Konstantyn po Lechu: nasza gra wygląda co najmniej przyzwoicie
W 27. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na wyjeździe z Lechem Poznań 0:2. – Jeśli chce się urwać Lechowi punkty przy Bułgarskiej, trzeba wyeliminować jak najwięcej ich atutów – powiedział po spotkaniu Jakub Konstantyn, wahadłowy „żółto-czerwonych”.
Kielczanie przez większość spotkania dorównywali faworyzowanemu rywalowi. Jedynie błędy przy dwóch bramkowych akcjach gospodarzy przesądziły o niekorzystnym końcowym rezultacie.
– Na pewno myślę, że nie był to zły mecz w naszym wykonaniu, bo mieliśmy swoje okazje. Jednak jak się gra z Lechem na Bułgarskiej, to trzeba je wykorzystywać i nie dać Lechowi dojść do słowa tak, żeby wykorzystali to co mieli – analizował.
„Żółto-czerwoni” kreowali liczne sytuacje, oddali na bramkę rywala osiemnaście uderzeń, a statystyka oczekiwanych goli (xG) wyniosła w ich przypadku 1,47 bramki. – Potrzebujemy pod bramką przeciwnika takiego chciejstwa i podchodzenia do tych sytuacji bez litości. Kolokwialnie mówiąc musimy z pianą na ustach dążyć do zdobycia bramki – wskazał 22-latek.
Bramki Aliego Gholizadeha oraz Mikaela Ishaka rozstrzygnęły o końcowym rezultacie. Bardzo dobry mecz rozegrał także Patrik Wålemark. Zdaniem Konstantyna o porażce Korony rozstrzygnęły indywidualności w barwach „Kolejorza”.
– Jeśli chce się urwać Lechowi punkty przy Bułgarskiej, trzeba wyeliminować jak najwięcej ich atutów. Niestety mają zawodników, którzy czasami w pojedynkę potrafią odmienić losy meczu i niestety tak się dziś wydarzyło – skwitował.
Kielczanie po serii ośmiu meczów z rzędu bez porażki w dwóch ostatnich potyczkach musieli uznać wyższość Radomiaka Radom i Lecha Poznań.
– Myślę, że jeśli będziemy grać z takim zaangażowaniem, to prędzej czy później punkty przyjdą. Nie mamy co mówić o kryzysie, ponieważ nasza gra wygląda co najmniej przyzwoicie, mimo, tych dwóch ostatnich porażek – podsumował Jakub Konstantyn.
Kolejny pojedynek „żółto-czerwoni” rozegrają w piątek (11 kwietnia). Domowe starcie z Widzewem Łódź rozpocznie się o godzinie 20.30.
Fot. Maciej Urban





