Jarosiewicz po Nantes: Mogę tylko przeprosić
W 5. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce przegrała w Hali Legionów z francuskim HBC Nantes 27:35. – Nie jestem zadowolony ze swojego występu – powiedział po spotkaniu Piotr Jarosiewicz, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
Wicemistrzowie Polski dotrzymywali kroku trzykrotnym zdobywcom Pucharu Francji, remisując do przerwy 15:15. Jednak w drugiej połowie inicjatywę przejęli goście, którzy pewnie pokonali ekipę Tałanta Dujszebajewa. – Ciężko coś powiedzieć. Naprawdę nie wiem, co się stało, bo pierwsza połowa była super. W końcu przełamaliśmy to, z czym mieliśmy problem w poprzednich potyczkach – z Berlinem czy z Veszprem. Dziś moim zdaniem zagraliśmy bardzo dobre zawody w pierwszej połowie. Z kolei w drugiej gdzieś ten mecz nam niestety uciekł. W okolicach 40. minuty z przewagi dwóch bramek zrobiło się sześć. To trochę podcina skrzydła i trudno było wrócić do gry. Ale myślę, że walczyliśmy do końca, żeby ten wynik był jak najlepszy. Niestety, nie udało się – wskazał rozżalony zawodnik.
W drugiej połowie starcia z Nantes ofensywa Industrii znacząco straciła na efektywności – zdobyła tylko 12 bramek przy 20 oddanych rzutach (60%). Dla porównania Nantes zdobyło aż 20 bramek z 26 prób (77%). Liderzy w postaci Aymeric'a Minne (13/14, 93%) i Ayoub'a Abdi'ego (6/8, 75%) konsekwentnie wykorzystywali luki w kieleckiej obronie. Co zdaniem byłego zawodnika Azotów Puławy zaważyło najbardziej na końcowym rezultacie?
– Trudno mi coś powiedzieć. Nie chcę także za dużo mówić – wiadomo, jestem zdenerwowany i z tego powodu jestem trochę głową gdzie indziej. Nie jestem zadowolony ze swojego występu. Nie chcę też powiedzieć czegoś, czego później bym żałował. Dlatego wolę zachować spokój i na chłodno to przeanalizować. Mogę tylko przeprosić – że to wyglądało tak, jak wyglądało – zakończył Jarosiewicz.
Najbliższe spotkanie kielczanie rozegrają w niedzielę (19 października), kiedy to czeka ich „święta sportowa wojna” z Orlenem Wisłą Płock. Początek hitu Orlen Superligi zaplanowano o godzinie 12.30.
Fot. Patryk Ptak





