Jankowski: Transfery Dziekońskiego i Fornalczyka to nasze główne projekty transferowe
– Robimy wszystko, żeby te dwa transfery, projekty dotyczące bramkarza Xaviera Dziekońskiego oraz zbierającego coraz więcej zapytań Mariusza Fornalczyka dokonać, musimy o tym myśleć – wskazał w rozmowie z mediami Artur Jankowski, prezes Korony Kielce.
Po wtorkowej (10 grudnia) konferencji prasowej dotyczącej sytuacji finansowej klubu (o której przeczytasz TUTAJ oraz TU) z dziennikarzami spotkał się Artur Jankowski.
Zdradził dokładną wysokość zadłużenia względem podatku od nieruchomości i MOSiR-u. – Podatek to ponad 2 miliony 200 tysięcy złotych, natomiast jeśli chodzi o MOSiR to lekko ponad 5 milionów. Przy czym w tym drugim wypadku spółka spłaca dwa układy i są to obciążenia miesięczne na poziomie 50-60 tysięcy złotych. To dotyczy lat 2019-2021. Mamy względem miasta około siedmiu milionów złotych. Jeśli chodzi o kontrahentów około 1,5 miliona złotych, przy czym spółka zapłaciła duże kwoty firmie ochroniarskiej oraz pośrednikom. Mamy jeszcze dużo rzeczy z marca i lutego. Wiele płatności było przesuniętych na koniec roku kalendarzowego lub umowy, które zostały podpisane na większe kwoty, tak samo zostały przesunięte na ten czas. To około dziewięciu milionów na dzień dzisiejszy – wskazał.
Na początku poruszył także wątek wejścia do szatni drużyny podczas przerwy pucharowego meczu z Widzewem Łódź. O kulisach sprawy poinformował kilka godzin wcześniej Damian Wysocki z portalu wkielcach.info. Do tego zdecydowanie nieprofesjonalnego zachowania odniósł się sam prezes.
– Analiza jest jasna. Uważam, że to wejście do szatni było niepotrzebne z mojej strony. W artykule jest trochę nieścisłości: takie słowa nie padały. Przeprosiłem zespół w kolejnym dniu. Było dużo emocji, ale nie chcę podawać szczegółów, ponieważ to, co w szatni, zostaje w szatni. Było to pochopne. Mam nadzieję, że takie rzeczy już się nie wydarzą. Biorę to na klatę. Też jestem odpowiedzialny za to, żeby zespół utrzymał się w lidze. Nawet jeśli pewne środki muszą być drastyczne. Efekty zobaczymy na końcu i się utrzymamy. Już nie wejdę do szatni – podkreślił.
Sprawę skomentowała również Agata Wojda, prezydent Miasta Kielce: – Cieszę się, że prezes nie jest obojętny na to, co dzieje się na boisku. W szatni też nie mówi się poezją, więc nie będę z tego czyniła zarzutów. Natomiast uznaję, że w przerwie meczowej dostęp do zawodników powinien mieć przede wszystkim człowiek kierujący strategią sportową. Ja i prezes jesteśmy zgodni co do tego, że na tego typu rozmowy i uwagi jest czas inny niż przerwa w meczu.
Wskazał także, kto przygotował audyt Korony. – Daniel Woś jest naszym wsparciem i doradcą, który intensywnie pracował nad zakończeniem wszystkich raportów. Nie mogłem przekazywać informacji finansowych niezatwierdzonych przez biegłego, co się dokonało niespełna tydzień temu. Ten audyt wcześniej dostaliśmy i pracujemy nad tym, aby wcielać go w życie. Doradca finansowy klubu to nie jest żadna tajemnica i najbliższe nasze spotkanie będzie miało miejsce za kilka dni, podczas niego zakończymy planowanie budżetu Akademii. Będziemy wówczas oficjalnie bazować na cyfrach. Budżet klubu na przyszły rok został zaplanowany w kilku wariantach. W pierwszym wariancie do czerwca oraz w drugim do grudnia, z różnymi drogami przejścia finansowego, jak klub może sobie poradzić. To trwało, ponieważ musieliśmy sprawdzić dokładnie wszystkie kontrakty sponsorskie. Gdy przychodziłem, padało wiele dużych cyfr, a okazało się po analizie, że jest ich mniej. Była ciężka sytuacja po końcówce ubiegłego sezonu i uważam, że kilka elementów nasi partnerzy wykorzystali, aby renegocjować umowy. Tych pieniędzy jest po portu mniej. W styczniu będziemy to uzupełniać, gdyż pojawi się ich więcej, ponieważ rok niektórych spółek liczy się od początku do końca roku. Jesteśmy zadowoleni, że trochę faktur udało nam się podomykać. Aktualnych nie płacimy, ponieważ musimy realizować spłatę wcześniejszych – zaznaczył.
Włodarz zaznaczył, że klub dostaje wiele zapytań o Mariusza Fornalczyka.
– Mamy dwa projekty transferowe na lato, jednak wpisywanie tego w budżet i wpisywanie czterech dodatkowych milionów dlatego, żeby budżet ładnie wyglądał, nie ma sensu. Wolimy być ostrożni i pokazać realną sytuację. Robimy wszystko, żeby te dwa transfery, projekty dotyczące bramkarza Xaviera Dziekońskiego oraz zbierającego coraz więcej zapytań Mariusza Fornalczyka dokonać, musimy o tym myśleć. Te ruchy są oczywiście zależne od dobrej oferty, zgody zawodnika i jego agencji menedżerskiej. To są te dwa projekty, nad którymi pracujemy – przedstawił.
Przed kieleckim klubem styczniowe okienko transferowe. „Żółto-czerwoni” są przekonani, że nie będzie to łatwa wiosna.
– Teraz bardzo mocno pracujemy nad okienkiem zimowym. Na pewno trochę rzeczy się pojawi i mamy nadzieję, że już kilku zawodników nowych w drużynie pojawi się przed wyjazdem na zgrupowanie. Oczywiście to są ruchy do wewnątrz jak i na zewnątrz klubu. Będziemy również chcieli zrobić kilka wypożyczeń, aby odciążyć budżet i pozyskać środki na wzmocnienia na następną rundę. Wiemy, że ta wiosna będzie straszna ciężka, z dziewięcioma zespołami zaangażowanymi w walkę o utrzymanie. Nikt w niej nie odpuści. Złudne jest np. to, że Śląsk ma tylko kilka punktów mniej, ale każdy zespół może trafić na serię jak ostatnio Puszcza. Tym bardziej istotne jest dobre przygotowanie się, bo myślę, że ta walka o pozostanie w lidze będzie do ostatniej kolejki. Chcielibyśmy mieć komfort czekania na ostanie mecze, zobaczymy jednak, co życie pokaże, więc musimy się teraz mocno przygotować – uzupełnił.
Korona spłaciła zdaniem prezesa bardzo ważne w kontekście zbliżającego się okresu transferowego zobowiązania względem agencji menedżerskich.
– Kwestie licencyjne zaburzyły nam cash flow jeśli chodzi o ten rok. Stąd mamy takie problemy. Dużym wyzwaniem jest to w trwającym miesiącu, ponieważ na styczeń, luty i kolejne miesiące też jest jakiś plan. Intensywnie pracujemy z właścicielem, aby to wszystko uregulować. Od dzisiaj (10 grudnia) będziemy płacić wszystkie zaległe wynagrodzenia jako spółka. Czy to pomaga? Inwestor przy takich rozmowach ma świadomość tego, że klub ma problemy finansowe. Musi także barć pod uwagę zaangażowanie w klub. Dużym krokiem, który wykonaliśmy to spłacenie pośredników agencyjnych. To nie było wcześniej płacone przez bardzo długi czas. To z pewnością nie ułatwiałoby rozmów z potencjalnymi wzmocnieniami. Teraz 50 procent tego zadłużenia uregulowaliśmy i rozmawiamy z nimi. Myślę, że to nam już nie przeszkodzi. Pozostaje kwestia przekonania zawodnika do walki o utrzymanie z klubem, a nie walki o wyższe cele. Mam nadzieję, że to się uda – zaznaczył.
Fot. Maciej Urban





