Sotiriou przed Arką: Cokolwiek się wydarzy musimy zdobyć te trzy punkty
W 26. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Arką Gdynia. – Nie chcę ich lekceważyć, ale musimy zdobyć trzy punkty bez względu na wszystko – powiedział przed spotkaniem Konstantinos Sotiriou, obrońca „żółto-czerwonych”.
Zawodnik odniósł się do ostatniej porażki w Szczecinie przegranej po trafieniu w ostatniej akcji (1:2) i jej wpływu na drużynę. – Kiedy przegrywasz w taki sposób, zawsze jest wstyd. Musimy jednak patrzeć do przodu. Przed nami ważny mecz, prawdopodobnie najważniejszy w tym sezonie, więc musimy zapomnieć to co było, a skupić się na tym, co będzie – wskazał.
Kielczanie zajmują obecnie 12. miejsce w tabeli z dorobkiem 33 punktów, wywalczonych dzięki 9 zwycięstwom, 6 remisom i 10 porażkom. Z kolei ich najbliżsi rywale - gdyńska Arka - plasuje się na 15. pozycji z 30 „oczkami” na koncie, legitymując się bilansem 8 wygranych, 6 podziałów punktów oraz 11 przegranych. – Jesteśmy świadomi sytuacji, bo mamy cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Nasza drużyna to nie jest zespół na spadek, jesteśmy dobrą ekipą, ale musimy się teraz maksymalnie skupić. Porażka z Pogonią była przygnębiająca, ale musimy ponieść konsekwencje i walczyć do ostatniej sekundy – zaznaczył gracz.
Czy mentalnie piłkarze są gotowi na to, żeby to podźwignąć? – Wszyscy zawodnicy rozumieją wagę tego meczu. Po spotkaniu w Szczecinie byliśmy bardzo smutni. Wiedzieliśmy, że mieliśmy szansę zostawić Pogoń za sobą i wypracować dobrą przewagę, ale niestety – to jest futbol. Straciliśmy gola i teraz musimy zmierzyć się z konsekwencjami. Musimy walczyć do ostatniej minuty, do ostatniej sekundy, bo tak było w trzech, czy czterech ostatnich pojedynkach. Musimy się z tego podnieść – skwitował.
O podejściu do meczu
– Cokolwiek się wydarzy musimy zdobyć te trzy punkty. Remis w tym pojedynku też nie wchodzi w grę, bo nie będzie dla nas dobrym rezultatem. Wiemy, że Arka to bardzo dobry zespół. Mieli problemy z punktowaniem na wyjazdach, ale widzieliśmy mecz z Wisłą, gdzie wygrali 3:0. Nie chcę ich lekceważyć, ale musimy zdobyć trzy punkty bez względu na wszystko – zapewnił.
Kielczanie obie bramki na Pomorzu Zachodnim stracili po niemal identycznych rzutach rożnych. – Jak chcesz osiągnąć coś w tym sezonie to nie możesz tracić goli w ostatnich minutach. Paradoksalnie to my słyniemy z dobrych stałych fragmentów gry, a teraz przez nie straciliśmy bramki. Nie możemy ich tak tracić, to jest wyłącznie nasza wina i być może wynika to trochę z braku koncentracji – analizował.
Opisał także trudności związane z podróżą po ostatnim meczu. – To była najdłuższa podróż w moim życiu. Skończyliśmy mecz o 22.00, a byliśmy tutaj o 6.00 rano. Wcześniej moje najdłuższe trasy trwały na Cyprze maksymalnie półtorej godziny. Ale cóż, to jest Polska i to jest w porządku. Nowe doświadczenie, choć po porażce taka podróż dłużyła się w nieskończoność, jakby trwała „całe życie” – wskazał obrazowo.
Podsumowując odniósł się do formy zespołu i podejścia do kolejnych spotkań. – W ostatnich meczach nie graliśmy najlepiej. Nawet w wygranych spotkaniach jesienią mocno cierpieliśmy w końcówkach, gdy rywale mieli szanse na remis. Może to kwestia spadku formy u niektórych zawodników, ale teraz każdy jest świadomy sytuacji. Musimy dać z siebie nie 100%, a najlepiej jeszcze więcej. Proszę kolegów o maksymalne skupienie, bo wiemy jaka jest sytuacja. Ktokolwiek wyjdzie w niedzielę na boisko, musi wygrać. Nie ma innej opcji. Z całym szacunkiem dla Arki, gramy u siebie i musimy zwyciężyć bez względu na styl, bo liczą się dla nas tylko trzy punkty – zakończył Konstantinos Sotiriou.
Fot. Marcin Deszczka




