Industria Kielce rusza do Legionowa po kolejne ligowe punkty
W 12. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce zagra na wyjeździe z Zepterem KPR Legionowo. „Żółto-biało-niebiescy” podkreślają, że mimo dobrej formy czeka ich wymagający mecz z zespołem, który szybko przechodzi do kontrataków i gra bardzo twardo w obronie.
Ekipa Tałanta Dujszebajewa po przerwie reprezentacyjnej utrzymuje dobrą ligową dyspozycję, odnosząc dwa przekonujące zwycięstwa: nad KGHM Chrobrym Głogów (37:23) oraz Azotami-Puławy (49:29). W Lidze Mistrzów kielczanie zanotowali zaś cenny remis u siebie (32:32) oraz wyjazdową porażkę 27:34 z duńskim Aalborgiem.
– Na pewno można się spodziewać bardzo twardej gry w obronie. To jest znak rozpoznawczy drużyn prowadzonych przez Tomka Strząbałę, który zawsze uczula swoich podopiecznych, że mecze wygrywa się obroną, a nie atakiem. Ta drużyna już okrzepła, gra ze sobą kilkanaście miesięcy, przyszło kilku zawodników, którzy ten skład uzupełnili. Leworęczny Wojciech Matuszak na prawym rozegraniu daje tej drużynie dodatkową wartość, bo to znany ligowiec, którego nie trzeba przedstawiać. Tak samo jak kierujący atakiem Mateusz Chabior, indywidualnie świetnie wyszkolony zawodnik, na którego także trzeba zwrócić uwagę, choć to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że każdy rywal ustawia się na nas wyjątkowo mocno – niezależnie, czy to drużyna z czołówki, czy z dołu tabeli, każdy chce zagrać przeciwko nam jak najlepiej. Musimy być przygotowani na to, że meczu nie wygramy w pierwszych pięciu minutach; ważny jest wynik po ostatnim gwizdku. W starciu mogą być lepsze i gorsze fragmenty, ale tych słabszych nie możemy przespać zbyt długo, jak to było ostatnio z Puławami – w pierwszej połowie byliśmy bardzo skoncentrowani i wykonywaliśmy założenia, natomiast w drugiej, przy korzystnym wyniku, koncentracja spadła. W Legionowie nie możemy sobie na to pozwolić, bo drużyna z Mazowsza szybko biega do kontrataków i na pewno jej nie zlekceważymy – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
„Czerwono-biało-niebiescy” mają natomiast za sobą dziesięć spotkań bieżącego sezonu, w których odnieśli cztery zwycięstwa, jedną porażkę po serii rzutów karnych oraz pięć przegranych. Ich bilans bramkowy to 266:273z a na koncie mają już trzynaście punktów. Zespół Tomasza Strząbały przystępuje do kolejnego meczu po dwóch porażkach – 21:33 z Orlenem Wisłą Płock oraz 24:28 z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski. Wcześniej szczypiorniści z Mazowsza zanotowali jednak serię trzech triumfów z rzędu (33:30 z Piotrkowianinem, 26:24 z MMTS Kwidzyn i 31:24 z Zagłębiem). Cztery dni przed starciem z Industrią drużyna uległa zaś Netlandowi MKS Kalisz 25:27 w rozgrywkach o Puchar Polski.
– Jest to zespół, który się rozwija – widać to choćby po miejscu w tabeli. To drużyna, jak każda prowadzona przez Tomasza Strząbałę, która walczy w każdym spotkaniu, lecz dużo zależy od nas samych. Musimy tam pojechać i być skoncentrowani w 100% – skwitował Szymon Sićko, rozgrywający „Iskry.
Niedzielne spotkanie (23 listopada) rozpocznie się o godzinie 16.00.

Zepter KPR Legionowo – Industria Kielce (23.11.2025, godz. 16.00)
Fot. Tomasz Fąfara





