Nasz człowiek na Euro. Jego głos słyszą miliony

27-01-2016 12:36,
Wojciech Staniec

Jest już nieodłącznym elementem meczów w Hali Legionów. Jego głos znają wszyscy i trudno już sobie wyobrazić kogoś innego w roli spikera na meczach Vive Tauonu Kielce. Pokazał się z tak dobrej strony, że teraz jest spikerem na meczach mistrzostw Europy. Mowa o Pawle Papaju, który jako spiker prowadzi mecze Polaków w drugiej rundzie i spikerem będzie także podczas finału.  

Jak to się stało, że zostałeś spikerem na Euro?

- Przede wszystkim poprzez doświadczenie, które zbierałem na meczach Superligi i Ligi Mistrzów w Kielcach. Oczywiście poparte też doświadczeniem zdobytym na Final4 Ligi Mistrzów i innych imprezach, czy to sportowych, czy innych. Pełniąc taką rolę, jaką pełnię dość istotną rzeczą jest znajomość gry, czytania reakcji sędziowskich. 

Porozumieliśmy się z organizatorami mistrzostw Europy. To jest takie środowisko, że znaliśmy się od dłuższego czasu. Kilka tygodni przed turniejem doszło do spotkania i udało nam się nawiązać współpracę.

Bycie spikerem na Euro, to inna sprawa niż w Lidze Mistrzów. Macie obostrzenia i pewnych rzeczy nie możecie zrobić, które w klubie przeszłyby bez problemu?

- Procedury są zupełnie inne. Tą z Ligi Mistrzów w Kielcach znam na pamięć. Tam wszystko odbywa się też według czasów narzucanych przez EHF i pewnych schematów. Jednak tutaj to wszystko jest jeszcze bardziej restrykcyjne, np. z czasem wejścia zawodników na parkiet. To jest opisane co do sekundy, jakby tego było mało to dużo regułek opisanych jest co do jednego słowa. Tego wszystkiego należy się trzymać, bo są obserwatorzy i organizatorzy, którym zależy, aby wszystko było zgodnie z przepisami. Tych obostrzeń jest dość dużo i np. porównując mecze Ligi Mistrzów, a Euro to spiker nie może aż tak bardzo wpływać na publikę. Nie może nic mówić pod kątem jednego zespołu, ale także krzyczeć: wstańcie, wspierajcie, głośniej bardziej żywiołowo. Są zapisy fair play, które zabraniają tego.

Dlatego mówicie do kibiców po polsku i angielsku: „wspierajcie swoją drużynę”, żeby nikt nie zarzucił, że faworyzujecie np. tylko Polskę?

- Zdarza się tak, że mówimy „support your teams”, które później powtarzamy po polsku, tak żeby nadmienić kibicom w jakiś sposób, że potrzebny jest doping. Jednak jak widzimy od kilku meczów tu w Krakowie dobrą robotę robi młyn kibiców z Kielc, którzy prowadzą doping w trakcie meczu.

Nie masz czasem ochoty, żeby jakoś pobudzić jeszcze bardziej kibiców? Jesteś z tego znany, że w Kielcach nawet gdy jest już bardzo gorąco, to jeszcze potrafisz porwać publikę. Tu też by się to czasem przydało.

- Jasne, ochotę bym miał. Wydaje mi się wręcz, że to by mogło przynieść pozytywny skutek. Jednak ma być fair play. Pomimo, że jesteśmy w Polsce i ściany nam pomagają to spiker jest taką neutralną osobą i musi stać pośrodku. Oczywiście emocje i przeżywanie meczu są wyjątkowe, ale musimy trzymać się przepisów.

Ile osób odpowiada za tzw. „spikerkę” na jednym meczu?

- Jest nas w sumie ekipa trzech osób. Ja jestem odpowiedzialny za część sportową, ponieważ mam największe doświadczenie z prowadzeniem meczów. Druga osoba jest bardziej odpowiedzialna za animację publiczności, za to co się dzieje przed meczami, czy w przerwie. Trzecia osoba zajmuje się muzyką, ale w trakcie meczu się konsultujemy.

W hali jest ponad piętnaście tysięcy osób, a mecze w telewizji oglądają miliony i oni wszyscy cię słyszą. Nie stresujesz się tym?

- Pewnie jakiś stres się pojawia, gdy prowadzi się imprezę z taką liczbą publiczności. Trudno się nie stresować, tym bardziej mając w pamięci wszystkie przepisy i czas. Zawsze trzeba się wyrobić tak, żeby prezentację skończyć na cztery minuty przed meczem, bo wtedy musi polecieć hymn. Dlatego trzeba odpowiednio szybko czytać nazwiska, ale i spoglądać na zegar. To jest umiejętność, którą już posiadam. Jednak ta procedura jest inna niż na Lidze Mistrzów. To też odpowiedzialność, bo to impreza w naszym kraju, piętnaście tysięcy osób wkoło, z których większość liczy, że wygra Polska. Tutaj nie można zawalić. Euro to impreza europejska, oglądają ją miliony nie tylko w naszym kraju, ale zagranicą także.

Jakieś wpadki się już zdarzyły?

- Wpadki może nie, ale niedociągnięcia się zdarzają. Szybkość reakcji i szybkość piłki ręcznej jest duża. Jakieś drobiazgi były, ale nie na tyle duże, żeby zauważyła to publiczność lub obserwatorzy. Bardziej ja to zauważam, bo mam ambicję, aby wszystko robić lepiej i podwyższać swoje umiejętności.

Wspomniałeś o tym, że wszystko jest wyliczone co do minuty. To stąd te liczne próby, które macie przed meczami?

- Tak, wynika to też ze skali imprezy. Często pojawiają się nowe osoby, które muszą poznać procedury z wyjściem zawodników. Warto to sprawdzić, przećwiczyć. Każdy chce, żeby to wyszło perfekcyjnie. Nad Euro pracuje wiele osób, nie wszyscy są w świetle kamer i stoją w cieniu. Ich praca składa się na końcowy efekt imprezy. Podobnie jest w klubie, gdzie dużo ludzi pracuje na to, żeby ten mecz się odbył i wyglądało to pozytywnie.

Skąd wiesz jak wymówić nazwisko niektórych zawodników, pytasz się np. kogoś ze sztabów ich reprezentacji? Bo Polakowi np. trudno wymówić nazwisko Kentina Mahe (czyta się Kątą Mae – przy red.).

- Część zawodników znam już z Ligi Mistrzów i to nie sprawia mi problemu. Ale zawsze przed meczem staram się podejść do kogoś z danej drużyny, tak aby wspólnie przeczytać nazwisko, żeby nie robić błędów. Jak my jedziemy w świat i Europę i zamiast Bielecki czytają Bilićki. Nikt nie chce przekręcać nazwisk. Chcąc mieć profesjonalne podejście trzeba przećwiczyć wymowę nazwisk. 

Miałeś tak, że ktoś podszedł i powiedział: pomyliłeś się?

- Nie, takiej sytuacji na szczęście nie było. Zawodnicy są zaangażowani w meczu i raczej nie słyszą, że ktoś przekręcił ich nazwisko.

Zacząłeś we Wrocławiu, teraz jesteś w Krakowie. Jakbyś porównał atmosfery z obu hal?

- Atmosfera jest nieco inna. Do Wrocławia przyjechało wielu kibiców z wielu państw i wspólnie tworzą atmosferę. Jest rywalizacja na trybunach i to zawsze wzmaga reakcje publiczności. Do Wrocławia przyjeżdżają kibice, którzy znają piłkę ręczną. To są osoby, które znają się na tym sporcie. W Krakowie jest wielu fanów, którzy znają ją dobrze, wspierają zespoły klubowe i oglądają mecze. Jest też duże grono, które piłkę ręczną ogląda kilka razy w roku, przy okazji mistrzostw. Oni nie wiedzą jak reagować na pewne rzeczy, nie wiedzą jaka jest dynamika gry. Może ten turniej przekona ich, że warto być bliżej tej dyscypliny. Reakcje publiczności w obu halach są jednak zupełnie inne.

Byłeś spikerem na Final4, a teraz na Euro. Jakbyś to porównał?

- To są zawsze nowe emocje, gdy pierwszy raz wychodziłem na parkiet w Kolonii, to było to niezwykłe. Tam jest hala jeszcze większa niż w Krakowie. To była duża adrenalina, fajne emocje. Super było być w tej roli. Tu są kolejne wyzwania, które chcę realizować. Chcę podnosić swoje umiejętności, chcę być jeszcze lepszy. Bycie na Euro jest też obserwacją wszystkiego co jest związane z organizacją meczów piłki ręcznej, co jest bardzo ważne dla mnie jako pracownika klubu 

Emocje są nie do końca porównywalne, ale są one pozytywne i takie, które będzie się wspominało przez długi, długi czas. Mam nadzieję, ze z reprezentacją będziemy mogli dojść do meczów weekendowych i świętować medal.

Spikerem jesteś trochę z doskoku, bo pracujesz też w klubie. W sumie to zostałeś nim trochę z przypadku. A teraz prowadzisz mecze na Euro, które śledzą miliony. Historia jak z książki.

- Spikerem zostałem trochę z przypadku. Chłopak, który miał prowadzić mecz ligowy u nas w Hali Legionów po prostu nie dojechał. Ja zgłosiłem się na ochotnika, że poprowadzę mecz i tak już zostało. Później dołączyłem do tego muzykę. Cały czas próbowałem dodawać nowe elementy do tej układanki związanej z oprawą meczów. To nie jest moja jedyna rola w klubie, ponieważ tych obowiązków jest dużo. Sporo ludzi kojarzy mnie z mikrofonem w ręce, jednak nie jest to do końca prawdziwa twarz. Jest to jedno z wielu zajęć, jakie w klubie wykonują. Zajmuje się marketingiem, oprawą meczów. Chciało by się to wszystko ciągnąć do góry, jest wiele pomysłów, które mamy. Wszystko chcielibyśmy robić jeszcze lepiej. Takie imprezy jak Euro czy mistrzostwa świata pokazują kierunki i są dla nas doświadczeniem, które może przekładać się na lepsze funkcjonowanie klubu.

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX2016-01-27 13:53:11
kolejny kielecki celebryta na Euro
najagra2016-01-27 15:54:16
A może Ty xxxx wy celebrował byś się w Krakowie? O co wam kibice chodzi?
Yyyyyyyy2016-01-27 20:22:38
Xxxcxc celebruje sie w kiblu PKP
antypapaj2016-01-28 12:05:17
Papaj nie da się Ciebie słuchać jesteś żałosny i jeszcze te twoje epopeje pk meczu daruj sobie.

Ostatnie wiadomości

W ćwierćfinale Pucharu Polski Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z COROTOP Gwardią Opole. – My podchodzimy do tego starcia profesjonalnie i koncentrujemy się na uzyskaniu pozytywnego dla nas wyniku – powiedział Piotr Jarosiewicz, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
W ćwierćfinale Pucharu Polski Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z COROTOP Gwardią Opole. – Dwa okresy przygotowawcze w ciągu roku to dla organizmu duże wyzwanie, ale zawodnicy potrzebowali tego czasu na regenerację i wyleczenie swoich problemów zdrowotnych – powiedział Tałant Dujszebajew, trener „żółto-biało-niebieskich”.
Lekkoatleci Kieleckiego Klubu Lekkoatletycznego nie zwalniają tempa. Pierwszy weekend lutego przyniósł kolejne historyczne wyniki, w tym nowy rekord województwa oraz świetne występy na mityngach w Rzeszowie, Spale, a nawet za oceanem.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Legią Warszawa 2:1. – Trener Zieliński tonuje zapędy i przechodzimy od meczu do meczu – powiedział po spotkaniu Xavier Dziekoński, bramkarz „żółto-czerwonych”.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Legią Warszawa 2:1. – Nie ma co ukrywać, że gole na tym stadionie smakują fajnie, ale najważniejsze jest to, że wygraliśmy – powiedział po spotkaniu Mariusz Stępiński, napastnik „żółto-czerwonych”.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Legią Warszawa 2:1. Opinią po spotkaniu podzielił się trener miejscowych Marek Papszun.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Legią Warszawa 2:1. Opinią po spotkaniu podzielił się trener zwycięzców Jacek Zieliński.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Legią Warszawa 2:1. Który z podopiecznych Jacka Zielińskiego był najlepszy w tej potyczce? Możecie to ocenić!
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Legią Warszawa 2:1. Bramki zdobyli Bartosz Kapustka (z rzutu karnego) dla „Wojskowych”, a także Mariusz Stępiński, który ustrzelił dublet dla „żółto-czerwonych”.
W weekend Kobierzyce gościły juniorskie ekipy w ramach turnieju 1/8 finału Mistrzostw Polski kobiet. Szczypiornistki Korony Handball Kielce potwierdziły znakomitą dyspozycję, pewnie wygrywając wszystkie trzy spotkania i z pierwszego miejsca meldując się w kolejnej rundzie rozgrywek.
W starciu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. Oczywiście transmisja ze starcia z ekipą „Wojskowych” przy Łazienkowskiej będzie dostępna w telewizji, a także w internecie.
W starciu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. Spotkanie będziecie mogli śledzić w naszej relacji NA ŻYWO.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa. Wyprawa do stolicy to dla „żółto-czerwonych” szansa, by utrzymać zranionego giganta w strefie spadkowej i popsuć debiut nowemu szkoleniowcowi „Wojskowych”.
Właściciel klubu oraz przewodniczący rady nadzorczej Korony Kielce Łukasz Maciejczyk był gościem „Rozmowy Dnia Polskiego Radia Kielce”. W rozmowie z Jakubem Rożkiem sternik klubu poruszył wątki związane z kulisami zgrupowania w Turcji, nowymi transferami oraz ambitnymi celami na rundę wiosenną.
Kapitalna postawa Andreasa Wolffa w bramce pomogła Niemcom ograć Chorwację, a bezbłędny Mathias Gidsel poprowadził Danię do zwycięstwa nad Islandią. Portugalczycy triumfowali zaś ze Szwecją.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. – Spodziewamy się naprawdę bardzo trudnego meczu, nikt nie sugeruje się tym, co działo się jesienią, czy pozycją rywala w tabeli bo to nie ma nic do rzeczy – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. O kwestiach kadrowych przed tym pojedynkiem szerzej opowiedział Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. – Dla mnie najważniejsze jest, żeby piłka docierała w pole karne i żeby te sytuacje stwarzać, a potem to już będzie należało do mnie, by zamieniać je na bramki – powiedział przed spotkaniem Mariusz Stępiński, napastnik „żółto-czerwonych”.
Legia Warszawa będzie musiała radzić sobie bez jednego ze swoich kluczowych zawodników w nadchodzących miesiącach. Klub ze stolicy poinformował za pośrednictwem portalu X, że Rúben Vinagre przeszedł operację mięśnia przywodziciela i jego powrót do treningów przewidywany jest dopiero na początek maja. To istotna wiadomość również z perspektywy Korony Kielce, która już 1 lutego zmierzy się z „Wojskowymi”.
Poznaliśmy sędziego głównego spotkania 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa.

Przed Koroną Kielce potyczka z Legią Warszawa. Co charakteryzuje ekipę Marka Papszuna?
Poznaliśmy cztery najlepsze drużyny EHF Euro 2026: do strefy medalowej awansowały reprezentacje Danii, Niemiec, Chorwacji oraz Islandii.
Przygotowania Korony Kielce do wznowienia rozgrywek PKO BP Ekstraklasy dobiegają końca. Trener Jacek Zieliński ocenia stan kadry po powrocie z obozu w Turcji, koncentrując się na dyspozycji liderów zespołu oraz procesie aklimatyzacji nowych graczy. Szkoleniowiec odnosi się również do sytuacji zdrowotnej w drużynie przed zbliżającym się spotkaniem z Legią Warszawa.
Kibice Industrii Kielce mogą już planować lutowe wizyty w Hali Legionów. W środę 28 stycznia o godzinie 12.00 wystartowała sprzedaż biletów na dwa domowe spotkania „żółto-biało-niebieskich” – hit EHF Ligi Mistrzów z One Veszprem oraz ligowy mecz ORLEN Superligi z Zagłębiem Lubin. Klub przygotował także atrakcyjną promocję dla fanów, którzy wybiorą się na oba wydarzenia.
To był dzień pod znakiem wyrównanej walki, w którym dwa z trzech spotkań zakończyły się remisami. Jedynie Chorwaci mogli cieszyć się z kompletu punktów.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group