Aż 84 bramki w Hali Legionów! Industria pokonała Azoty
W 4. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce wygrała domowy mecz z Azotami Puławy 49:35. Najwięcej bramek dla „żółto-biało-niebieskich”, dziewięć, zdobył Artsem Karalek.
W porównaniu do ostatniego starcia z HBC Nantes w składzie ekipy Tałanta Dujszebajewa doszło do dwóch zmian. W protokole meczowym pojawił się środkowy rozgrywający Jakub Osuch, a także Bekir Cordalija, który zastąpił Sandro Mestricia.
Po raz pierwszy w historii zawodników obu zespołów wyprowadziła dziecięca eskorta. Środki ze sponsoringu tego spotkania kielecki klub przeznaczy natomiast na pomoc dla powodzian.
Oba zespoły nie potrafiły otworzyć wyniku meczu w swoich pierwszych próbach. Zrobił to dopiero w 3. minucie zawodnik przyjezdnych Kacper Adamski. Po chwili rzut Artsema Karaleka obronił Tsintsadze, a rezultat po stronie kielczan oworzył Igor Karacić.
POLECAMY: Fotograf Kielce Żaneta Kosmala
Na pierwsze prowadzenie wicemistrzowie Polski wyszli w 6. minucie po rzucie Artsema Karaleka (4:3). Kilka udanych interwencji na początku potyczki zanotował powracający do ligowe parkiety Miłosz Wałach. „Żółto-biało-niebiescy” długo nie mogli złapać swojego rytmu. Dopiero w 12. minucie po trafieniu Łukasza Rogulskiego wyszli na pierwsze trzybramkowe prowadzenie 10:7.
Puławianie mieli coraz większe problemy ze sforsowaniem kieleckiej bramki. Po pierwszym kwadransie Industria prowadziła 13:10. Mimo wielu niedokładności w rozgrywaniu akcji ofensywnych i parad golkiperów wynik był wysoki.
Po trafieniach Theo Monara i Dylana Nahi przewaga miejscowych urosła do pięciu trafień (17:12). Do siedmiu goli urosła zaś po trafieniu z kontrataku Michała Olejniczaka (23:16). Dystans bramkowy do końca pierwszej części gry się powiększał i 20-krotni mistrzowie Polski prowadzili 27:18. Bohaterem tej części gry był Miłosz Wałach, który zachował 36-procentową skuteczność (10/28), ale w drugiej połowie już nie wystąpił. Miejsce reprezentanta Polski zajął również dobrze dysponowany Bekir Cordalija.
Po przerwie dwie bramki z rzędu zdobyli podopieczni Patryka Kuchczyńskiego, którzy zmniejszyli przewagę do stanu 27:20. W 36. minucie zakotłowało się na parkiecie po spięciu Kacpra Adamskiego z Artsemem Karalekiem (30:20). Obu zawodników ukarano wykluczeniami, co poskutkowało czterema minutami kary dla Białorusina.
W 45. minucie ekipa Tałanta Dujszebajewa prowadziła 36:28 po trafieniu Jana Antolaka dla gości. Czterdziestą bramkę dla gospodarzy zdobył z kolei Dylan Nahi (40:31). Kielczanie nie spuścili jednak z tonu i ostatecznie pokonali rywali 49:35.
Kolejny mecz „żółto-biało-niebiescy” rozegrają już w najbliższą środę (25 września). We własnej hali w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów podejmować będą Barcelonę (spotkanie rozpocznie się o godzinie 20.45). Cztery dni później na wyjeździe zagrają zaś z Zagłębiem Lubin (początek o godzinie 18.00).
Industria Kielce – Azoty Puławy
49:35 (27:18)
Industria Kielce: Wałach, Cordalija – Osuch 3, Olejniczak 3, Kounkoud 2, Karacić 2, Moryto 6, D. Dujszebajew, Surgiel 2, Gębala 6, Karalek 9, Rogulski 3, Monar 6, Nahi 7.
Azoty Puławy: Tsintsadze 1 – Gogola 6, Dikhaminija 4, Ponikowski, Jarosiewicz 8, Janikowski 2, Marciniak 4, Adamski 4, Zarzycki 1, Antolak 5, Jaworski 1, Kowalik, Bereziński.
MVP: Artsem Karalek (Industria Kielce)
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





