Zieliński po Jagiellonii: plan o którym marzyliśmy przed sezonem się ziścił
W 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z Jagiellonią Białystok 3:1. Radości rezultatem potyczki nie krył Jacek Zieliński, trener gospodarzy.
Jacek Zieliński (trener Korony): – Zagraliśmy naprawdę fajny mecz. To zwycięstwo daje nam spokój w tabeli czyli plan o którym marzyliśmy przed sezonem się ziścił. Cztery kolejki przed końcem jesteśmy utrzymani w lidze.
Ciężko się nam ten pojedynek ułożył, bramka z karnego, szło nam jak po gruzie, ale wreszcie złapaliśmy wiatr w żagle i potwierdziliśmy to trzema pięknymi golami. Słowa uznania dla chłopaków, bo na nie zasłużyli wygrywając z aktualnym mistrzem Polski. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Jagiellonia jest zmęczona i chcieliśmy ich tą intensywnością dociskać i to się udało w drugiej połowie.
(O golu Mariusza Fornalczyka) To było trafienie w jego stylu. On naprawdę dużo pracuje nad takim wykończeniem akcji z narożnika szesnastki. Wykonał to dziś najlepiej jak tylko potrafi.
POLECAMY: Naszą specjalnością jest stolarka okienna i drzwi zewnętrzne. Oferujemy profesjonalny montaż przy użyciu najwyższej jakości materiałów. CZYTAJ WIĘCEJ: OKNA KIELCE
Myślę, że Michałowi Probierzowi (selekcjoner reprezentacji Polski był obecny na tym spotkaniu - przyp. red.) podobała się ta bramka, bo była przedniej urody. Ponoć w przekazie telewizyjnym wyglądała jeszcze lepiej niż na żywo. Mariusz po raz kolejny zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Dał sygnał, żeby jego osobę rozpatrywać pod kątem powołań. Selekcjoner też pogratulował nam dobrego meczu i miło to słyszeć.
(O pierwszym trafieniu Jewgienija Szykawki w sezonie ligowym) Media już chyba zakończą liczyć ile nie strzelił gola i saga została zakończona. Bardzo się z tego cieszę, bo Szyki zagrał dobry mecz, wykonał kapitalną pracę w pójściu do pressingu. Strzelił piękną bramkę, która była ważna, bo zachwiała Jagiellonią, a nam dała powiew optymizmu. To wszystko się przełożyło potem po przerwie.
(O kolejnych asystach Dawida Błanika) Dawid spełnia swoją rolę idealnie. Ma dobrze ułożona nogę i wykonuje to co trzeba, bo serwis mamy teraz przedni. Okazuje się, że gdy serwis jest przedni to i wykonawcy się znaleźli. Wygląda to fajnie, bo coraz częściej trafia kolegów w głowę.
(O wpływie pewnego utrzymania na grę jego podopiecznych w kolejnych potyczkach) Myślę, że nie będzie miało to żadnego wpływu. Ten zespół wygląda najlepiej gdy jest w ogniu walki o coś. My mamy o co walczyć, można patrzeć w górę tabeli i skoczyć o jedno czy dwa miejsca. Dlatego będziemy walczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli, bo to jest wymierna kwestia i środki finansowe dla klubu.
(O doniesieniach medialnych informujących, że Korona nie przedłuży kontraktów z Miłoszem Trojakiem i Adrianem Dalmau (o cym szerzej piszemy TUTAJ)) Nic mi na ten temat nie wiadomo. Uważam, że ten artykuł jest niefortunny i nie wiem dlaczego ukazał się po takim meczu. Rozmowy z zawodnikami trwają. Nie demonizowałbym tego.
(O potencjalnych roszadach w składzie w następnych kolejkach) Nie po to budowaliśmy swoją jakość i pozycję, żeby to niweczyć. W każdym meczu gramy o trzy punkty. Młodzi być może dostaną szansę, ale to nie będzie wywrócenie składu do góry nogami. Daniel (Bąk - przyp. red.) fajnie wszedł i będzie dostawał swoje szanse.
Wbrew pozorom nie było suszarek w szatni ani przemów motywacyjnych. Zdiagnozowaliśmy, to co nie wychodziło w pierwszej połowie. Pokazaliśmy klipy, co trzeba zmienić. Nasze zmiany w pierwszej linii pressingu dały efekt.
Fot. Grzegorz Ksel





