Po pierwszym sparingu: To wygląda na dość mocno podkręcony staw skokowy
Korona Kielce zremisowała bezbramkowo z pierwszoligową Polonią Warszawa w swoim pierwszym sparingu przed startem sezonu 2025/2026. Opiniami po meczu podzielili się trener Jacek Zieliński oraz piłkarze Wiktor Długosz i Kacper Minuczyc.
W samej końcówce konfrontacji z boiska zszedł obrońca kieleckiego zespołu Pau Resta. Szkoleniowiec zdradził, że Hiszpan ma dużą opuchliznę na nodze. – To wygląda na dość mocno podkręcony staw skokowy, bo rozlała się opuchlizna, która jest dość mocna. No zobaczymy, po powrocie do Kielc zrobimy badanie. Wygląda na to, że parę dni przerwy go czeka – wskazał.
Z dobrej strony w potyczce przeciwko Koronie zaprezentował się jeden z faworytów do awansu do piłkarskiej elity - Polonia Warszawa.
– Polonia to jest naprawdę solidny zespół, oni nie bez przyczyny grali w barażach o Ekstraklasę. Natomiast to jest pierwsza gra, wiadomo, że te mecze kontrolne szczególnie na zakończenie obozu są czasami takie nieoczywiste. U nas można powiedzieć zrobiliśmy przegląd młodzieży, pokazali się ci chłopcy z dobrej strony. Pierwsze śliwki robaczywki, pierwsza gra za nami. Zobaczymy co dalej. Od wtorku zaczniemy trenować w mocniejszym składzie, bo wróci Bartek Smolarczyk, Tamar Svetlin, Vladimir Nikolov, Konrad Matuszewski oraz Martin Remacle, oni będą normalnie w treningu. Porę manewru będzie większe – zdradził.
– Zwracaliśmy uwagę na te rzeczy, które cały czas ćwiczymy, czyli dobrą grę w defensywie i to dzisiaj się sprawdzało. Praktycznie Polonia poza tą sytuacją w końcówce głową można powiedzieć była bez takiej sytuacji bramkowej. Natomiast wiadomo dużo przed nami jeszcze jeśli chodzi o ofensywę, ale jest czas, żeby nad tym popracować – uzupełnił szkoleniowiec.
Skrzydłowy Korony Kielce Wiktor Długosz zwrócił uwagę na główne cele pierwszego meczu kontrolnego. – Myślę, że jeszcze przyjdzie czas na analizę tego pojedynku, ale na pewno te pierwsze sparingi są po to, żeby je wybiegać. Dzisiaj na pewno to zaangażowanie było na wysokim poziomie. Z kolei mam nadzieję, że te piłkarskie rzeczy jeszcze przyjdą. Szkoda, że nie wygraliśmy tego spotkania, no bo w każdym meczu chcemy wygrywać – wskazał.
Wychowanek Korony docenił jednak klasę rywala. – Polonia to bardzo dobry zespół , który bardzo dobrze operował piłką. To bardzo cenny też sparing dla nas, bo część drużyn gra też dobrze w piłkę, może tak i też musimy cierpieć w tej obronie, więc to był dla nas na pewno wartościowy mecz – zaznaczył.
– Myślę, że ogólnie po urlopach ten głód piłki jest spory, więc dziś wydaje mi się, że to przerodziło się w zaangażowanie i oby tak dalej. Jeszcze mamy kilka tygodni na to, żeby szlifować tę formę, zgrywać się, bo też ta rotacja zawodników jest na jakimś poziomie, więc zakasamy ręce do pracy i jedziemy – dodał.
W sparingu z pierwszoligowcem zaprezentowali się również młodzi zawodnicy kieleckiej akademii. Jednym z ich był pomocnik Kacper Minuczyc. Czy odczuwał tremę? – Nie, myślę, że nie. To mecz jak każdy inny dla mnie, trzeba tak do tego podejść, pokazać to, co się umie i tyle. Myślę, że jestem zadowolony, jednak ostatecznej oceny dokona już trener. Starałem się grać odpowiedzialnie grać dobrze i mam nadzieję, że to wykonałem – przekonywał.
17-latek również docenił umiejętności ekipy Mariusza Pawlaka. – Na pewno był to mocny rywal, ciężko nam się grało, musimy jeszcze tak jak „Długi” powiedział zgrać się, jeszcze poprawić pewne elementy, ale myślę, że z tygodnia na tydzień będzie to wyglądało coraz lepiej – opisał.
– Moim celem i marzeniem jest to, żeby dołączyć na stałe do pierwszego zespołu. Będę robił wszystko, aby tak się stało – zapewnił.
Kolejny mecz kontrolny kielczanie rozegrają za tydzień (w sobotę 5 lipca). Rywalem podopiecznych Jacka Zielińskiego będzie Cracovia.
Fot. Grzegorz Ksel





