Pięczek po Lechii: Można się tylko cieszyć, ale nie popadać w hurraoptymizm
W 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z Lechią Gdańsk 3:0.– Budujemy twierdzę w Kielcach, ale musimy do tego podejść spokojnie, bo sezon jest długi – powiedział po spotkaniu Marcel Pięczek, wahadłowy „żółto-czerwonych”.
Mimo iż wynik może sugerować jednostronny przebieg potyczki, to wydarzenia boiskowe wcale nie były tak jednoznaczne.
– Można się tylko cieszyć, ale nie popadać w hurraoptymizm. Wiadomo wynik końcowy mówi, że to gładkie zwycięstwo, ale zdawaliśmy sobie sprawę przed meczem, że to nie będzie łatwe spotkanie. Lechia strzela bardzo dużo bramek, są niebezpieczni w ofensywie i to pokazali również dzisiaj. Mieliśmy na pewno sporo szczęścia, a te sytuacje bramkowe, które sobie stworzyliśmy, też były po stałych fragmentach i ponowieniach. Czasem w tym sezonie strzelaliśmy sporo goli z akcji, dzisiaj też stałe fragmenty gry nam pomogły, także to cieszy. Jednak na pewno z trudem przyszło nam to zwycięstwo – wskazał.
Były gracz Puszczy Niepołomice zanotował asystę przy golu otwierającym rezultat. Autor tego i drugiego trafienia Wiktor Długosz opuścił jednak przedwcześnie murawę z powodu groźnie wyglądającego urazu uda.
– Jeżeli „Długi” strzelił dwie bramki po naszych podaniach, to znaczy, że piłki musiały być bardzo dobre. Mam nadzieję, że jego uraz nie jest tak poważny, jak się wydaje, bo aż przykro było patrzeć. Wiktor jest wiodącą postacią tej drużyny, pokazuje się w tym sezonie znakomicie. Niestety, to zwycięstwo przez to nie jest tak smaczne, jak powinno być. Życzę mu jak najlepiej, dziś potwierdził formę, zdobył dwie bramki i mam nadzieję, że szybko wróci na boisko – zaznaczył.
24-latek od początku sezonu występował jako jeden z trójki środkowych obrońców, a w sobotnim (27 września) starciu z gdańszczanami powrócił na swoją poprzednią pozycję czyli lewego wahadłowego.
– Sporo frajdy sprawiła mi gra na wahadle, bo to była moja naturalna pozycja. Grałem już jako lewy stoper czy lewy wahadłowy i dobrze się tam czuję. Potrzebowałem trochę czasu, bo dawno na tej pozycji nie występowałem, ale fajnie, że udało się zaliczyć asystę. Nie ma jednak co popadać w hurraoptymizm. Cieszy nas wsparcie kibiców, śpiewy o mistrzu Polski i kolejne zwycięstwo na zero z tyłu. Budujemy twierdzę w Kielcach, ale musimy do tego podejść spokojnie, bo sezon jest długi – podsumował Marcel Pięczek.
Najbliższe spotkanie kielczanie rozegrają w niedzielę (5 października) w Białymstoku. Początek meczu z Jagiellonią zaplanowano na godzinę 12.15.
Fot. Marcin Deszczka
CZYTAJ TAKŻE: Profesjonalny Fotograf Kielce, Żaneta Kosmala, zaprasza na wyjątkowe uwiecznienie najpiękniejszych chwil w życiu – od magicznej sesji ciążowej, po delikatną sesję noworodkową. Zadbaj o pamiątkę, która wzrusza, wybierając specjalistkę, która z pasją i czułością tworzy kadry pełne miłości. Skontaktuj się i zarezerwuj swój termin, by cieszyć się artystycznymi zdjęciami na lata.





