Hit w Głogowie. Niepokonani Kielczanie zmierzą się z rewelacją początku sezonu
W meczu 7. kolejki LOTTO Superligi Industria Kielce uda się na wyjazdowe starcie z KGHM Chrobrym Głogów. „Żółto-biało-niebiescy” staną naprzeciwko drużyny, która bardzo dobrze rozpoczęła ligowe zmagania.
Kielczanie po siedmiu rozegranych meczach mają na swoim koncie komplet 21 punktów i zajmują 2. miejsce w tabeli Superligi (ustępując liderowi, Orlen Wiśle Płock, jedynie bilansem bramkowym). W międzyczasie drużyna z Kielc przypieczętowała również swój sukces na europejskich parkietach, gdyż w środku tygodnia awansowała do kolejnej fazy Ligi Mistrzów.
Z kolei KGHM Chrobry Głogów zajmuje obecnie 3. pozycję w tabeli z dorobkiem 15 punktów po pięciu zwycięstwach i dwóch porażkach (bilans bramkowy 217:188). Głogowianie rozpoczęli sezon od domowego zwycięstwa nad Stalą Mielec (31:25), a w kolejnych spotkaniach pokonali Śląsk Wrocław (24:19), MMTS Kwidzyn (41:21), Wybrzeże Gdańsk (32:31) oraz Gwardię Opole (37:32). W ostatnich starciach musieli jednak uznać wyższość rywali, ulegając Orlenie Wiśle Płock (24:31) oraz NETLAND MKS-owi Kalisz (28:29).
Do nadchodzącego starcia odniósł się zawodnik Industrii Adam Morawski. Na przedmeczowej konferencji zwrócił uwagę na to, że gospodarze sobotniej (24 października) potyczki wyjdą na parkiet zmotywowani i zbudowani swoimi dobrymi wynikami.
– Głogów gdzieś widzi na pewno swoje szanse na duże osiągnięcia w tym sezonie. Notują fajny start, ale my myślimy o sobie. Będzie na pewno niełatwo po meczu z Lucerną. Wyjazd daleki, bo to jest bodajże z pauzą 6 godzin, ale takie jest życie sportowca, trzeba się zaadaptować do tego, co się ma, wyjść na parkiet i wykonać swoją pracę. A naszą pracą, nie oszukujmy się, jest pojechać do Głogowa i wygrać to spotkanie. Wierzę w to, że tak będzie – zaznaczył.
28-latek wskazał także na zawodników rywala, na których trzeba będzie szczególnie uważać. – W Głogowie zawsze od samego początku chcą pokazać się z jak najlepszej strony, bo to zespół, który nie ma nic do stracenia. To też drużyna, gdzie kadra znacząco nie zmieniła się od paru lat. Szanujemy to, co osiągnęli, ale my idziemy swoim rytmem, po zwycięstwo. (...) Musimy na pewno zwrócić uwagę na Pawła Paterka, który się może rozwinąć jeszcze i grać w lepszym klubie, czego mu życzę. Jednak też na innych chłopaków warto spojrzeć , bo np bramkarze grają w równej dyspozycji w tym roku, Mosiołek gra całkiem nieźle, skrzydłowi są w dobrej dyspozycji, więc szacunek, koncentracja i robimy swoje – skwitował.
W podobnym tonie przed wyjazdem wypowiedział się asystent trenera Industrii Kielce, Kamil Siedlarz, przestrzegając przed lekceważeniem rywala i zaznaczając, że kluczem będzie realizacja własnego planu.
– Jak to się mówi, mecz meczowi jest nierówny i każde spotkanie jest inne, każde starcie ma swoją historię. Nie zapominajmy, że takie zespoły jak my, Płock czy Gdańsk, które grają również w Europie, jednak inaczej muszą dysponować tymi siłami niż zespoły, które przygotowują się tylko na Superligę. Dlatego te mecze ligowe z zespołami pucharowymi mają różne przebiegi. Myślę, że tutaj nie mamy co patrzeć na mecz Wisły Płock, tylko po prostu my musimy konsekwentnie realizować swój plan i wygrać w Głogowie jak największą liczbą bramek – podkreślił.
Siedlarz odniósł się również do trudnego terminarza oraz pory rozgrywania spotkania. – Wiemy, że ten dystans do Głogowa do pokonania jest spory, mecz też jest bardzo późno, bo jest dopiero o godzinie 20.30, także cały dzień będziemy na niego czekać. Myślę, że każde wsparcie tutaj przede wszystkim naszych kibiców będzie nieocenione – podsumował.
Fot. Materiały prasowe LOTTO Superligi





