Korona nie składa broni. „Będziemy walczyć. Drzwi stoją otworem”

17-04-2015 21:48,
Marcin Długosz

Remisem 0:0 z Ruchem Chorzów ekipa Korony Kielce nieco skomplikowała sobie drogę do zajęcia miejsca w pierwszej ósemce tabeli po rundzie zasadniczej. - Zabrakło tylko gola. Szkoda, bo ta przewaga była – mówi Jacek Kiełb. Z kolei Lukas Klemenz dodaje: - Mamy szansę poprawić się w dwóch pozostałych meczach. Możemy powalczyć w nich o sześć punktów.

Z jednej strony żółto-czerwoni nie przegrali na wiosnę już kolejnego, dziewiątego meczu, ale z drugiej ten podział punktów nie mógł im przynieść zbytniej radości. - Na pewno niedosyt jest i odczuwamy go zarówno my, jak i kibice. W pierwszej połowie mieliśmy ogromną przewagę. Należało strzelić bramkę do przerwy i ten mecz bez wątpienia wyglądałby inaczej w drugiej połowie. Ruch z każdą kolejną minutą wiedział, że może wywieźć stąd remis i to jest też dla nich sukces – ocenia „Ryba”.

- Na pewno w pierwszej połowie mieliśmy przewagę. Cieszymy się jednak z tego punktu i dalej jesteśmy drużyną niepokonaną na wiosnę w tej lidze. Myślę, że z Wisłą możemy powalczyć o trzy punkty – kwituje z kolei Klemenz.

19-letni pomocnik zagrał z Ruchem u boku Aleksandrsa Fertovsa. Jak mu się współpracowało z Łotyszem? - Bardzo dobrze. Tak jak mówiłem na konferencji, nie ma problemu, czy gram z „Jovą” [Vlastimirem Jovanoviciem – red.], czy z Fertovsem.  Graliśmy już razem na obozie przygotowawczym w Turcji – przedstawia zawodnik wypożyczony do Korony z francuskiego Valenciennes.

Klemenz wrócił do gry po kilku spotkaniach spędzonych na ławce rezerwowych. - Mam nadzieję, że było dobrze. Nie grałem w ostatnich meczach i czasami brakowało tego ogrania, ale liczę, że wyszło na plus – kwituje gracz „złocisto-krwistych”.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Kiełb. - Do końca nie było wiadomo, czy zagram. Trener w końcu wziął mnie do osiemnastki, ale sam chyba nie był do końca zdecydowany – mówi „Ryba”.

I dodaje: - To był taki moment, że mogłem wejść i pokazać coś więcej. Było jednak naprawdę ciężko, bo Ruch dobrze prezentował się w defensywie.

Choć remis z „Niebieskimi” nieco skomplikował sytuację kielczan w kontekście walki o pierwszą ósemkę, to jednak jeszcze wszystko jest w nogach piłkarzy. - Będziemy o to walczyć. Na pewno jest szansa. Drzwi stoją otworem – twierdzi Kiełb.

„Złocisto-krwistych” czeka teraz wyjazdowy pojedynek z krakowską Wisłą. - Jedziemy do Krakowa, wiadomo z kim gramy, nie trzeba nas specjalnie mobilizować. Kibice krzyknęli „Tylko zwycięstwo”, no i tak ma tam być – kończy skrzydłowy.

fot. Oskar Patek

Wasze komentarze

Bryx2015-04-17 22:36:17
No, powiedzmy, że te drzwi się przymknęły, ale jeszcze nie zatrzasnęły.
Luker2015-04-18 00:29:36
...a za drzwiami przepaść pod nazwą I Liga.
weteran2015-04-18 07:45:32
To jest tylko sport.
Brawa za kolejny dobry mecz.
Leandro coraz lepszy.
Butrym2015-04-18 10:23:26
@Luker
Nie martw się
Będzie dobrze.
Nasza ukochana Koronką nie przegrywa.
Głowa do góry chłopcze.
walet®2015-04-18 13:03:34
„Będziemy walczyć. Drzwi stoją otworem”
Czy chodzi o drzwi do 1-ligi?
kielczak2015-04-18 14:30:29
Szanse do minimum sobie zmniejszyli.
przemek2015-04-18 19:41:50
Póki co kolejka układa się dobrze dla nas Lechia przegrana Wisła Podbeskidzie remis a piast teraz przegrywa

Projekt i wykonanie: CK Media Group