„Iskra” po Mielcu: na początku grali z nami jak równy z równym
W ostatniej 25. serii Orlen Superligi Industria Kielce wygrała na wyjeździe z Handball Stalą Mielec 41:27. Po spotkaniu swoimi opiniami podzielili się Krzysztof Lijewski i Łukasz Rogulski.
Krzysztof Lijewski (drugi trener wicemistrzów Polski): – Cieszymy się, że kończymy tę rundę zwycięstwem w Mielcu. Wiedzieliśmy, że ten mecz nie musi być łatwy, bo Mielczanie chyba zrealizowali już cele, jakie mieli założone na ten sezon, czyli awansowali do rundy play-off. Nie zmienia to faktu, że na pewno chcieli przed własną publicznością zagrać dobry handball i na początku tego spotkania było widać, że grali z nami jak równy z równym.
Myślę, że mieliśmy na początku zbyt dużo problemów w obronie, bo pozwoliliśmy przeciwnikowi na swobodne poruszanie się w przestrzeni między szóstym a dziewiątym metrem. Dochodzili do sytuacji, a jak już je mieli, to zamieniali je na bramki. W późniejszym okresie meczu to skorygowaliśmy, byliśmy bardziej agresywni. Przez to też Mielczanie gubili piłkę, co mogliśmy skontrować w ataku, i potem ten pojedynek ułożył się już pod nasze dyktando.
Fajnie, że wszyscy dzisiaj zagrali. Każdy dostał swój czas na parkiecie, każdy zawodnik jest zdrowy i w formie. Wiemy, że za tydzień czeka nas Puchar Polski, więc z tej strony bardzo dobrze, że zagraliśmy całą czternastką – każdy dołożył „cegiełkę do zwycięstwa”. Przede wszystkim wszyscy zakończyliśmy to starcie w zdrowiu. To też jest dla nas istotne, że od nowego tygodnia możemy zacząć przygotowania do bardzo ważnego dla nas Pucharu Polski.
Łukasz Rogulski (obrotowy „żółto-biało-niebieskich”): – Fajnie, że udało nam się spokojnie tu wygrać, bez nerwów. Potrzebowaliśmy też pewnie trochę odbudować się mentalnie po tych meczach Ligi Mistrzów. Taka potyczka na pewno nam się przyda przed rywalizacją w Pucharze Polski za tydzień. Dziękujemy zespołowi z Mielca za fajne przyjęcie, dobry mecz i super warunki do grania. Oby więcej takich ośrodków w Polsce.
(O podejściu do spotkania po starciu z Pickiem) Pierwsze dni były na pewno trudne, ale trener na każdym treningu próbował nas zmotywować, żebyśmy już zapomnieli o tamtych potyczkach. Teraz mamy przed sobą bardzo ważną przyszłość, bardzo ważne tygodnie, więc ten mecz nie może zostać na długo w głowach – chociaż na pewno tam będzie. Jednak mam nadzieję, że gdzieś głęboko z tyłu. Chcemy skupić się już na nadchodzących wyzwaniach, bo jest jeszcze bardzo dużo do wygrania.
Fot. Materiały prasowe Orlen Superligi





