Kolstad w tarapatach. Będzie zakaz transferowy!
Wielkie problemy finansowe spotkały norweski Kolstad Håndball! Ekipa, która rywalizowała w fazie grupowej z Industrią Kielce ma zakaz transferowy.
Przypomnijmy że podopieczni Christiana Berge zajęli 7. miejsce w grupie B Ligi Mistrzów. Chociaż mistrzowie Norwegii mieli taki sam dorobek punktowym co Industria Kielce, to dzięki lepszemu bilansowi starć bezpośrednich (33:32 oraz 31:33) do dalszej fazy awansowali „żółto-biało-niebiescy”. Taka sytuacja może być jednak wspomniana nad fiordami przez kolejne dekady.
Sprzedaż gwiazdy i brak wzmocnień
Na początku 2025 roku handballowy świat obiegła informacja o transferze największej gwiazdy Kolstad Sandera Sagosena do duńskiego Aalborga Håndball. Lider reprezentacji Norwegii wprawdzie przez długi czas leczył kontuzję, a mimo to i tak udało mu się zdobyć 23 bramki w tym sezonie Ligi Mistrzów z czego aż 6 w potyczkach w Hali Legionów oraz… Aalborgu.
Według informacji portalu vg.no transfer 29-latka ma związek z sytuacją finansową Kolstadu. Sagosen chciał, aby klub pozyskał nowych graczy, jednak klub… nie ma na to środków finansowych.
Jak wylicza portal Kolstad, pomimo znacznego wzrostu przychodów, coraz bardziej popadało w deficyt finansowy:
2022: - 800 000 koron
2023: - 1 700 000 koron
2024: - ponad 5 680 000 koron (czyli ok. 500 000 euro)
Według wieści płynących z nad Bałtyku klub odnotował ogromny wzrost przychodów – z 14 milionów w 2021 roku do 78 milionów w roku ubiegłym. Jednak koszty jego funkcjonowania wzrosły jeszcze bardziej i w roku 2024 wyniosły prawie 84 miliony koron. Starta z 2024 roku będzie miała konsekwencje w funkcjonowaniu klubu. Kolstad nie może już podpisać graczy zza granicy! Zgodnie z informacjami norweskich mediów zakaz potrwa co najmniej do lata 2026 roku.
Co ciekawe, Kolstad planuje nadwyżkę około 300 000 euro za 2025 rok. Koszty mają zostać obniżone o prawie 500 000 euro, a przychody zwiększone o 350 000 euro.
W trwającym tygodniu Kolstad będzie rywalizował w dwumeczu o mistrzostwo Norwegii z Elverum. Ewentualna porażka może jeszcze bardziej skomplikować ich sytuację, bo mało prawdopodobnym jest przyznanie ekipie dzikiej karty.
Fot. Patryk Ptak





