„Żółto-biało-niebiescy” przed Wisłą: jestem podekscytowany tym, co nas czeka i czekam na te mecze z niecierpliwością
W półfinale Pucharu Polski Industria Kielce zmierzy się w Kalisz Arenie z Orlen Wisłą Płock. Swoimi opiniami przed tym pojedynkiem podzielili się Daniel Dujszebajew i Adam Morawski.
Daniel Dujszebajew (rozgrywający 20-krotnych mistrzów Polski): – Jak zawsze gdy gramy o trofeum, chcemy je wygrać. Każdy taki mecz jest wymagający, ale czujemy się gotowi. Jesteśmy po trudnych momentach i po porażkach, ale musimy być przygotowani, bo to jest walka o tytuł i zawsze jest kolejna szansa, kolejny mecz do wygrania.
– Odpadnięcie z Ligi Mistrzów było ciężkie, ale taki jest sport – jednego dnia przegrywasz, a następnego masz kolejną okazję, żeby walczyć o coś ważnego. Puchar Polski, który wygraliśmy rok temu, a wcześniej przez kilka lat się to nie udawało, więc tym bardziej chcemy ponownie sięgnąć po to trofeum. Wiemy, że Wisła będzie bardzo zmotywowana i gotowa w tym pojedynku dwóch najlepszych klubów już na tym etapie. Dlatego skupiamy się na półfinale i chcemy dać z siebie wszystko.
– Spodziewam się bardzo ciężkiego meczu. Takie spotkania są długie, intensywne, często z wieloma przerwami, dlatego trzeba być maksymalnie skoncentrowanym – nie tylko przez 60 minut, ale nawet dłużej.
– Nie możemy patrzeć na ostatnie starcia rywala i myśleć, że będą słabsi. Mają zawodników z najwyższego poziomu. Nawet jeśli zdarzyły im się słabsze spotkania, to wiemy, że potrafią grać na bardzo wysokim poziomie. Bramkarz Sportingu w meczach przeciwko Wiśle spisywał się bardzo dobrze, co też miało znaczenie. Każdy pojedynek to jednak nowa historia. Będzie bardzo ciężko o zwycięstwo, jednak my będziemy chcieli dać z siebie wszystko, aby walczyć o ten tytuł i przywiedź go do Kielc.
– W meczach z Szeged mieliśmy sytuacje, gdzie traciliśmy przewagę w ostatnich minutach – zarówno w pierwszym, jak i drugim spotkaniu. To jest coś, co musimy poprawić, bo właśnie takie detale robią różnicę między dobrym a super zespołem.
Adam Morawski (bramkarz aktualnego obrońcy trofeum): – Przełknęliśmy „gorzką pigułkę” związaną z odpadnięciem z Ligi Mistrzów. Na pewno było to dla nas bardzo trudne, bo mieliśmy duży apetyt na awans. Musieliśmy to przełknąć, ale taki jest sport. Przed nami wciąż wiele do osiągnięcia w tym sezonie – teraz Puchar Polski, a później walka o mistrzostwo. Wierzę w to głęboko, że wyciągniemy lekcję z ostatnich spotkań i pokażemy to na boisku.
– Myślę, że nasz rywal jest w bardzo podobnej sytuacji mentalnej, bo oni też przeżyli rozczarowanie po Lidze Mistrzów. To powoduje, że determinacja po obu stronach będzie jeszcze większa. Oni będą chcieli zdobyć Puchar Polski, my będziemy chcieli go obronić. A później, w walce o mistrzostwo, sytuacja się odwróci. To wszystko dodaje tej rywalizacji dodatkowego „smaczku” – zarówno dla nas, jak i dla kibiców. Sam jestem podekscytowany tym, co nas czeka i czekam na te mecze z niecierpliwością. Po to trenujemy cały sezon, żeby w tym okresie mieć pik formy aby wygrywać trofea. Mam nadzieję, że tak właśnie będzie.
– Każde spotkanie przeciwko temu rywalowi jest inne. Nawet jeśli wcześniej graliśmy w różnych okolicznościach – na przykład w okrojonym składzie – to teraz będzie zupełnie inny mecz. Mam nadzieję, że tym razem będziemy w pełnym zestawieniu. Każdy z nas zna przeciwnika bardzo dobrze. Gramy ze sobą często, czasem po sześć razy w sezonie, analizujemy swoje mecze, oglądamy też spotkania w Lidze Mistrzów. Wiemy, jakie są nasze mocne strony i gdzie mamy rezerwy. W takich spotkaniach decydują detale, niuanse i wierzę, że to my będziemy lepsi w tych elementach.
– Musimy myśleć o sobie. Nasi rywale także myślą wyłącznie o własnej postawie. Mamy ogromny potencjał, każdy z zawodników daje nam dużą jakość. Wierzę, że tak samo będzie w bojach o Puchar Polski. Zawsze wychodzę z założenia, że to my mamy kontrolę nad tym, jak gramy. Niezależnie od tego, kto pojawi się na boisku, każdy jest gotowy dać z siebie wszystko. Nawet jeśli pewne przepisy o dwóch Polakach wpływają na ustawienie, to trenerzy mają doświadczenie i potrafią to odpowiednio poukładać, bo radzili sobie z tym przez lata, teraz także.
Fot. Patryk Ptak




