Lijewski przed KPR-em Legionowo: Ta drużyna już okrzepła
W 12. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce zagra na wyjeździe z Zepterem KPR Legionowo. – W Legionowie nie możemy sobie pozwolić na momenty spadku koncentracji, bo drużyna z Mazowsza szybko biega do kontrataków – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Ekipa Tałanta Dujszebajewa po przerwie reprezentacyjnej prezentuje wysoką formę w lidze, notując dwa pewne zwycięstwa: z KGHM Chrobrym Głogów (37:23) i z Azotami-Puławy (49:29). Z kolei w Lidze Mistrzów zespół zremisował (32:32) u siebie oraz przegrał na wyjeździe (27:34) z duńskim Aalborgiem.
„Czerwono-biało-niebiescy” w sezonie rozegrali zaś dziesięć meczów, odnosząc cztery zwycięstwa, ponosząc jedną porażkę po rzutach karnych i pięć przegranych, przy bilansie bramkowym 266:273. W swoim dorobku mają trzynaście punktów.
– Na pewno można się spodziewać bardzo twardej gry w obronie. To jest znak rozpoznawczy drużyn prowadzonych przez Tomka Strząbałę, który zawsze uczula swoich podopiecznych, że mecze wygrywa się obroną, a nie atakiem. Ta drużyna już okrzepła, gra ze sobą kilkanaście miesięcy, przyszło kilku zawodników, którzy ten skład uzupełnili. Leworęczny Wojciech Matuszak na prawym rozegraniu daje tej drużynie dodatkową wartość, bo to znany ligowiec, którego nie trzeba przedstawiać. Tak samo jak kierujący atakiem Mateusz Chabior, indywidualnie świetnie wyszkolony zawodnik, na którego także trzeba zwrócić uwagę, choć to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że każdy rywal ustawia się na nas wyjątkowo mocno – niezależnie, czy to drużyna z czołówki, czy z dołu tabeli, każdy chce zagrać przeciwko nam jak najlepiej. Musimy być przygotowani na to, że meczu nie wygramy w pierwszych pięciu minutach; ważny jest wynik po ostatnim gwizdku. W starciu mogą być lepsze i gorsze fragmenty, ale tych słabszych nie możemy przespać zbyt długo, jak to było ostatnio z Puławami – w pierwszej połowie byliśmy bardzo skoncentrowani i wykonywaliśmy założenia, natomiast w drugiej, przy korzystnym wyniku, koncentracja spadła. W Legionowie nie możemy sobie na to pozwolić, bo drużyna z Mazowsza szybko biega do kontrataków i na pewno jej nie zlekceważymy.
– Siódme miejsce w tabeli to dla nich bardzo dobry wynik na końcówkę pierwszej rundy. Wydaje mi się jednak, że zdobędą jeszcze kilka punktów do końca tej części sezonu i mogą być bardzo niewygodnym rywalem, niezależnie od tego, z kim przyjdzie im grać – opisywał były reprezentant Polski.
Liderem ekipy z Mazowsza jest bramkarz Zurabi Tsintsadze. Gruzin w trwającym sezonie zanotował 85 skutecznych interwencji przy 202 straconych golach, co daje mu 29,62% skuteczności. Ponadto na koncie ma sześć obronionych rzutów karnych przy 15 próbach rywali (28,57%). Do tego dopisał 1 bramkę oraz 7 asyst. W meczu przeciwko Orlen Wiśle Płock kilkukrotnie starał się wpisać na listę strzelców.
– Tak, to element gry, o którym ostatnio rozmawialiśmy – zawodnik, który decyduje się na rzut, sam podejmuje decyzję i musi wiedzieć, co zrobić, żeby pokonać bramkarza przeciwnika. Na pewno wykonamy szczegółową analizę i będziemy wiedzieć, które elementy są mocniejsze, a które słabsze, nie tylko u bramkarza gospodarzy, ale w całej ich obronie – zakończył Krzysztof Lijewski.
Niedzielne spotkanie (23 listopada) rozpocznie się o godzinie 16.00.

Zepter KPR Legionowo – Industria Kielce (23.11.2025, godz. 16.00)
Fot. Materiały prasowe Orlen Superligi





