Rozpędzona Korona rusza zdobyć twierdzę Gdynia
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Arką Gdynia. „Żółto-czerwoni” będą chcieli przedłużyć swoją serię bez porażki, a także postarać się o przerwanie fantastycznej passy rywali.
Kielczanie podejdą do starcia z beniaminkiem w niemal pełnym zestawieniu. – Poza Kubą Budnickim, który ma zapalenie gardła, bierze antybiotyki, jest wyłączony z treningów, pozostali piłkarze są zdrowi i gotowi do gry. Na mecz z KSZO w Kielcach zostaną młodzi zawodnicy, którzy nie grają, czyli Konrad Ciszek, Jakub Kowalski i Michał Niedbała – zaznaczył przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”. Do składu po „pauzie wychowawczej” wróci natomiast Konstantinos Sotiriou, który według byłego szkoleniowca „żółto-niebieskich” (od 12 kwietnia do 8 października 2019 roku, poprowadził ich w 20 spotkaniach) znajdzie się w kadrze na to starcie.
Zespół Dawida Szwargi zajmuje czternaste miejsce w tabeli z ośmioma punktami w dorobku, na które złożyły się dwa zwycięstwa, dwa remisy oraz cztery porażki. W ostatniej kolejce gdynianie musieli uznać wyższość Widzewa Łódź 0:2. Co ważne „Arkowcy” nie przegrali ligowego spotkania na własnym stadionie od ponad roku. Ostatni raz trzy punkty z obiektu przy Olimpijskiej wywiózł Górnik Łęczna (1:2) 5 sierpnia 2024 roku, a w międzyczasie portowe miasto zdobył jeszcze tylko Piast Gliwice w rozgrywkach Pucharu Polski (triumfując dopiero po dogrywce 3:1, 30 października 2024 roku).
– To zespół, który u siebie czuje się bardzo dobrze. Znam ten klimat, pracowałem tam jakiś czas temu (od 12 kwietnia do 8 października 2019 roku – przyp. red.). Kibice Arki są ich dwunastym zawodnikiem, stadion jest specyficzny, ma świetną akustykę, tam naprawdę wszystko się niesie i Arka u siebie jest bardzo groźna. Wyniki tego sezonu to potwierdzają – zwycięstwo z Pogonią, z Wisłą Płock, remis z Radomiakiem. Musimy być przygotowani na bardzo ciężki mecz. Szczególnie teraz, po przegranym starciu z Widzewem, na pewno zrobią wszystko, żeby się zaprezentować z jak najlepszej strony. Ale my też, podbudowani trzema zwycięstwami, jedziemy do Gdyni, żeby powalczyć o pełną pulę. My absolutnie nie stawiamy siebie w roli faworyta. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy na dobrej drodze, ale ta liga pokazuje, że faworyci na papierze nie zawsze się sprawdzają. Nie ma u nas takiego myślenia, bo ono prowadzi donikąd. Jedziemy na ciężki teren i chcemy powalczyć o trzy punkty. Pozostałe dywagacje zostawiamy wam – wskazał szkoleniowiec.
„Żółto-czerwoni” nie przegrali od lipcowego spotkania z Legią Warszawa. W tym okresie zanotowali cztery zwycięstwa i dwa remisy, co dało aż czternaście punktów w sześciu potyczkach. – Nie jestem zaskoczony tym, że wygrywamy, bo wiemy, jaką jakość ma ta drużyna. To dla mnie kontynuacja końcówki poprzedniego sezonu. Liga jest nieprzewidywalna i widzieliśmy wiele zaskoczeń. Każdy mecz to tak naprawdę 50 na 50, niezależnie od tego, czy grasz z pierwszym, czy z ostatnim zespołem. Nigdy nie wiesz, kto wygra – podkreślił Martin Remacle, pomocnik kieleckiej drużyny.
Drużyny Korony Kielce i Arki Gdynia rozegrały ze sobą 18 ekstraklasowych meczów. „Koroniarze” zwyciężyli dziewięć razy, drużyny trzykrotnie podzieliły się punktami, a w sześciu przypadkach górą byli gdynianie. W delegacji zawodnicy ze stolicy województwa świętokrzyskiego cztery razy triumfowali, a po dwa spotkaniach kończyły się remisami i wygraną gospodarzy.
Arbitrem spotkania będzie Mateusz Piszczelok z Katowic. 26-latkowi podczas najbliższej konfrontacji pomagać będą jego asystenci Marcin Boniek i Damian Rokosz. Sędzią technicznym będzie natomiast Mateusz Stępniak. Na wozie VAR zasiądą zaś Paweł Malec oraz Wojciech Myć.
Sobotnie (20 września) spotkanie Korony Kielce z Arką w Gdyni rozpocznie się o godzinie 14.45.
Arka Gdynia – Korona Kielce (20.09.2025)

Fot. Marcin Deszczka





