Szykawka przed Lechią: będzie to bardzo ciężki mecz
W 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Polsat Plus Arenie z Lechią Gdańsk. – My gramy teraz o coś więcej i jedziemy tam, aby zdobyć trzy punkty – powiedział przed spotkaniem Jewgienij Szykawka, napastnik „żółto-czerwonych”.
Białorusin długo czekał na pierwszego gola w sezonie, który przyszedł w rywalizacji z Jagiellonią, a tydzień później pokonał bramkarza rywali podczas potyczki z GKS-em Katowice. Czy „Szyki” planuje ponownie wpisać się na listę strzelców? – Tak, teraz mam zdecydowanie lepszy okres zarówno indywidualnie jak i dla całej drużyny. Oczywiście, chce dalej zdobywać bramki, chcę, abyśmy wygrywali i zajęli jak najwyższe miejsce w tabeli – wskazał.
32-latek nie mógł przez większość sezonu się przełamać, gdzie leżał problem? – Trudno mi to analizować. Tak jak kiedyś mówiłem, że w rundzie jesiennej zawsze było słabiej z tymi bramkami, a już wiosną lepiej. Nie mogę powiedzieć, że coś się zmieniło. Po prostu tak jest. Teraz skupiam się na następnych meczach i tyle. Wyrzuciłem z głowy wszystkie inne myśli niż najbliższa potyczka – podkreślił.
Lechia Gdańsk po 31 kolejkach PKO BP Ekstraklasy zajmuje czternaste miejsce w tabeli z dorobkiem 33 punktów, notując bilans dziewięciu zwycięstw, sześciu remisów i aż szesnastu porażek.
– Myślę, że będzie to bardzo ciężki mecz. Lechia potrzebuje punktów i podchodzą do tego jak do najlepszej szansy do zdobycia trzech „oczek”. Uważam, że zwycięstwo może im wystarczyć do zapewnienia sobie utrzymania. Jednak my do tego spotkania podchodzimy bardzo poważnie. My gramy teraz o coś więcej i jedziemy tam, aby zdobyć trzy punkty – analizował.
Eksperci przewidują, że grająca „z nożem na gardle” ekipa z Gdańska może rzucić się na kielczan, co spowoduje możliwość uruchomienia skrzydłowych „żółto-czerwonych”. Zdaniem zawodnika nie ma to jednak tak wyglądać.
– My mamy swój plan na ten pojedynek. Jak będzie on wyglądał, nie wiadomo, bo to pokaże tylko przyszłość. Myślę, że Lechia gra przede wszystkim u siebie. W samej rundzie wiosennej są na szóstym miejscu w tabeli, więc czeka nas bardzo ciężkie wyzwanie. To mecz 50 na 50 – zaznaczył.
Białorusin jest w grupie zawodników, którym z końcem czerwca wygasają umowy. Czy prowadzi rozmowy w sprawie pozostania w kieleckim klubie?
– Tak, kończy mi się umowa i nie ma żadnych rozmów. Teraz skupiam się tylko na następnym meczu – skwitował Jewgienij Szykawka.
Niedzielne spotkanie (11 maja) rozpocznie się o godzinie 12.15.
Fot. Grzegorz Ksel





