Po kilku dobrych podaniach złapałem luz
Szansę pół godziny gry otrzymał w meczu z Wisłą Płock młody pomocnik Korony Kielce, Oskar Sewerzyński. Niespełna 18-letni zawodnik był zadowolony ze swojej postawy na płockim stadionie. - Myślę, że było pozytywnie. Oprócz tej jednej straty pod polem karnym przeciwnika, kiedy piłkę odebrał mi Dominik Furman – przyznaje gracz żółto-czerwonych.
REKLAMA
Sewerzyński pojawił się na murawie już przy stanie 2:1 dla „Nafciarzy”, a więc wyniku, którym zakończyło się całe spotkanie. - Na pewno dało się jeszcze odwrócić losy tego meczu… Mieliśmy dwie dogodne sytuacje, w których mogliśmy strzelić bramki. Niestety się nie udało i do Kielc wracamy bez punktów – odnosi się zawodnik.
A jak na boisku odnalazł się sam pomocnik? - Po kilku dobrych podaniach złapałem luz. Starałem się być cały czas pod grą i wychodziło to w miarę dobrze – kwituje 17-latek.
fot. Grzegorz Ksel




