Paczkowski przed Wisłą: Jesteśmy gotowi aby w niedzielę walczyć o podtrzymanie serii
W drugim finałowym pojedynku Orlen Superligi Industria Kielce podejmie we własnej hali Orlen Wisłę Płock. – To nie jest też tak, że gramy katastrofalnie w ofensywie, tylko Wisła prezentuje się znakomicie w obronie i jest do tych meczów świetnie przygotowana – powiedział Paweł Paczkowski, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
W pierwszym pojedynku lepsi okazali się wicemistrzowie Polski, którzy triumfowali po rzutach karnych (więcej przeczytasz TUTAJ). Kielczanie powalczą o trzynasty z rzędu a dwudziesty pierwszy w historii klubu tytuł najlepszej drużyny w naszym kraju.
– Myślę, że każda porażka w pewien sposób mobilizuje. Zważywszy na okoliczności, wydaje mi się, że ona w pewnym stopniu też potrafi być deprymująca. Na szczęście mamy bardzo dużo czasu patrząc przez pryzmat całego sezonu. Zwykle mamy trzy dni do meczu a tutaj tydzień i to widać. Myślę, że wszyscy już przeszli do porządku dziennego, z tym co się wydarzyło. Nie ma też specjalnie sensu tego roztrząsać. Trochę się posmuciliśmy i popluliśmy w brodę, bo to też trzeba przyznać, że mogliśmy ten mecz wygrać bez patrzenia na zewnętrzne okoliczności. Jesteśmy gotowi, aby w niedzielę, walczyć o potrzymanie serii – zaznaczył.
Co zdaniem byłego zawodnika „Nafciarzy” należy poprawić w grze Industrii? – Wydaje mi się tak jak trener Lijewski powiedział, powinniśmy zagrać lepiej w ataku. Aczkolwiek oczywiście wszyscy sobie zdają sprawę, że najsilniejszą stroną Wisły jest obrona. To nie jest też tak, że gramy katastrofalnie w ofensywie, tylko Wisła prezentuje się znakomicie w obronie i jest do tych meczów świetnie przygotowana. To widać. Jeśli byśmy zagrali tak samo jak w Płocku i wykorzystali kilka sytuacji sam na sam, to chciałbym zagrać taki sam mecz – podkreślił.
W pierwszym starciu między tymi drużynami świetnie w bramce płocczan spisywał się Mirko Alilović. Doświadczony bramkarz zanotował w sumie 26% skutecznych interwencji, w serii rzutów karnych obronił natomiast aż cztery rzuty karne kieleckiej ekipy.
– Jest to znakomity bramkarz. Faktycznie ten sezon miał średni, ale ostatnie miesiące grał fajnie. To tylko pokazuje, na jakim jest poziomie. To nie był przypadek, że występował w takich klubach. Jest to duże wzmocnienie dla płockiego zespołu w tych decydujących momentach i myślę, że właśnie o to chodziło w tym transferze. Nie chodziło w tym o to, aby z całym szacunkiem, bronił mecze z Piotrkowem czy Legionowem, ale żeby stawał na wysokości zadania w najważniejszych momentach sezonu – zakończył Paweł Paczkowski.
Niedzielne (26 maja) spotkanie w Hali Legionów rozpocznie się o godzinie 20.00.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga




