Kuzera po Łęcznej: Cieszą nas zdobyte bramki
Korona Kielce w przedostatnim z przedsezonowych sparingów pokonała Górnik Łęczna 6:1. – Ekstraklasa z pewnością wygeneruje nam dużo trudniejsze warunki – powiedział po spotkaniu Kamil Kuzera trener „żółto-czerwonych”.
Bramki w tym spotkaniu zdobyli Jewgienij Szykawka, Miłosz Strzeboński, Adrian Dalmau (hat-trick) i Daniel Bąk (dla gospodarzy).
– Wyciągniemy dużo dobrych wniosków z tego sparingu, ale na spokojnie, bo dużo rzeczy jeszcze przed nami. Cieszy nas z pewnością zwycięstwo, ale też w tym co gramy jest sporo kwestii do poprawy. Dziś interesowała nas objętość tego meczu. Jesteśmy teraz tak naprawdę po najtrudniejszym tygodniu motorycznie. Z tych obciążeń w najbliższym czasie będziemy powoli schodzić. Jest pozytywny sygnał, ale tak jak mówię spokojnie – wskazał.
Na murawie zaprezentowali się testowani przez kielecki zespół Wojciech Kamiński oraz Pascu. Jak się ich występ ocenia szkoleniowiec? – Na razie zostawmy to. Wiemy, że rozegrali 60 minut i mamy jeszcze przez najbliższy tydzień Pascu. Co do niego, decyzje podejmiemy w tym tygodniu. Chce ten mecz jeszcze raz na spokojnie obejrzeć, wówczas zdecyduje co z Kamińskim. Jest to młody chłopak, który chce pracować, jest świadomy przy tym co robi. Zobaczymy i wraz z dyrektorem sportowym będę rozmawiał o tym co dalej z nim – zaznaczył.
Przypomnijmy, że we wcześniejszych meczach kontrolnych Korona zanotowała remis 1:1 z Motorem Lublin, porażkę 0:3 z Radomiakiem Radom oraz zwycięstwo 4:1 z Ruchem Chorzów. – Cieszą nas zdobyte bramki, natomiast rozmiar zwycięstwa, tak jak mówię, traktujmy spokojnie. Ekstraklasa z pewnością wygeneruje nam dużo trudniejsze warunki – analizował.
Za tydzień Korona pojedzie do Gliwic na ostatni przedsezonowy sparing z miejscowym Piastem. Ligowe zmagania zainauguruje natomiast w sobotę 20 lipca wyjazdowym starciem z Pogonią Szczecin. Jak zatem wyglądają plany drużyny na następne tygodnie?
– Dzisiaj pierwsza część pokazała nam, że jeżeli przeciwnik mocniej fizycznie zaatakuje jeden do jednego, to pewne rzeczy gubiliśmy w ustawieniu. Pracujemy też nad nim, właśnie jest jeszcze parę nowych rzeczy i na pewno dużo do poprawy. Nasza praca się nie zmienia, ponieważ pracujemy strukturalnie na każdego rywala. Przed nami jeszcze sporo pracy w mikrocyklu startowym – podsumował Kamil Kuzera.
Fot. Maciej Urban




