Alex przed Kolstad: W naszej mocnej grupie każdy punkt będzie miał znaczenie
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball. – Chcemy pokazać kibicom, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym – powiedział przed spotkaniem Alex Dujszebajew, kapitan „żółto-biało-niebieskich”.
Drużyna Kolstad zakończyła ubiegłoroczną fazę grupową Ligi Mistrzów na siódmym miejscu z dorobkiem jedenastu punktów w czternastu meczach (pięć zwycięstw, remis, osiem porażek). W bezpośrednich pojedynkach dwukrotnie zwyciężała Industria – najpierw na wyjeździe 33:32, a następnie u siebie 31:30. W pamięci kibiców zapisała się bramka Artsema Karaleka, który w ostatnich sekundach meczu w Trondheim rozstrzygnął o losach potyczki.
– Tak, tak, pamiętam tę bramkę. Naprawdę, w Lidze Mistrzów już nie ma słabych zespołów. Oni mają swoje umiejętności i atuty, ale my wyjdziemy na boisko z dużą chęcią, żeby w naszej hali zdobyć jak najwięcej kompletów punktów. Chcemy specjalnie pokazać kibicom, że jesteśmy w stanie walczyć z każdym. W zeszłym sezonie w końcówkach meczów nie zawsze udało nam się wygrywać u siebie, a w tym sezonie chcemy to zmienić – podkreślił.
Przed rokiem kielczanie stracili atut własnego parkietu, gdyż w starciach u siebie w fazie grupowej „żółto-biało-niebiescy” zdobyli zaledwie pięć punktów w siedmiu spotkaniach (dwa zwycięstwa, remis i aż cztery porażki). 20-krotni mistrzowie Polski liczą jednak na wsparcie trybun. – Tak, zawsze na to liczymy. Nasi kibice będą nas wspierali i że praktycznie pełna hala na pewno nam pomoże. My ze swojej strony też postaramy się dać jak najwięcej mocy, żeby atmosfera była jeszcze lepsza – uzupełnił 32-latek.
Wicemistrzowie Polski mają za sobą już trzy spotkania na polskich parkietach. Chociaż zwycięstwa nad Orlenem Wisłą Płock (po rzutach karnych 32:31), NETLAND MKS-em Kalisz (38:27) oraz PGE Wybrzeżem Gdańsk (45:31) to pokaz siły zespołu ze stolicy województwa świętokrzyskiego, to były one jedynie etapem przygotowującym szczyt formy na starcie z mistrzami Norwegii.
– Myślę, że okres przygotowawczy był super. W zeszłym sezonie nie mieliśmy pełnego składu przez Igrzyska i kontuzje, teraz w komplecie mogliśmy trenować od początku i dużo nam to dało. Chłopaki wyglądają bardzo fajnie fizycznie, czujemy się mocniejsi, szybsi i mam nadzieję, że przełoży się to na nasze mecze – zdradził reprezentant Hiszpanii.
W składzie drużyny na pewno zabraknie Dylana Nahiego, jednak obecność w nim jego rodaków Benioita Kounkouda i Teho Monara również jest niepewna. – Nie ma wątpliwości, że byłoby to duże osłabienie. Dylan to pewna strata, bo już od dawna go liczymy. Co do Theo i Benoita, zobaczymy, jak potoczy się sytuacja podczas treningów.
Mamy jednak 100% zaufania do pozostałych zawodników. Każdy musi być gotowy wejść na boisko. Dlatego w całym sezonie stosujemy dużo rotacji, żeby nikt nie czuł się nieprzygotowany, jeśli zabraknie kogoś w konkretnym meczu – odparł.
Ekipa Christiana Berge przed rozpoczętą kampanią została wzmocniona przez legendarnego bramkarza Andreasa Palickę (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ). Czy kielczanie lubią grę przeciwko skandynawskim rywalom? – Ciężko powiedzieć. To bardzo konkretna szkoła: jakość i szybkość podania, rzuty z drugiej linii, przygotowanie skrzydłowych na kontrę. Wiemy, czego się spodziewać i będziemy starali się neutralizować ich atuty jak najlepiej. My też poczyniliśmy progres, bo jesteśmy bardziej agresywni w obronie, atakujemy więcej i nie dajemy zdobywać rywalom łatwych bramek. Mam nadzieję, że przeciw zespołom przyzwyczajonym do płaskich obron, nasza gra będzie miała wpływ na wynik. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w trakcie meczu – opisywał.
Kapitan Industrii Kielce w połowie czerwca specjalnym listem pożegnał się z kibicami „żółto-biało-niebieskiego” klubu. Doświadczony rozgrywający potwierdził, że w sezonie 2026/2027 nie będzie już grał w 20-krotnym mistrzu Polski. Tym samym zbliżające się konfrontacje będą jego ostatnimi w Hali Legionów. – Kielce to zespół, który zawsze walczy o najwyższe cele. W tym sezonie chcemy mieć oczywiście mentalność „mecz po meczu” – skupić się na pierwszym spotkaniu i zdobyciu dwóch punktów w naszej hali, przed własnymi kibicami. To pozwoli nam zbudować wiarę w drużynę i pokazać, że jesteśmy gotowi do walki w całej Europie. Te potyczki w Superpucharze i lidze dały nam poczucie, że jest dobrze. Chcemy od początku złapać rytm w Lidze Mistrzów. W naszej mocnej grupie każdy punkt będzie miał znaczenie – nawet różnica dwóch „oczek” może przesunąć drużyny o dwa-trzy miejsca w tabeli – analizował.
– Chcemy jak najszybciej poczuć, że jesteśmy gotowi – nie tylko po przygotowaniach i treningach, ale żeby cała Europa zobaczyła, że od początku sezonu będziemy walczyć z każdym zespołem – uzupełnił.
Starszy z braci Dujszebajew podzielił się również swoimi prognozami dotyczącymi ewentualnego wzrostu formy wraz z sezonem. – Jesteśmy dobrze przygotowani, a z czasem będzie jeszcze lepiej. Kilku zawodników jest nowych, co oczywiście jest super – będą nam dużo dawali, a ich rola w zespole będzie rosła. Gdy wrócą gracze, którzy jeszcze nie są do końca zdrowi, osiągniemy nasz peak formy – podsumował Alex Dujszebajew.
Czwartkowy pojedynek (11 września) rozpocznie się o godzinie 20.45 w Hali Legionów.

Industria Kielce – Kolstad Håndball (11.09.2025, godz. 20:45)

Fot. Tomasz Fąfara





