Janczyk: Chciałbym zagrać już z Widzewem
- Dziękuje działaczom za cierpliwość i wytrwałość. Nie było łatwo, walczyliśmy długo o to, żebym trafił do Kielc, ale cieszę się, że w końcu się udało. Kiedy zagram po raz pierwszym w nowych barwach? No ja myślę, że już w najbliższym meczu z Widzewem! – odważnie mówi Dawid Janczyk.
- Wczoraj praktycznie do północy trwała wymiana korespondencji z Rosjanami – ujawnia 23-letni napastnik. – Jestem bardzo zadowolony ze współpracy mojej z kieleckim zarządem w tym temacie. Jeśli tak samo będzie z trenerami, a zrobię wszystko, by znaleźć z nimi wspólny język, to szybko nadrobimy stracony przeze mnie czas.
Na razie piłkarz w poniedziałek trenował z nowymi kolegami po raz pierwszy. We wtorek ćwiczył już dwukrotnie. – Trenuję na całego, mamy jeszcze 3 dni, więc wierzę, że jest szansa wskoczyć do „osiemnastki” i pojechać do Łodzi. Nie jestem całkowicie zaniedbany, bo przecież byłem na dwóch zgrupowaniach z Kryljów Sowietow Samara. Na początku było mi bardzo ciężko, ale z treningu na trening wyglądało to coraz lepiej. Raz zagrałem nawet 90 minut w meczu, choć przyznam, że nie na pełnych obrotach – wyjaśnia.
Janczyk postawił sobie dwa cele na najbliższe miesiące: - Po pierwsze chciałbym, żeby Korona zajęła miejsce gwarantujące grę w pucharach. Kielczanie dobrze grali w rundzie jesiennej, teraz są świetnie przygotowani i widzę naprawdę dużą szansę na pierwszą trójkę. Wierzę, że pomogę drużynie to osiągnąć. Chcę odbudować formę, grać i strzelać bramki. Wciąż liczę, że zagram na przyszłorocznych Mistrzostwach Europy. I to jest właśnie mój drugi cel – przekonuje.
W Kielcach pięciokrotny reprezentant Polski ma stworzyć zabójczy duet snajperów z Andrzejem Niedzielanem. – Andrzej to doświadczony zawodnik i mogę brać z niego przykład. Jestem pewien, że sporo mogę się od niego nauczyć. Myślę, że już łapiemy wspólny język. Jestem optymistą – zapewnia.
Janczyk pozytywnie wypowiada się również o ostatnich latach. – Nie poradziłem sobie w Moskwie, ale miałem dużą konkurencję, w drużynie było wielu wspaniałych napastników. CSKA nie chciał jednak się mnie pozbyć, zgadzał się tylko na wypożyczenia. Tak trafiłem do Belgii, gdzie o miejsce w składzie musiałem walczyć nieustannie, ale z powodzeniem - grałem i strzelałem bramki. Nie żałuję tych lat. Wyniosłem bardzo dużo, zwłaszcza z czasu spędzonego w Moskwie. Nabrałem pewności siebie. Teraz będę chciał to udowodnić swoimi występami w Kielcach – przekonuje.
fot. korona-kielce.pl





Wasze komentarze
Pozdro
Luker
Pozdro
Luker
Pozdro
Luker