Zieliński przed „GieKSą”: Presja ciąży na nas już od dłuższego czasu
W 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z GKS-em Katowice. – Po naszej stronie musi być maksymalna motywacja i ona jest – widać to na treningach, w rozmowach z chłopakami i po ich zachowaniu – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, opiekun „żółto-czerwonych”.
Kielczanie podczas najbliższej potyczki będą musieli sobie poradzić bez swojego lidera Tamara Svetlina. Słoweniec w konsekwencji czwartego napomnienia otrzymanego podczas niedawnej konfrontacji z Górnikiem Zabrze musi pauzować. 24-latek jako jedyny zagrał do tej pory we wszystkich ligowych spotkaniach. – Od dłuższego czasu grał z trzema kartkami na koncie, więc mogliśmy się liczyć z tym, że ta pauza prędzej czy później nastąpi. Zresztą, co by nie mówić o tej pozycji, zawodnicy na niej grający po prostu częściej łapią kartki. Na pewno nie sprawdzaliśmy jeszcze gry bez niego na dłuższym dystansie, bo do tej pory grał wszystko „od deski do deski”. Przyszedł jednak taki mecz, że musimy sobie radzić bez Tamara i postaramy się to tak ułożyć, żeby jego nieobecność była jak najmniej widoczna – wskazał.
Nie chciał jednak zdradzać kto mógłby zastąpić byłego zawodnika NK Celje. – Mamy już plan. Pomysł „kiełkuje”, a co z tego wyjdzie, zobaczymy w sobotę – podkreślił.
– To już jest takie wróżenie z fusów. Fakt, że ten faul był trochę z gatunku tych niepotrzebnych, ponieważ miał miejsce w środkowej strefie boiska. W ferworze walki różne rzeczy się jednak dzieją, więc niestety tego nie uniknęliśmy – skwitował.
GKS Katowice zajmuje obecnie 7. miejsce w tabeli z dorobkiem 43 punktów, na co złożyło się 13 zwycięstw, 4 remisy oraz 12 porażek w 29 rozegranych spotkaniach. W ostatnich pięciu meczach ligowych zespół przeplatał wygrane z porażkami, pokonując m.in. Motor Lublin 3:2 i Wisłę Płock 1:0, jednak musiał uznać wyższość Rakowa Częstochowa w półfinale Pucharu Polski po serii rzutów karnych.
– Na pewno GKS ma dobre chwile. Tę wiosnę mają naprawdę udaną. My jednak w głównej mierze musimy skupić się na sobie – na tym, co my musimy zaprezentować i jak ten mecz ma się potoczy. Chcemy narzucić swoje warunki i na tym się skupiamy. Uważam, że jesteśmy dobrze przygotowani. Poza Tamarem wszyscy są gotowi do gry i w pełni zdrowia, więc trzeba pokazać naszą siłę. Jesteśmy na to gotowi i właśnie w ten sposób do tego podchodzimy. Nie narzucamy sobie spraw związanych z tym, kogo trzeba będzie kryć, bo wiadomo, jak wygląda gra GKS-u i na kim się opiera. Jesteśmy po pierwszej analizie, będziemy więcej wiedzieć, jak przygotować się do tego pojedynku, ale skupiamy się bardziej na sobie – podkreślił.
O atutach rywala
Nie będę się tu rozwodził nad siłą GKS-u Katowice, bo chyba nie o to chodzi. Omówiliśmy już sobie ich grę na konferencji prasowej. Nie ukrywam jednak, że dużą indywidualnością jest Bartek Nowak, bo to w tym momencie jeden z lepszych zawodników na boiskach polskiej Ekstraklasy i udowadnia, że ta wiosna należy do niego.
O budowaniu klubu na Polakach
Sprawdza się. Taką przyjęli drogę, więc trudno mi się do tego odnosić. Myślę, że trener Górak robi dobrą robotę w Katowicach i cóż tu więcej dodać?
O otwartym i ofensywnym stylu GKS-u
Lubią tak grać. Zresztą, podczas mojej pracy w Koronie trzykrotnie mierzyłem się z GKS-em. Te mecze zawsze były otwarte i ciekawe do ostatnich minut – dwa z nich kończyły się naszymi zwycięstwami w doliczonym czasie gry. Podejrzewam, że to spotkanie też takie będzie. Liczę na emocje, ale wierzę, że ułoży się po naszej myśli i odpowiednio zaplanujemy ten mecz, aby go wygrać, bo taki jest plan.
GKS Katowice w delegacjach spisuje się w kratkę, zajmując 12. miejsce w tabeli wyjazdowej z bilansem 4 zwycięstw, 2 remisów i 8 porażek przy stosunku bramek 18:23. Ostatnie występy na obcych stadionach to straty punktów w Białymstoku (1:2) oraz Krakowie (0:1), które przedzielił szalony, remis w Poznaniu (3:3) oraz wcześniejsza skromna wygrana w Radomiu (1:0). Kielczanie mają nadzieję, że własny stadion będzie ich atutem.
– Nie ukrywam, że w każdym meczu bardzo liczymy na pomoc naszych kibiców, bo Exbud Arena zawsze nas niesie. Czujemy wsparcie, mamy wspaniałych fanów i super doping. W sobotę też na to liczymy, bo to nam zdecydowanie pomaga – wskazał doświadczony szkoleniowiec.
Po ostatnich meczach przewaga Korony nad strefą spadkową zmalała do tylko trzech „oczek”. Czy w szatni odczuwalna jest większa presja?
– Presja ciąży na nas już od dłuższego czasu i niezależnie w którą stronę zmierza, nie robi to dla nas większej różnicy. Nie odczuwamy tego tak, by wiązała nam nogi czy działała w zły sposób, ale ona jest obecna. Myślę, że presja towarzyszy obecnie większości lub wręcz każdej drużynie w Ekstraklasie. Z presją po prostu trzeba umieć sobie radzić i z nią żyć. Nie podejrzewam, żeby pętała nam nogi – jestem przekonany, że staniemy na wysokości zadania – przekonywał.
– My nie podchodzimy do tego w ten sposób (że piłkarze sami doprowadzili do tak niespokojnej sytuacji – przyp. red.) i nie szukamy cały czas minusów, widząc szklankę do połowy pustą. Od ostatnich spotkań podchodzimy do sytuacji optymistycznie. Teraz przed nami pojedynek z Katowicami i na tym się skupiamy. Nie tworzymy teorii „co by było gdyby”. W sobotę jest mecz tu i teraz – to jest najważniejsze.
O Simonie Gustafssonie jako naturalnym zastępcy Svetlina
Zdaję sobie sprawę, w jaki sposób Gustafsson jest oceniany przez media i kibiców oraz jak duża presja na nim ciąży. On też o tym wie. Z naszej strony ma cały czas pełne wsparcie. Na treningach wygląda to coraz lepiej i jestem przekonany, że poradzi sobie z tą rolą na boisku. Jestem o niego spokojny – zawsze w niego wierzyłem i nadal to robię.
O tym, że statystycznie GKS biega 5 kilometrów więcej w każdym meczu niż Korona. – Przebiegnięty dystans to jeden z elementów gry w piłkę i jedna ze statystyk, którymi się posiłkujemy. Faktem jest to, że GKS dużo biega. Po sobotnim meczu zobaczymy, jak to będzie wyglądało i jak te relacje się ułożą. Jesteśmy przygotowani, aby zaprezentować się z dobrej strony i biegać równie intensywnie jak GKS Katowice – wskazał.
Czy bierze pod uwagę zmianę ustawienia w środku pola
Możliwe są różne konfiguracje. Pracowaliśmy nad tym na treningach i postaramy się wybrać tę najlepszą. Cały czas przyglądam się zawodnikom, rozmawiam z nimi i szukamy „złotego środka”. Mamy już gotowy plan i miejmy nadzieję, że w sobotę zda on egzamin.
Po ostatniej serii gier tabela w PKO BP Ekstraklasie zaczęła się zmieniać. Pomiędzy czołowymi zespołami a resztą stawki stworzył się dystans kilku punktów. Zespołem na ostatniej pozycji tej górnej granicy jest właśnie ekipa ze Śląska. – Nie sądzę, aby sprężenie po stronie GKS-u było mniejsze, ponieważ oni też grają o niebagatelną stawkę, a dla niektórych to życiowa szansa. Tak do tego nie podchodzę. Po naszej stronie musi być maksymalna motywacja i ona jest – widać to na treningach, w rozmowach z chłopakami i po ich zachowaniu. Tego samego oczekujemy po stronie rywala, ale głęboko wierzymy, że przechylimy szalę zwycięstwa na naszą korzyść – podkreślił.
O kontraktach stoperów
Nie przewidujemy żadnej rewolucji ani wielkiego ruchu w drużynie. Chcemy jednak podawać precyzyjne informacje: Kostasowi kontrakt się nie kończy. Umowa została już przedłużona i jest aktualna, więc macie panowie błędne informacje. Opcja przedłużenia o kolejny rok już weszła w życie. Jeśli chodzi o Pau Restę, rozmowy trwają – tam też była odpowiednia opcja, więc sprawa wygląda podobnie.
Fot. Marcin Deszczka




