Industria podejmie najlepszą Ostrovię w historii
W pierwszym meczu półfinałowym Orlen Superligi Industria Kielce zagra we własnej hali z Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski. „Żółto-biało-niebiescy” rozpoczną tym samym decydujące zmagania o wielki finał rozgrywek.
Trener drużyny ze stolicy województwa świętokrzyskiego zdradził, w jakiej kondycji zdrowotnej jest jego drużyna. Przypomnijmy, że podczas majowej przerwy na kadrę, która zakończyła się kilka dni temu, w swoich reprezentacjach wystąpiło sześciu zawodników Industrii Kielce (o ich poczynaniach szerzej pisaliśmy TUTAJ).
– Jest wiele różnych rzeczy, Michał Olejniczak w czwartek nie zagra, ponieważ ma wymioty. Ogólnie mówiąc, wszyscy pozostali kadrowicze wracają w zdrowia, jedynie Bekir narzeka na pachwinę i ma trochę problemów, ale zobaczymy. To takie małe rzeczy, które są normalne w tym okresie. Pamiętam, że Alex Dujszebajew, Arek Moryto, Miłosz Wałach mieli wracać już na Ostrów. Miłosz ma duże szanse, wygląda naprawdę nieźle, w sumie wygląda dobrze. Jeśli chodzi o Arka to jesteśmy optymistami. Chcemy, żeby chociaż trochę pograł, bo praktycznie jeśli weźmiemy okres od stycznia - od Mistrzostw Świata, to rozegrał tylko półtora meczu w Pucharze Polski i to jest za mało. Arek ogólnie wygląda dobrze. Szymon Sićko chyba jeszcze nie jest gotowy. W ostatniej chwili, mógłby wejść, ale nie możemy ryzykować. Alex na pewno nie zagra, ponieważ do 20 maja nie może trenować. Nie chcemy ryzykować, dopóki nie będzie pełnej jasności i właśnie dwudziestego lekarze podejmują decyzję, czy on w ogóle będzie mógł nam pomóc, czy nie – opisywał Tałant Dujszebajew, szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich”.
Przypomnijmy, że wicemistrzowie Polski w 1/4 finału wyeliminowali Corotop Gwardię Opole. Pierwsze starcie rozegrane w Hali Legionów zakończyło się zwycięstwem 20-krotnych mistrzów Polski 44:20. W drugim starciu ekipa Kirgiza triumfowała zaś w Stegu Arenie 40:24. Po niemal trzech tygodniach przerwy zawodnicy z Kielc powrócą do rywalizacji w play-offach Orlen Superligi.
– Żadnych poważniejszych rzeczy nie ma w tym momencie, odpukać oczywiście. Może się to zmienić w każdej chwili, ale miejmy nadzieję, że się nie zmieni, a tak to jest wszystko ok. Ostatnio mieliśmy dość dużo pracy, bo musieliśmy się przygotować na ostatnie mecze fizycznie. Jestem trochę zmęczony, ale zobaczymy, jak będzie to wyglądało na boisku, bo mogę być w tym momencie po prostu zmęczony – zaznaczył Tomasz Gębala, rozgrywający „Iskry”.
Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski była rewelacją rundy głównej rozgrywek (3 miejsce, dorobkiem 54 punktów), a w ćwierćfinale pokonała PGE Wybrzeże Gdańsk. Podopieczni Kima Rasmussena po domowym triumfie 32:31, w rewanżu okazali się słabsi po rzutach karnych. Jednak w rozstrzygającej potyczce w 3mk Arenie Ostrów pokonali rywali 29:27 i zameldowali się w półfinale Orlen Superligi (o czym więcej TUTAJ). Jest to największy sukces w całej historii klubu założonego w 1996 roku.
– Na pewno gratulacje dla Ostrowa, który awansował do półfinału pierwszy raz w historii. Wykonują bardzo dobrą pracę zarówno klub, trener, zawodnicy, wszyscy wraz z kibicami. Myślę, że mamy wielki szacunek dla nich, oni nie mają nic do stracenia. Teraz mają przed sobą 1/2 finału i każdy z nich na pewno marzy o wielkim finale – docenił rywali były selekcjoner reprezentacji Polski.
Rywalizacja między ekipami będzie toczyć się do dwóch zwycięstw. Pierwszy czwartkowy (15 maja) pojedynek rozpocznie się o godzinie 20.30.
Fot. Patryk Ptak





