„Iskra” po prezentacji: zespół jest z założenia nastawiony na wygrywanie
Industria Kielce została oficjalnie zaprezentowana przed startem sezonu 2026/2027. Po prezentacji głos zabrali Krzysztof Lijewski, Artsem Karalek oraz Kacper Kaleta.
Krzysztof Lijewski (trener Industrii Kielce):
(O prezentacji drużyny w kinie oraz relacji z kibicami) – Kibice są częścią naszej drużyny. Bez nich nie istniejemy, a oni bez nas też. To obiekt zamknięty i niezwykle się cieszę, że mogliśmy w końcu się spotkać, porozmawiać, porobić zdjęcia i wymienić uwagi dotyczące nadchodzącego sezonu. W sobotę czeka nas już poważne granie o poważny puchar (starcie o Superpuchar Polski z Orlenem Wisłą Płock - przyp. red.), natomiast to wcale nie kończy okresu przygotowawczego – ten cały czas trwa.
(Oczekiwania i przebudowa zespołu) – Chłopaki muszą wiedzieć, że gra w Kielcach to nie jest po prostu założenie koszulki i rzucanie piłki. Tutaj zespół jest z założenia nastawiony na wygrywanie – obojętnie z jakim przeciwnikiem i w jakich okolicznościach. Na koniec dnia i tak jesteś rozliczany z tytułów i zawodnicy wiedzą to od pierwszego treningu. Naszym celem jest wygranie wszystkiego na polskim podwórku, a w Lidze Mistrzów walka z każdym zespołem tak, aby na koniec móc spojrzeć w lustro i być z siebie dumnym.
(Cel w Lidze Mistrzów) – W Lidze Mistrzów celem jest po prostu walka o zwycięstwo w każdym kolejnym meczu.
Artsem Karalek (nowy kapitan Industrii Kielce):
(Początek sezonu i nadchodzący pojedynek o Superpuchar) – Za każdym razem, gdy spotykamy się z kibicami, coraz mocniej czujemy, jak blisko jest start rozgrywek. Mamy świetną okazję, by zacząć ten sezon od wygranej w Superpucharze. Myślę, że to smakowałoby każdemu i dałoby nam „kopa” na cały nadchodzący rok.
(Nowa rola w zespole) – Bardzo dobrze się w niej czuję, nie jestem zestresowany. To naturalny element mojej pracy – jestem tutaj już dziewiąty rok, znam doskonale klub oraz kibiców, więc naprawdę lubię to, co robię.
(Zreformowana Liga Mistrzów) – Myślę, że tak (to powiew świeżego powietrza - przyp. red.). Dla przykładu obecność zespołu z Lucerny (Kriens-Luzern - przyp. red.) to „nowa karta” w historii. Dla takich drużyn, a także dla Vardaru czy innych zespołów, które rzadko grały w Lidze Mistrzów, przyjazd klubów takich jak Kielce, Barcelona czy Veszprém to ogromna promocja piłki ręcznej. A po fazie grupowej zostaną już tylko te najmocniejsze zespoły z całej Europy.
(Zgranie nowej drużyny) – Na pewno gra nie będzie wyglądała idealnie przez pełne 60 minut. Mamy momenty naprawdę świetnej gry, ale zdarzają się i takie, gdzie stajesz na akcji i myślisz: „jak można się tak nie zrozumieć?”. To całkowicie normalne przy tylu nowych zawodnikach – potrzebujemy czasu. Z niektórymi idzie to jednak bardzo szybko; na przykład z Julienem Bosem zagrałem parę meczów i rozumiemy się świetnie, jakbyśmy grali ze sobą od lat. Ja wiem, co mam zrobić, a on wie, gdzie mi podać. Z jednym zajmie to tydzień, z drugim miesiąc.
(Zmiana taktyki i rola na boisku) – Nigdy nie narzekam. Jeśli moja rola ma polegać tylko na grze w obronie i tego będzie potrzebował zespół – będę grał tylko w defensywie. Jeśli mam grać po obu stronach boiska, dostosuję się. Dzisiejsza nowocześnie grana piłka ręczna wymaga od obrotowego wszechstronności.
Kacper Kaleta (nowy bramkarz Industrii Kielce):
(Reakcja na transfer z AZS AGH Kraków) – Oczywiście, że byłem zaskoczony telefonem. Kielce to wielki klub, który dotychczas oglądałem głównie z trybun. Gdy usłyszałem o propozycji, pomyślałem sobie, że spełnia się moje marzenie. Teraz chcę na boisku udowodnić, że warto było na mnie postawić i będę ciężko pracował, by dawać z siebie wszystko.
(Rywalizacja w zespole) – Tak, na każdym treningu staram się naciskać i rywalizować. Wiem, że w zespole są Dejan Milosavlejev i Adam Morawski – to wielcy bramkarze, od których dużo się uczę. Zbieram doświadczenie i staram się rywalizować na 100%, aby wywalczyć jak najwięcej minut na boisku.
(Kiedy pojawiła się propozycja z Kielc) – To było tuż przed Mistrzostwami Europy.
(Ewentualny debiut w Lidze Mistrzów) – Gdybym dostał taką szansę, zrobiłbym wszystko, by wykorzystać ją jak najlepiej. Występ w Lidze Mistrzów, i to jeszcze w Hali Legionów, byłby dla mnie absolutnym spełnieniem marzeń.
Fot. Piotr Okła




