„Święta Wojna” o lepszą pozycję przed play-offami. Industrio, czas się podnieść!
W 21. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce zmierzy się w Hali Legionów z Orlenem Wisłą Płock. Trzecia „Święta Wojna” może zdefiniować kolejną część sezonu.
Niedzielna (2 marca) potyczka prawdopodobnie rozstrzygnie o losach rozstawienia w play-offach Orlen Superligi. Jeżeli kielczanie nie wygrają większą różnicą niż cztery trafienia (październikową konfrontację przegrali 25:29), to będą musieli pożegnać się z korzystniejszym harmonogramem ewentualnych starć finałowych (wówczas pierwszy mecz odbędzie się w Płocku, drugi w Kielcach, a trzeci znów na Mazowszu).
– W roku nie mamy tyle spotkań naszej Superligi, żeby nie dbać o ten mecz. Oczywiście będziemy starali się zrobić wszystko, tylko teraz też musimy mądrze podejść do tej sprawy. Gramy w środę, w niedzielę a później też w środę. Trzy bardzo ważne pojedynki. My wiemy, że priorytetem dla nas, dla wszystkich jest Liga Mistrzów, ale kiedy grasz z Orlenem Wisłą Płock w domu, to zawsze, niezależnie czy na wyjeździe, czy w domu w naszej lidze to są wyjątkowe mecze. Wszyscy wiemy, że mamy play-offy. Za dużo nie będziemy spekulować. Chcemy, żeby drugi i ewentualne trzecie stracie były u nas w domu, dlatego musimy wygrać czterema bramkami. Będziemy robić wszystko, żeby i w Lidze Mistrzów i w Pucharze spełnić nasze oczekiwania, marzenia, no i powalczymy o to – powiedział przed spotkaniem Tałant Dujszebajew, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Mecze z „Nafciarzami” cechują się dużą dawką emocji pozaboiskowych. Czasem przeradzają się one w naganne zachowania obu szkoleniowców.
– Wiecie, skąd przyjechałem tutaj i zawsze pierwsze słowo, które ja powiedziałem, że to nie wojna to mecz. „Święta wojna” rozkręcanie tych meczów, to też jest częścią tego, co się dzieje potem na boisku. Także rozumiem wasze apelacje do nas, wtedy też nie rozkręćcie spotkań i będziemy siedzieli spokojnie, nie piszcie o tym, że to jest wojna itd. Każdy ma swoje podejście, ja jak zwykle wiedziałbym, co się stanie, to już wcześniej bym to wszystko poukładał tak, żeby tego nie było, ale nikt nic nie wie... są mecze gorące, są mecze o to, żeby wygrać, no i zobaczymy, kto tym razem wyjdzie z niego zwycięsko – wskazał Kirigz.
Aktualni mistrzowie Polski dobrze weszli w 2025 rok. W Lidze Mistrzów okazali się lepsi od z francuskiego Paris Saint-Germain Handball (31:28), niemieckiego Füchse Berlin (32:27) oraz rumuńskiego Dinama Bukareszt (27:26). Z kolei kielczanie grają falami, solidne pojedynki przeplatając ze słabymi. – Tak, oczywiście widzimy wyniki Płocka, widzimy również nasze i chcielibyśmy, żeby wyglądało to na odwrót. Jednak mamy teraz mecz bezpośredni, w którym trzeba będzie pokazać, na co nas stać. Dobrze będzie wrócić na „stare tory”, powrócić na zwycięską ścieżkę przeciwko Płockowi i krok po kroku budować się na najważniejszą część sezonu – pokreślił Miłosz Wałach, bramkarz „Iskry”.
Niedzielne (2 marca) starcie rozpocznie się o godzinie 12.30. Hit Orlen Superligi obejrzy komplet widzów.
Fot. Patryk Ptak





