Wielka strefa kibica przed starciem Industrii w ćwierćfinale Superligi
Już w najbliższą sobotę fani szczypiorniaka w Kielcach powinni zaplanować swoje przybycie pod Halę Legionów ze sporym wyprzedzeniem. Klub przy okazji rewanżowego starcia z NETLAND MKS-em Kalisz przygotował dla swoich sympatyków wyjątkową niespodziankę – Wielką Strefę Przedmeczową, która wystartuje punktualnie o godzinie 16.30.
Na kibiców w każdym wieku czekać będzie bogata oferta atrakcji. Organizatorzy postawili na rozbudowaną strefę gastronomiczną, w której królować będą potrawy z grilla, idealne na wiosenne popołudnie. Z myślą o najmłodszych fanach przygotowano natomiast powiększoną strefę zabaw, gdzie pod okiem animatorów dzieci będą mogły spożytkować energię przed wejściem na trybuny. Całość dopełnią liczne konkursy z nagrodami oraz dodatkowe animacje, które sprawią, że czas do pierwszego gwizdka upłynie w doskonałych nastrojach. Co istotne, nie jest to jedynie jednorazowy projekt. Strefa ma stać się stałym elementem dnia meczowego 20-krotnych mistrzów Polski w Kielcach i funkcjonować przed każdym kolejnym spotkaniem aż do zakończenia obecnego sezonu.

Grafika: Industria Kielce
Sobotnie popołudnie to jednak przede wszystkim ogromny ciężar gatunkowy na parkiecie. Industria Kielce zmierzy się w rewanżowym starciu ćwierćfinałowym ORLEN Superligi z NETLAND MKS-em Kalisz. Początek sportowych zmagań zaplanowano na godzinę 18.00.
Choć stawką jest awans do półfinału, kieleccy zawodnicy przystępują do tego meczu z solidną zaliczką i dużym spokojem. Wszak pierwsze starcie obu ekip, rozegrane na wyjeździe, nie pozostawiło żadnych złudzeń. Kielczanie zdominowali rywali, zwyciężając pewnie 37:21. Drużyna prowadzona przez Rafała Kuptela była w stanie dotrzymać kroku faworytom jedynie do przerwy. Druga połowa była już popisem siły i skuteczności zawodników Industrii, którzy sukcesywnie powiększali przewagę (więcej o spotkaniu przeczytasz TUTAJ). W najbliższą sobotę gospodarze będą chcieli postawić „kropkę nad i”, pieczętując awans do kolejnej rundy przed własną publicznością.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga




