Lettieri wziął "swojego" piłkarza. Zna Janjicia na wylot (video)

07-02-2018 15:04,
Mateusz Kaleta

Zlatko Janjić został dzisiaj piłkarzem Korony Kielce. Ta przedpołudniowa informacja o nowym atakującym zaskoczyła chyba wszystkich. Jeszcze niedawno prezes klubu, Krzysztof Zając przekonywał, że Korona nie zamierza już pozyskiwać kolejnego napastnika. Co najważniejsze jednak - nie jest to postać dla trenera trener Gino Lettieriego anonimowa. Obaj pracowali razem, i to dwukrotnie, w Niemczech. Co więcej, Bośniak kiedyś wspólną szatnię dzielił też z jednym piłkarzem Korony. Teraz dołączył do drużyny żółto-czerwonych, choć jeszcze kilka tygodni nic nie wskazywało na to, że wyjedzie z kraju...

Ale po kolei. Janjić urodził się w Bośni i Hercegowinie, ale posiada także niemieckie obywatelstwo. I to w kraju naszych zachodnich sąsiadów rozpoczął swoją piłkarską karierę. Pierwsze kroki z piłką przy nodze stawiał w Arminii Bielefeld, której jest wychowankiem. W tym klubie wspinał się przez wszystkie szczeble drużyn juniorskich, aż w końcu w 2008 roku dołączył do pierwszej drużyny, grającej wówczas w 1. Bundeslidze.  

REKLAMA

Niestety, pechowo dla niego jeszcze w tym samym sezonie Arminia spadła z ligi. Janjić był głównie rezerwowym, a na boisko wchodził jedynie na końcówki spotkań. Strzelił także jedną bramkę. W spotkaniu z Karlsruher SC wszedł na boisko w 84. minucie, zmieniając Polaka - Artura Wichniarka, a zaledwie dwie minuty później wpisał się na listę strzelców ustalając wynik spotkania na 1:0. To była jego pierwsza - i jak dotąd jedyna - bramka w Bundeslidze.

Po spadku Arminii do 2. Bundesligi, Janjić dalej musiał godzić się z rolą rezerwowego. W kampanii 2009/10 wystąpił w 29 meczach (średnio 35 min/mecz), w których strzelił dwa gole. Rok później zdecydował się opuścić macierzysty klub. Wyceniany wówczas na aż 700 tys. euro Bośniak z niemieckim paszportem w poszukiwaniu regularnej gry przeszedł szczebel niżej, a więc do 3. Bundesligi. Przez trzy kolejne sezony reprezentował barwy SV Wehen Wiesbaden. 

24-letni piłkarz szybko znalazł uznanie w oczach ówczesnego szkoleniowca klubu, czyli... Gino Lettieriego. Obecny szkoleniowiec Korony Kielce nie bał się stawiać na nowego zawodnika, który w pierwszym sezonie swojego pobytu w Wiesbaden nie opuścił żadnego meczu, został także najskuteczniejszym strzelcem drużyny - zdobył 12 goli, a przy pięciu trafieniach asystował. Podopieczni Lettieriego otarli się też o awans do 2. Bundesligi - ekipa SV Wehen zajęła czwarte miejsce, tuż za lokatą uprawniającą do gry w barażach.

Kolejny sezon nie był już tak udany dla zespołu z Wiesbaden, który do samego końca musiał bić się o utrzymanie. W tym sezonie zwolniony został także Lettieri, z którym klub pożegnał się po 25. kolejce sezonu. Mimo słabszych wyników, Janjić nie zapomniał o swojej skuteczności. Bośniak wystąpił w 27 meczach, a do siatki trafił dwunastokrotnie, wyrównując swój wynik z poprzedniego sezonu. 

Solidny dorobek strzelecki napastnik pobił już w kolejnych rozgrywkach. W kampanii 12/13 zdobył 15 bramek, a do tego zanotował pięć asyst. W tym samym sezonie został mianowany także na kapitana swojej drużyny. Dobre występy Janjicia nie przeszły bez echa w innych niemieckich klubach. O pozyskanie zawodnika biło się kilka zespołów, jednak ostatecznie został wykupiony przez Erzgebirge Aue.

Tam jednak nie radził sobie już tak dobrze. Bośniak grał regularnie, ale w 24 meczach zdobył tylko jedną bramkę. To nie był dobry sezon w wykonaniu Erzgebirge, którzy ledwo utrzymał się na zapleczu Bundesligi. Janić postanowił zatem wrócić tam, gdzie do tej pory czuł się najlepiej - a więc do Lettieriego. Od 2014 roku - aż do teraz - reprezentował barwy MSV Duisburg. Doświadczony napastnik z miejsca stał się postrachem całej ligi i wymiernie pomógł swojemu klubowi w wywalczeniu awansu do 2. Bundesligi. Ekipa pod czujnym okiem Lettieriego zajęła drugie miejsce w trzeciej lidze, a sam Janjić został trzecim najlepszym strzelcem ligi - w 37 meczach strzelił 17 goli i zanotował osiem asyst. 

Co ciekawe, to właśnie w tym sezonie barwy drużyny z Duisburga reprezentował Michal Gardawski, który obecnie gra w Koronie Kielce. Obaj piłkarze przez jeden sezon dzielili wspólną szatnię. Ta znajomość z pewnością ułatwi Janjiciowi adaptację na Kolporter Arenie.

2. Bundesliga zweryfikowała jednak możliwości Duisburga, który nie zdołał wywalczyć utrzymania i po zaledwie jednym sezonie z powrotem spadł do trzeciej ligi. Janjić zagrał 17 razy, ale strzelił tylko jedną bramkę. Swoją posadę w tym sezonie stracił także Lettieri, który z klubem pożegnał się po 14 meczach (bilans: 1 zwycięstwo, 3 remisy, 10 porażek).

W ubiegłej kampanii Duisburg okazał się najlepszą drużyną w całej lidze i znów mógł świętować awans szczebel wyżej. Ponownie pomógł w tym Janjić, który zdobył sześć bramek i zanotował tyle samo asyst. 

Trwający sezon w wykonaniu Duisburga jest bardzo dobry. Ekipa po 21 meczach zajmuje 4. miejsce w lidze. Niestety, bez Janjicia. Bośniak podczas letnich przygotowań do sezonu zerwał więzadła krzyżowe i z tego powodu całą rundę spędził na rehabilitacji. Jeszcze w styczniu nic nie wskazywało jednak na to, że odejdzie z klubu. 

Trener Ilia Gruev mocno wierzył w swojego podopiecznego, w którym widział zawodnika podstawowego składu i lidera drużyny. Janjić do treningów powrócił jeszcze w zimie. W trakcie obozu przygotowawczego w Turcji wystąpił nawet w sparingu z II drużyną Ajaxu Amsterdam (1:1), w którym zdobył bramkę, ale też przestrzelił rzut karny.  

- Cieszę się, że znowu uczestniczę w treningach z całą drużyną. Chciałbym jak najszybciej dojść do pełni formy, ale nie chcę się z tym spieszyć. Nic nie ryzykuję, bo po kontuzji nie ma już śladu. Czuję się naprawdę dobrze - mówił napastnik cytowany przez oficjalną stronę swojego klubu. 

Co spowodowało zatem, że zawodnik, pomimo ważnego kontraktu do 30 czerwca 2018 roku, postanowił odejść z Duisburga? Być może jest to osoba Gino Lettieriego, z którym rosły napastnik spotka się w Kielcach już po raz trzeci w swojej karierze. 

Interesująca może być także pozycja na jakiej Włoch będzie ustawiał nowego snajpera. Janjić w swojej karierze występował już w wielu różnych miejscach na boisku, więc nie jest typową "dziewiątką". Grał jako cofnięty napastnik, rozgrywający, a nawet boczny pomocnik. 

To pozwoli Lettieriemu na szersze wykorzystanie Bośniaka na boisku. Warunek jest tylko jeden - zawodnik musi być zdrowy.

Wasze komentarze

ckckck2018-02-07 15:32:50
Pan Redaktor Kaleta - po raz kolejny znakomity artykuł!
W902018-02-07 15:35:11
Powodzenia! Oby okazał się wzmocnieniem. Trzymamy kciuki.
borg czy burg2018-02-07 15:57:13
ja się pytam ? :)
krym2018-02-07 16:21:44
Filmik ciekawy i bramki też. Może to on będzie wreszcie dobrym egzekutorem rzutów karnych? Bo jak do tej pory to Jackowi za dobrze to nie wychodziło.
Jarek2018-02-07 16:42:59
Robi sie naprawde ciekawie !
Brawo p.Zając!2018-02-07 18:31:09
Brawo..wreszcie ciekawy i sprawdzony ofensywny zawodnik!
Jarek2018-02-07 20:23:58
Niech sie boja Koronki !
Luker2018-02-07 20:41:38
Co to ma byc, z czego Wy się tak cieszycie, nic z tego nie bedzie i tak korona nie awansuje do 8 i odpadnie w polfinale z arka
Luker2018-02-07 21:53:37
Przepraszam za te wypociny u góry. Czasem gadał takie głupoty, ale to przez to, że mój chłopak mnie bije. Oczywiście wierzę, że Koroneczka wygra PP i bez problemów awansuje do 8. Jeżeli w przyszłości będę znów coś majaczył to pamiętajcie, że to przez mojego chłopaka.
Luker2018-02-07 22:23:48
Ale biegunki dostałem, nie wiecie czasami co to może być
Hugo Boss2018-02-08 02:17:58
Już Ci pisałem Luker żebyś przy tej biegunce nie dostał sklerozy bo zapomnisz stary po co biegniesz za stodołę
andrzej2018-02-08 13:09:15
...coś czuje, że Janic może być objawieniem wiosny...oby!! Powodzenia i liczymy na 3pkt z Niecieczą!!
@Luker2018-02-08 13:16:26
Luker, to już stało się bardzo nudne i dobrze by było żebyś zmienił płytę,albo się wyłączył. Prawdą jest jednak to, że na głupotę nie ma lekarstwa, ale spróbuj się leczyć. Może ci się uda osiągnąć poziom neardentalczyka.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group