Prezes Czarny: Korona może być magnesem przyciągającym lokalny biznes
Leszek Czarny został nowym prezesem Korony S.A. Na (środowej, 1 października) konferencji prasowej odpowiedział na pytania dziennikarzy na temat przyszłości klubu.
Nowy sternik zastąpił na tym stanowisku właściciela klubu Łukasza Maciejczyka. Przypomnijmy, że 7 marca Łukasz Maciejczyk stał się właścicielem 99% akcji spółki Korona S.A.. Od tego momentu właściciel firmy Magnus Tobacco pełnił rolę prezesa zarządu Korony Kielce. Dziś (w środę 1 października) ogłosił, że jego miejsce zajmie Leszek Czarny (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ).
Sam zainteresowany podkreśla, że jednym z najważniejszych zadań jest pozyskiwanie kolejnych środków finansowych dla Korony.
– Nadal jesteśmy w procesie pozyskiwania kolejnych sponsorów dla klubu. Nie ukrywam, że większość kontraktów reklamowych, które mieliśmy, została już sprzedana. Cofając się do marca, kwietnia czy maja – były to głównie rozmowy z dotychczasowymi sponsorami. Bardzo się cieszymy, że udało nam się większość z nich utrzymać w klubie. Dziś mamy nowych partnerów, takich jak Matysek.pl. Kolejni przedsiębiorcy do nas dołączają i to jest istotny aspekt zarówno pod kątem finansowym, jak i dalszego budowania klubu. To jest coś, na co ja osobiście kładę duży nacisk, bo w Excelu wszystko na końcu musi się zgadzać – podkreślił.
– Przed nami nadal stoją bardzo zaawansowane rozmowy z kolejnymi dużymi sponsorami, którzy – mam nadzieję – do nas dołączą. Do tego dochodzi zadanie budowania, nazwijmy to, „klubu biznesu” wokół Korony. Ma to cementować środowisko lokalnego biznesu i stanowiłoby ogromną wartość dla klubu, marki i miasta. Wierzymy, że Korona może być takim magnesem przyciągającym – zdradził.
– Dodatkowo czeka nas wiele wyzwań związanych bezpośrednio ze stadionem. Może to zabrzmi górnolotnie, ale myślimy o pewnej rozbudowie infrastruktury – szczególnie cateringowej i usług świadczonych na obiekcie. Mamy wspaniały stadion, ale trzeba pamiętać, że to najstarszy z nowo wybudowanych obiektów w Polsce. Nie mamy co konkurować z najnowocześniejszymi arenami. Cieszymy się, że są mecze, na które stadion okazuje się za mały – choć jednocześnie trochę to smuci (śmiech) – wskazał.
– Na stadionie wciąż jest wiele do zrobienia. Chcielibyśmy otworzyć dodatkowy sklep kibica, aby fani mieli możliwość zakupu szalików czy koszulek także w trakcie meczu. Chcemy poprawić wiele rzeczy w obszarze cateringu – zlikwidować kolejki i usprawnić obsługę. Wyzwań jest naprawdę wiele i idą one równolegle do celów sportowych. To właśnie nad tym chcę się koncentrować w bieżącym zarządzaniu – uzupełnił.
– W chwili przejęcia klubu mówiliśmy, że nie przewidujemy większych roszad personalnych. Cieszymy się jednak, że dołączyły do nas dwie osoby, poszerzając dział komunikacji i marketingu. To ludzie, którzy mocno nas wspierają i bardzo się cieszymy, że są z nami. Większych zmian kadrowych nie planujemy – to są kwestie, nad którymi obecnie się skupiamy – zaakcentował.
Zapytany o to, czy nauczył się funkcjonować w klubie piłkarskim, odpowiada, że klub sportowy ma wiele specyficznych aspektów, które wpływają na jego działanie i wymagają zbilansowania finansowego. – Tu chodzi o to, jak się umie pływać, a nie o to, jak głęboka jest woda. Oczywiście, że istnieje cały szereg aspektów, które do dziś mnie zaskakują. Myślę jednak, że klub sportowy – poza tym, że jest przedsiębiorstwem jak każde inne – ma wiele specyficznych elementów wpływających na jego funkcjonowanie. Nie jest to działalność, która ma przynosić zysk dywidendowy. Wszyscy wiemy, że to sportowa spółka akcyjna, w której przede wszystkim chodzi o zbilansowanie wydatków i przychodów. Mogę powiedzieć, że z każdym tygodniem czuję się w tym coraz lepiej, a tych zaskoczeń jest naturalnie coraz mniej – zakończył Leszek Czarny.
Fot. Screen/Youtube





