Remacle: To dla mnie kontynuacja końcówki poprzedniego sezonu
W 9. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Arką Gdynia. – Nad tym musimy pracować, żeby w pełni wykorzystać nasze możliwości – powiedział przed spotkaniem Martin Remacle, pomocnik „żółto-czerwonych”.
Ekipa Jacka Zielińskiego nie przegrała od lipcowego spotkania z Legią Warszawa. W tym okresie zanotowała cztery zwycięstwa i dwa remisy, co dało jej aż czternaście punktów w sześciu potyczkach.
– Nie jestem zaskoczony tym, że wygrywamy, bo wiemy, jaką jakość ma ta drużyna. To dla mnie kontynuacja końcówki poprzedniego sezonu. Liga jest nieprzewidywalna i widzieliśmy wiele zaskoczeń. Każdy mecz to tak naprawdę 50 na 50, niezależnie od tego, czy grasz z pierwszym, czy z ostatnim zespołem. Nigdy nie wiesz, kto wygra – wskazał.
Czy odzyskał chłopięcą radość z gry w piłkę? – Tak, można tak powiedzieć. Czuję się mentalnie bardzo dobrze, na boisku również. Jestem zawodnikiem, który lubi być przy piłce i to dla mnie bardzo ważne, żeby dawać zespołowi jak najwięcej jakości. Odzyskaliśmy swoją tożsamość na boisku. Mamy dobrą chemię jako drużyna i to widać zarówno podczas meczów, jak i poza boiskiem – zdradził.
28-letni Bleg chwali swojego nowego partnera ze środka pola Tamara Svetlina. – Tak, szczególnie po meczu z Lechem Poznań złapaliśmy świetną chemię – zarówno na boisku, jak i poza nim. W małych grach podaniami mamy podobną wizję futbolu. Lubię z nim grać, bo myślimy podobnie, szybko wymieniamy piłkę. Tak samo wygląda to z Nono czy z Dawidem Błanikiem. Tworzymy taki trójkąt, który funkcjonuje bardzo dobrze. Ogólnie cała drużyna w tej chwili ma dobrą atmosferze i to przekłada się na wyniki – zaznaczył.
O roli faworyta starcia z beniaminkiem
– Ludzie mogą nas tak postrzegać, bo nie przegraliśmy od sześciu spotkań. Arka z kolei przegrała ostatnio i wielu patrzy na to w taki sposób. Ale my musimy skupić się na sobie, nie na przeciwniku. Każdy mecz jest trudny, bez względu na to, czy grasz z pierwszym, czy ostatnim w tabeli. Tak naprawdę za nami dopiero osiem, dziewięć kolejek. Jeszcze nic nie osiągnęliśmy, dlatego musimy utrzymać koncentrację i budować dalej to, co chcemy osiągnąć – dodał.
Kielczanie w ostatnim pojedynku z „Portowcami" razili nieskutecznością w ofensywie. Według statystyki oczekiwanych bramek (xG) powinni zdobyć 3.15 bramki, a w rzeczywistości tylko raz pokonali bramkarza rywali Valentina Cojocaru.
– Tak, musimy kończyć mecze wcześniej, bo sytuacje mamy. Z Pogonią stworzyliśmy ich sporo. Ale to nie tylko kwestia strzelania bramek, bo musimy też zwracać uwagę na detale w defensywie. W piłce najtrudniejsze jest zdobywanie goli. Trzeba być „killerem” w polu karnym, wykorzystywać te ostatnie 15–20 metrów. Nad tym musimy pracować, żeby w pełni wykorzystać nasze możliwości – zakończył Martin Remacle.
Sobotnią (20 września) wyjazdową potyczkę Korony z Arką Gdynia zaplanowano na godzinę 14.45.
Fot. Marcin Deszczka





