zbliżającą się przerwą reprezentacyjną.
Fot. Patryk Cudzik






