Zadanie w Lucernie wykonane po heroicznym boju
W 5. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce wygrała na wyjeździe ze szwajcarską HC Luzerna 32:30. Najwięcej bramek, osiem, dla „żółto-biało-niebieskich” zdobył Théo Monar.
W kadrze meczowej 21-krotnych mistrzów Polski doszło do jednej zmiany w porównaniu z ostatnim starciem przeciwko SC Magdeburg. W Szwajcarii zabrakło kontuzjowanego Dylana Nahiego (o czym więcej przeczytasz TUTAJ), a pojawił się Kacper Kaleta.
Wynik spotkania rzutem ze skrzydła otworzył Nils Epp, a po chwili, do remisu doprowadził Théo Monar. W kolejnych minutach rezultat oscylował w okolicach równowagi, choć z lekką inicjatywą gospodarzy.
Kielczanie wyszli na pierwsze prowadzenie (8:7) dopiero w 15. minucie po bramce Artsema Karaleka. Sześć minut później przewaga gości urosła do trzech trafień po rzucie na pustą bramkę Michała Olejniczaka (12:9).
Z kolei w 23. minucie przy stanie 14:10 o czas poprosił szkoleniowiec miejscowych Andy Schmid. Po kilku minutach jego drużyna zbliżyła się do mistrzów Polski na jedną bramkę dzięki dobrej postawie liderów i wprowadzonego bramkarza Moreno Cara (17:16). „Żółto-biało-niebiescy” utrzymali jednak dystans i na przerwę zeszli prowadząc 19:17.
Ekipa Krzysztofa Lijewskiego źle weszła w drugą część rywalizacji i po pierwszych nerwowych akcjach już w 36. minucie tablica świetlna w Pilatus Arenie wskazywała już remis 21:21. W konsekwencji kielecki szkoleniowiec poprosił o szybki czas dla swojej drużyny.
W 40. minucie bezpośrednią czerwoną kartką po wideoanalizie został ukarany zawodnik gospodarzy Jerome Müller. Niemiec w jednej z akcji obronnych uderzył w twarz Michała Olejniczaka.
„Iskra” grała z rywalami w myśl zasady bramka za bramkę, jednak kilka kapitalnych interwencji między słupkami zanotował Dejan Milosavljev. Dzięki Serbowi kwadrans przed końcem „żółto-biało-niebiescy” prowadzili 26:24, a Andy Schmid poprosił o kolejną przerwę na żądnie. Po chwili po przejęciu Faruka Yusufa i trafieniu Michała Olejniczaka, 21-krotni mistrzowie Polski powrócili na „bezpieczniejszą”, trzybramkową przewagę (27:24).
Niestety w 53. minucie mistrzowie Szwajcarii znów doprowadzili do remisu (28:28). Po niespełna czterech minutach bez zdobytej bramki do siatki rywali z lewego skrzydła trafił Piotr Jarosiewicz (30:29). Chwilę później dla grających w osłabieniu przeciwników bramkę zdobył Marin Šipic. W 59. minucie ponownie wybitną skutecznością popisał się Jarosiewicz, dając minimalną przewagę swojej drużynie.
W ostatniej akcji rywali w ataku piłkę zbił Aleks Vlah i przejął ją Dejan Milosavljev, który wznowił grę od bramki i Słoweniec przypieczętował triumf 32:30. Dzięki zwycięstwu w Szwajcarii Kielczanie są pewni awansu do fazy zasadniczej tegorocznej edycji EHF Champions League.
W najbliższą sobotę (24 października) 21-krotnych mistrzów Polski czeka rywalizacja o ligowe punkty z KGHM Chrobrym Głogów. Starcie na Dolnym Śląsku rozpocznie się o godzinie 20.30. Z kolei cztery dni później (środa, 28 października) Kielczanie zagrają u siebie z Kolstad. Mecz Ligi Mistrzów rozpocznie się o godzinie 20.45. Będzie to zarazem ostatnia konfrontacja w fazie grupowej, a także przed przerwą na zgrupowania kadr narodowych.
HC Kriens-Luzern – Industria Kielce
30:32 (17:19)
HC Kriens-Luzern: Car, Pilipovic – Zimmermann, Wolfisberg 2, Fuchs, Epp 2, Oertli 1, Schlumpf 1, Šipic 8, Bader, Schelker 3, Herburger 2, Jer. Müller 6, Just. Müller, Bilyk 5, Idrizi
Industria Kielce: Morawski, Kaleta, Milosavljev – Yusuf 2, Jędraszczyk 1, Olejniczak 3, Kounkoud, Bos 5, Latosiński, Karalek 5, Rabchynski, Vlah 5, Monar 8, Jarosiewicz 3.
Czerwona kartka: Jerome Müller (HC Kriens-Luzern)
Sędziowie: Amar i Dino Konjicanin (Bośnia i Hercegowina)
Fot. Industria Kielce/Tomasz Fąfara




