Golański: Robert od samego początku czuł ten projekt
Paweł Golański wyjaśnił kulisy zatrudnienia Roberta Kolendowicza na stanowisku trenera Korony Kielce. – Robert był numerem jeden na tej liście i to z nim się spotkaliśmy jako pierwszym – zdradził dyrektor sportowy „żółto-czerwonych”.
Zmiana na stanowisku szkoleniowca Korony Kielce była poprzedzona analizą dostępnych kandydatur oraz rozmowami z władzami klubu. Paweł Golański podkreślił, że istotne znaczenie miało nie tylko podejście Roberta Kolendowicza do prowadzenia zespołu, ale również jego znajomość kieleckiej drużyny i realiów ligowych. Jak zaznaczył dyrektor sportowy, rozmowa z nowym opiekunem drużyny pozwoliła obu stronom skonfrontować oczekiwania i upewnić się, że mają wspólną wizję dalszego rozwoju.
– Zastanawialiśmy się jakiś czas nad trenerami. Musieliśmy być przygotowani do tego, co się może wydarzyć w tych najbliższych dniach, które były. Zadecydowała otwarta rozmowa, która się odbyła między mną, właścicielem Łukaszem i Robertem, spowodowała, że dzisiaj Robert Kolendowicz jest trenerem Korony Kielce. Myślę, że tutaj ten plan, pomysł na prowadzenie naszego zespołu, oczywiście też nasze informacje, jak ten zespół został zbudowany, czego my też oczekujemy od nowego trenera, zostały przyjęte bardzo pozytywnie. Mnie też cieszy, że Robert dużo wiedział na temat Korony, bo gdy szuka się trenera w środku sezonu to też jest zawsze w momencie, kiedy szuka się trenera, który dosyć dużo wie o danej drużynie i lidze, i niewątpliwie to też był taki punkt, który nas bardzo interesował – wskazał.
Golański odniósł się również do kwestii doświadczenia nowego szkoleniowca i tego, czy Korona rozważała zatrudnienie bardziej doświadczonego trenera. Jak wyjaśnił, klub od początku miał określony profil poszukiwanego kandydata, a istotnym argumentem była zgodność preferowanego systemu gry z rozwiązaniami stosowanymi przez kielecki zespół.
– Nie braliśmy tego pod uwagę. Scenariusz w głowie był ułożony, wiedzieliśmy, jakiego trenera chcemy, przede wszystkim w jakim systemem Robert czuje się najlepiej, a to jest też system, w którym gramy. Dlatego tutaj ta decyzja została przyjęta po dosyć długiej analizie i rozmowie. Jeżeli mówimy o doświadczeniu, świat należy do odważnych ludzi, tak naprawdę to doświadczenie będzie przychodziło z każdym kolejnym meczem, dla mnie najważniejsze było to, że Robert od samego początku czuł ten projekt i to jest dla mnie, jako dla dyrektora sportowego, osoby, która jest odpowiedzialna za dział sportowy najważniejsze. Ja chcę się otaczać ludźmi, którzy wierzą w coś, co się robi i niewątpliwie tak jest z Robertem. Dążymy do tego, żeby być najlepsi, mam tu na myśli siebie, będę tego też wymagał od zespołu, będę to wymagał od sztabu szkoleniowego, ja nie chcę, żeby moja praca była oceniana, że jest się przeciętnym, ale po prostu będę zawsze dążył do tego, żeby być coraz lepszym i tak samo będę wymagał od wszystkich ludzi, którzy ze mną współpracują – podkreślił.
Podczas spotkania z dziennikarzami pojawił się również temat wcześniejszych wypowiedzi Golańskiego dotyczących przeciętności i ambicji sportowych. Dyrektor sportowy wyjaśnił, że jego słowa zostały wyjęte z kontekstu i nie miały na celu krytykowania Jacka Zielińskiego, z którym Korona zakończyła współpracę.
– Przede wszystkim było to fragment wyjęty z kontekstu, bo wiadomo pewne rzeczy „się klikają”. Ja nie chcę być przeciętną osobą. Mówię tutaj sam za siebie, zarządzam działem sportowym Korony Kielce, i chcę, żeby wszyscy, którzy pracują razem ze mną, tworzymy wspólnie ten projekt, żebyśmy szli za marzeniami. Tym samym żebyśmy stawiali się coraz lepszymi w swoich działaniach. To jest przekaz i to był przekaz tamtej wypowiedzi. To absolutnie nie było uderzenie w trenera Jacka Zielińskiego. Wiadomo, rozstania nigdy nie są miłe, bo to jest ciężkie dla każdej ze stron. Ja tutaj cenię Jacka Zielińskiego dużym szacunkiem za to, co zrobił dla Korony. Dzisiaj też powiedziałem trenerowi w osobistej rozmowie, że to było wyjęte z kontekstu. Ja jakoś nie zagłębiam się w to co dzieje się w mediach, bo to mnie nie do końca interesuje. Myślę, że to zostało wyjaśnione.
Dyrektor sportowy ujawnił także, że na końcowym etapie procesu rekrutacyjnego Korona brała pod uwagę trzy kandydatury. Ostatecznie to właśnie Kolendowicz znalazł się na pierwszym miejscu listy, a pozytywny przebieg rozmów przesądził o decyzji władz klubu.
– Braliśmy pod uwagę trzy nazwiska, natomiast Robert był numerem jeden na tej liście i to z nim się spotkaliśmy jako pierwszym i ta rozmowa była na tyle pozytywna, konstruktywna, że stwierdziliśmy, że chcemy, aby Robert Kolendowicz dołączył do Korony Kielce i żeby prowadził nasz zespół – skwitował.
Golański zaznaczył, że klub przygotowywał się na możliwość zmiany na stanowisku szkoleniowca, dlatego po rozstaniu z Jackiem Zielińskim priorytetem było jak najszybsze zatrudnienie jego następcy. Kwestia skompletowania sztabu szkoleniowego pozostaje natomiast otwarta.
– Też była taka rozmowa z Robertem, że najprawdopodobniej nowy trener asystent dołączy do naszego klubu. Na to musieliśmy się przygotować, bo priorytetem była szybka reakcja. Odsunięcie od prowadzenia zespołu trenera Zielińskiego było wczoraj i dziś zależało mi na tym, żeby nowy trener już był w szatni Korony. Teraz przygotowujemy się do bardzo ważnego meczu z GKS-em Katowice, a każdy dzień jest „na wagę złota”. Piłkarze potrzebują też jasnego przekazu, kto będzie zarządzać w szatni. Dlatego to nam się udało. A co do asystenta, musimy jeszcze poczekać – zakończył.
Fot. Marcin Deszczka




