Czy zadziała efekt "nowej miotły"? Korona otwiera w Gdańsku nowy rozdział

21-09-2019 07:00,
Mateusz Kaleta

- Wszyscy zawodnicy mają czystą kartę, walczą o swoje miejsce od zera - mówił przed pierwszym meczem w Koronie Kielce Mirosław Smyła, nowy opiekun kieleckiej drużyny. Pierwsze wyzwanie przed 50-letnim szkoleniowcem staje już dzisiaj w Gdańsku. Korona Kielce mierzy się z Lechią, a dla nowego trenera żółto-czerwonych jest to pierwszy sprawdzian i jednocześnie debiut w Ekstraklasie. Czy zadziała efekt nowej miotły?

Czasu na pracę nie było dużo. Smyła w poniedziałek objął kielecką drużynę, przywitał się z dziennikarzami i kibicami i ruszył do pracy. Na start analiza taktyczna rywala, we wtorek pierwsze treningi, a już w sobotę mecz w Gdańsku. Ekstraklasa mówi "sprawdzam" bardzo szybko, a przecież zaraz po niej, we wtorek kielczan czeka bój w Pucharze Polski z Zagłębiem.

REKLAMA

Korona pod wodzą nowego trenera staje przed dużym wyzwaniem i na pewno trzeba dać jej chwilę czasu, aby wszystko zaczęło funkcjonować tak, jak powinno. Niebagatelną pracę w tym zakresie wykonał już przed tygodniem Sławomir Grzesik. Tymczasowy szkoleniowiec wlał w serca i głowy piłkarzy dużo nadziei, ale też pewności siebie. I przede wszystkim - poprawił atmosferę w drużynie. Zdeptać tego nie chce jego następca. - Przyszedłem do Korony nie burzyć, ale dołożyć kolejne elementy - przekonuje.

W meczu z Wisłą kielczanie grali w przewadze i powinni wygrać, ale zainkasowali tylko jeden punkt. I choć niedosyt pozostał, kielecka drużyna dała swoim kibicom sporo optymizmu na to, że kolejne dni przyniosą lepszą grę i punkty. Na Suzuki Arenie była walka, zaangażowanie, kilka ciekawych akcji i stworzonych sytuacji. Można było w końcu powiedzieć - taką Koronę chce się oglądać. Szwankowała skuteczność, ale kwestia poprawy tego leży już teraz w rękach nowego szkoleniowca. 

Nowe otwarcie w kieleckim klubie wiedzie przez Gdańsk, gdzie Koronie nigdy nie grało się łatwo. Lechia to przecież trzecia siła zeszłego sezonu, a do tego zdobywa Pucharu Polski.

Rok temu na Pomorzu kielczanie ulegli gospodarzom 0:2. Wzorce powinni jednak czerpać nie z tego spotkania, a z tego mającego miejsce dwa lata temu - w 2017 roku. I choć o powtórzenie tak znakomitego meczu i zwycięstwa 5:0 będzie niezwykle trudno, kielczan stać na dobrą, waleczną grę. A jeśli będzie zaangażowanie, w polskiej lidze zdarzyć może się wszystko. Światełko w tunelu widać. I oby nie była to tylko przydrożna latarnia, a pociąg, który zaprowadzi Koronę na lepsze tory.

Początek meczu Korony Kielce z Lechią Gdańsk dziś o godz. 17:30.

fot: Mateusz Kaleta

 

Wasze komentarze

Gregor2019-09-21 08:46:34
Remis biorę w ciemno
Olek2019-09-21 08:46:57
Niestety dzisiaj drogie bęcki od wielkiej Lechii
Jareczek Z2019-09-21 08:47:28
Jestem bardzo ciekawy kogo dzisiaj wystawi Pan trener
Bartuś K2019-09-21 08:47:55
Czy nasi kibice pojechali do Gdańska?
Yeti2019-09-21 08:48:10
Wpuścić WATO Arwwladze
Igor2019-09-21 08:48:28
3-1 dla Korony
Do Bartuś K2019-09-21 09:45:02
pojechali
kielec2019-09-21 13:04:42
Jeśli przegrana to po walce. Wyczyścić głowy i do przodu!
AntyNaziol2019-09-21 13:48:51
3-1 dla LG.
stary kibic2019-09-21 13:50:33
nie chodzi o wynik .....chodzi o zaangażowanie i walkę na boisku
sander2019-09-21 14:11:25
Wygrać dla MAŁPY !!!!!
Ryś2019-09-21 14:18:41
Panowie zawodnicy!
Korzystajcie z jodu, po ostatnich sztormach polecam spacer brzegiem zatoki! Zwiedźcie Westerplatte! Bo realnie patrząc to mogą być jedyne miłe wspomnienia z Gdańska.
Jeden punkt będzie sukcesem.
Befsztyk2019-09-21 14:34:37
Tylko zwycięstwo dzisiaj. Lechia jest cienka
Jeti2019-09-21 14:34:56
Walczyć Korono walczyc
sycyzor2019-09-21 14:45:47
Cienka lechia - śledzie w occie
Mały Grzesio2019-09-21 16:04:18
W Lechii też grają ludzie-piłkarze którzy są dziś do pokonania
wieśniaczek-maślaczek2019-09-21 16:04:58
Dziś Korona wygra 2-0
azazel2019-09-22 13:25:58
Korona pewnie przegra 0-2

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group