Odzyskać pewność. Industria zagra z PGE Wybrzeżem Gdańsk
W 25. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce zmierzy się w Hali Legionów z PGE Wybrzeżem Gdańsk. Dla „żółto-biało-niebieskich” będzie to okazja do zmazania plamy ze środowego starcia Ligi Mistrzów.
Kielczanie podejdą do ligowej potyczki po porażce w Hali Legionów z niemieckim Füchse Berlin 27:33 w pierwszym pojedynku fazy play-off Ligi Mistrzów.
Najbliższy rywal 20-krotnych mistrzów Polski to PGE Wybrzeże. Ekipa Patryka Rombla zajmuje obecnie siódme miejsce w tabeli Orlen Superligi z dorobkiem 38 punktów. W 24 rozegranych pojedynkach odnieśli osiem zwycięstw, sześć wygranych po rzutach karnych oraz osiem porażek w podstawowym czasie i dwie po serii „siódemek”.
– Mecz, który drużyna Gdańska przegrała z Zagłębiem Lubin, a właściwie jej rozmiar (21:29 przyp. red.) zaskoczył chyba wszystkich. To mocno zastanawia. Ten pojedynek na pewno przeanalizujemy. Mamy dobrą pamięć i wiemy, co się działo w pierwszej rundzie w Gdańsku. Wiemy, jak nam bardzo ciężko szło w tym spotkaniu, bo praktycznie do 50. minuty byliśmy z tyłu i musieliśmy ich gonić. Wiemy też, że drużyna Patryka Rombla ma kilku zawodników doświadczonych takich jak Nejc Zmavc, który jest szefem obrony i Michał Peret, który jest ważną postacią w ataku na obrocie. Pozostali zawodnicy natomiast są młodzi, głodni grania i wygrywania, więc na pewno tu przyjadą nie na spacer, czy na zwiedzanie muzeum, ale po to, aby zagrać jak najlepsze zawody. Ich styl gry jest bardzo podobny do naszego – analizował przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Po raz kolejny w sezonie 2024/2025 starcie Industrii pokrywa się z meczem Korony Kielce. Tym razem są to potyczki ligowe. Korona o 12.15 zagra bowiem z Radomiakiem Radom, z kolei Industria rozpocznie swoje zmagania kwadrans później.
– Faktycznie zapowiada się bardzo interesujące spotkanie. Szkoda tylko, że ja nie jestem kibicem piłki nożnej i mam nadzieję, że więcej kibiców w Kielcach przyjdzie na mecz Industrii. To pytanie bardziej do organizatorów Superligi czy operatora, który transmituje te pojedynki niż do nas. Chcieliśmy, żeby ten mecz odbył się w innej porze, ale nie zawsze wszystko zależy od nas – zaznaczył.
Wicemistrzowie Polski wkroczyli w decydujący moment sezonu. W przeciągu kilkunastu najbliższych tygodni rozstrzygną się ich losy w kampanii 2024/2025. – W sporcie ważna jest regeneracja, natomiast już drugi sezon gramy tak, że pomiędzy tymi potyczkami Ligi Mistrzów zawsze jest mecz w Superlidze. Jesteśmy do tego przygotowani i przyzwyczajeni, więc dla nas tak naprawdę nie ma to większego znaczenia. Jesteśmy zawodowcami i te przygotowania, które wykonujemy w wakacje, ta siłownia i bieganie ma za zadanie nas właśnie przygotować na ten moment sezonu, który nastał teraz, czyli na te kluczowe mecze. My też jako zawodnicy bardzo czekaliśmy na ten moment. Nie ma to naprawdę znaczenia, czy pomiędzy ważnymi pojedynkami jest mecz w lidze. Oczywiście one są dla nas najważniejsze, ponieważ w tym sezonie chcemy odzyskać Mistrzostwo Polski. Także na każde starcie jesteśmy bardzo zmotywowani. Myślę, że jednym z plusów, będzie fakt gry u siebie – wskazał Michał Olejniczak, rozgrywający Industrii.
Niedziele spotkanie (30 marca) w Hali Legionów rozpocznie się o godzinie 12.30.
Fot. Patryk Ptak





