Lijewski przed Nantes: Wszystko jest w naszych rękach
W 10. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hall XXL Nantes z drużyną wicemistrzów Francji. – Taktyka to jedno, boisko to drugie – ono wszystko zweryfikuje – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Kielczanie po 9 meczach mają na koncie 7 punktów (trzy zwycięstwa, jeden remis, pięć porażek) i zajmują 6. lokatę, pozostając tuż za HBC Nantes z realną szansą na awans w tabeli. Francuzi mają bowiem 8 punktów (cztery zwycięstwa, pięć porażek), a ich przewaga to tylko jeden punkt. W ostatnich kolejkach Nantes grało bardzo nierówno, ponieważ po wysokim zwycięstwie nad Dinamem Bukareszt 35:28 przyszły dwie porażki – najpierw minimalna w Rumunii 28:29, a następnie wyjazdowa przegrana z Aalborgiem 24:31.
– W końcu nie musimy patrzeć na to, co robią drużyny za nami – mamy bezpieczną przewagę nad Bukaresztem i Kolstad. Możemy patrzeć przed siebie. Przed nami jest Nantes z jednym punktem więcej. Wiemy, że jeśli tam wygramy, to ich od razu wyprzedzamy i nasze miejsce w tabeli przed Świętami Bożego Narodzenia będzie lepsze. To zespół, który bardzo lubi rzucać bramki i robi to regularnie, praktycznie w każdym meczu, poza dwoma ostatnimi, kiedy gra w ataku im „nie siadła”. To nie zmienia jednak faktu, że mają ogromny ciąg na bramkę i dla nich zdobycie 35-37 trafień nie jest problemem. Musimy więc ograniczyć przede wszystkim błędy własne w ataku. Nie możemy im „darować piłek”, które zamienią na bramki, jak to było w pierwszym starciu w Kielcach. W obronie musimy być razem – blisko siebie, wspierać się, „zamykać przestrzenie” i pomagać koledze obok, a do tego współpracować z bramkarzem. Zawodnicy Nantes są bardzo dobrze wyszkoleni technicznie i rzucają nie tylko z wyskoku, ale też z biodra, lubią grać na kontakcie, dobrze znamy choćby Nico Tournata. To gracze światowej klasy i trzeba będzie uważać na każdego. Ale my też mamy swoje atuty. Mamy praktycznie wszystkich zawodników zdrowych, poza Michałem i Benem. Poza tym wszyscy są zdrowi. Jeśli utrzymamy tempo z ostatniego meczu ligowego (z Handball Stalą Mielec - przyp.red.) – mam na myśli kontrataki – i tak samo szybko będziemy się zbierać do każdej kontry to te „łatwe" bramki pozwolą nam utrzymać się w pojedynku. Wtedy możemy zrobić niespodziankę – analizował.
W październikowym starciu w 5. kolejce Industria przegrała w Hali Legionów z rywalami 27:35.
– Nie możemy sobie pozwolić na żadne przestoje. W Lidze Mistrzów każdy błąd techniczny, nawet niewykorzystany rzut karny, natychmiast zamienia się w dużą przewagę bramkową przeciwnika. Tu wszystko musi zagrać, bo jeśli jakiś element zawiedzie, to odbije się to na końcowym wyniku – analizował.
– W ostatnich latach bardzo często graliśmy z Nantes. Mam wrażenie – i sztab, i zawodnicy też – że lepiej nam się gra na ich hali niż u nas. To może być dobre preludium przed czwartkiem. Odpowiadając wprost: znamy się bardzo dobrze, nikt tu nic nowego nie odkryje. Musimy patrzeć przede wszystkim na siebie, szukać własnych mocnych stron, a być przygotowanym na to, co robi przeciwnik. Taktyka to jedno, a boisko to drugie – ono wszystko zweryfikuje. Mamy cel, żeby wygrać. Wszystko jest w naszych rękach. Myślimy tylko o tym starciu pozytywnie, bo wiemy, że zwycięstwo da nam awans w tabeli, a porażka nic nam nie odbiera – zakończył Krzysztof Lijewski.
Czwartkowe starcie (4 grudnia) HBC Nantes – Industria Kielce rozpocznie się o godzinie 20.45.
Fot. Piotr Okła






