Wejść w sezon z pucharem. Nowa Industria rozegra „Świętą Wojnę”
W sobotnim (30 sierpnia) spotkaniu o Orlen Superpuchar Polski Industria Kielce zmierzy się z Orlenem Wisłą Płock. Będzie to premierowe stracie sezonu 2025/2026.
Ekipę „Nafciarzy” podczas międzysezonowej przerwy wzmocniło aż sześciu nowych zawodników Melvyn Richardson (Barcelona), Zoran Ilić (HSV Hamburg), Sergei Kosorotov (ONE Veszprém), Torbjørn Bergerud (Kolstad Håndball) oraz Polacy Jakub Szyszko (Górnik Zabrze) i Wojciech Borucki (Azoty Puławy). Płock opuścili z kolei Marcel Jastrzębski (wypożyczenie do chorwackiego RK Nexe), Viktor Halgrimsson (Barcelona), Tomas Piroch (SC DHfK Lipsk), Dmitrij Żytnikow (bez klubu), Filip Michałowicz (PGE Wybrzeże Gdańsk), Luka Stepancić (bez klubu), a także Marko Panić (bez klubu).
– Na pewno jest mocniejszy i bardzo cieszymy się z tego powodu, że mamy w naszej lidze zespół, który też się rozwija bardzo fajnie. Teraz są jedną z najlepszych drużyn w Europie, bo zawodnicy jak Bergerud, Richardson czy Kosorotov są na najwyższym poziomie. Jestem pewien, że oni będą chcieli grać w Final Four i wygrać wszystko, co jest na możliwe na polskich parkietach. My też nie jesteśmy jednak chłopakami do bicia – przekonywał Tałant Dujszebajew, szkoleniowiec „Iskry”.
Drużyna ze stolicy województwa świętokrzyskiego przeszła także małą rewolucję kadrową. „Żółto-biało-niebieskie” koszulki w nadchodzących rozgrywkach założą na siebie bramkarz Adam Morawski, rozgrywający Aleks Vlah, Piotr Jędraszczyk oraz skrzydłowy Piotr Jarosiewicz. Czy tym samym drużyny mogą bardziej zaskoczyć rywala niż we wcześniejszych rywalizacjach?
– Wszystko też zależy od tego, w jaki sposób my opisujemy przebieg całego sezonu, jakimi zawodnikami dysponujemy oraz tego, jakie cele mamy. U nas jest jasny cel, czyli walczyć o każde kolejne mecze. Każdy pojedynek jest ważny, tylko nie za wszelką cenę musimy wygrywać każde spotkanie. Na przygotowaniach teraz w tym roku zagraliśmy cztery sparingi i wszystkie cztery wygraliśmy. Celem nie było tylko wygranie. Celem było to, żeby wszyscy grali i wszyscy byli gotowi na cały sezon. Jeżeli my dobrze kojarzymy, to w tym roku możemy mieć maksymalnie 56 lub 55 spotkań. No i minimalnie gdzieś w okolicach 50 czy 52 pojedynków, także oznacza to dużo rywalizacji. Oczywiście liczę to poza reprezentacją, na którą przerwy mamy w listopadzie, w marcu oraz maju, plus oczywiście cały styczeń na mistrzostwa. Także kiedy mówimy o tej ilości meczów, które zawodnicy muszą dźwigać na swoich barkach w trakcie sezonu, to robi to wrażenie – analizował.
Przed rokiem Superpuchar rozegrano po dwóch kolejkach Orlen Superligi, a tym razem to on rozpoczyna zmagania nowej kampanii 2025/2026. Jak zawodnicy oceniają tę zmianę?
– Patrząc na to, jak to wygląda w piłce nożnej to chyba te spotkania są podobnie rozgrywane też na początku sezonu zazwyczaj jeśli chodzi o Superpuchary. Z perspektywy zawodnika nie myślę o tym. Jest robota do zrobienia, mecz z Płockiem więc nie ma narzekania na to czy on jest w pierwszym dniu przygotowań, czy w trzydziestym, czy w sześćdziesiątym. Trzeba wyjść na parkiet i wygrać ten mecz. Szczególnie że jest to możliwość wygrania pierwszy raz w historii tego klubu Superpucharu Polski – powiedział przed potyczką Arkadiusz Moryto, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
Starcie o premierowe trofeum w sezonie 2025/2026 rozpocznie się w najbliższą sobotę (30 sierpnia) o godzinie 18.00. Transmisja z tego spotkania zaplanowana została w Polsacie Sport 2 oraz otwartym Super Polsacie.
Orlen Superpuchar Polski: Orlen Wisła Płock – Industria Kielce

Fot. Patryk Ptak





