Lijewski po Azotach: Było widać u nas błysk w oku
W 4. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce wygrała domowy mecz z Azotami Puławy 49:35. – Gramy też po to u siebie, bo chcemy dać kibicom dużo radości – powiedział po spotkaniu Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Wicemistrzowie Polski po raz pierwszy w sezonie pokonali barier 45 trafień i otarli się o „pięćdziesiątkę”. – Nie chodziło o efektowny wynik. Chodziło o to żeby rytm biegania do przodu był odpowiedni. Widzieliśmy, że ostatnio w Nantes nie było to na odpowiednim poziomie. Od początku graliśmy lepiej bo mieliśmy dobrą obronę. Nie pozwoliliśmy puławianom na rozwinięcie skrzydeł. Ekipa rywali to niedoceniana drużyna dlatego, że odszedł duży sponsor. Chłopaki walczą i nie spuszczają głów. Grali radosny handball, ale też mieli dobre sytuacje rzutowe. My im nie pozwoliliśmy wykorzystać ich licznych sytuacji – wskazał.
POLECAMY: Fotograf Kielce Żaneta Kosmala
Kielczanie doskonale zaprezentowali się w ataku, co dało bardzo wysoką skuteczność w tym aspekcie gry. – Było widać u nas błysk w oku. Było widać hart ducha i pazerność na to, żeby takie bramki rzucać. Gramy też po to u siebie, bo chcemy dać kibicom dużo radości. Dziś to zrobiliśmy bardzo dobrze – podsumował Krzysztof Lijewski.
Kolejny mecz „żółto-biało-niebiescy” rozegrają już w najbliższą środę (25 września). We własnej hali w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów podejmować będą Barcelonę (spotkanie rozpocznie się o godzinie 20.45).
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





