Przebudzenie Sićki, które poskromiło „Lisy”. Fantastyczna Industria sensacyjnie wygrała w Berlinie
W 12. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce pokonała na wyjeździe niemieckie Füchse Berlin 33:31. Najwięcej bramek dla „żółto-biało-niebieskich”, sześć, rzucił Szymon Sićko.
W kadrze meczowej 20-krotnych mistrzów Polski doszło do dwóch zmian w porównaniu do ostatniego starcia z Zagłębiem Lubin. W zestawieniu pojawili się Klemen Ferlin oraz Łukasz Rogulski, a zabrakło w nim Adama Morawskiego.
Wynik spotkania otworzył rzutem z prawego skrzydła Nils Lichtlein (0:1). Wicemistrzowie Polski odpowiedzieli efektowną bramką – po „wrzutce” Alexa Dujszebajewa trafił Szymon Sićko (1:1). Podopieczni Tałanta Dujszebajewa bardzo dobrze weszli w mecz w defensywie, dzięki czemu już w 5. minucie objęli prowadzenie 3:1 po trafieniu Alexa Dujszebajewa.
Przed upływem dziewiątej minuty Kielczanie niespodziewanie wypracowali pierwszą trzybramkową przewagę (6:3). Choć oba zespoły miały momentami problemy ze skutecznością, to „Iskra” dyktowała warunki w Max-Schmeling-Halle.
Ekipa Nicoleja Krickaua zdołała dogonić 20-krotnych mistrzów Polski głównie dzięki kilku skutecznym interwencjom Dejana Milosavljeva – przyszłego bramkarza „żółto-biało-niebieskich”. Na dwanaście minut przed końcem pierwszej połowy, przy stanie 9:9, o czas poprosił szkoleniowiec gospodarzy. Przerwa nie wpłynęła jednak pozytywnie na jego zawodników, lecz na... Kielczan. W efekcie po trzech minutach Industria ponownie odskoczyła na dystans trzech trafień (13:10) po rzucie z drugiej linii Jorge Maquedy. Do przerwy goście utrzymali przewagę i sensacyjnie prowadzili 15:13.
Po przerwie kapitalnie zaprezentował się Szymon Sićko. Rozgrywający dwukrotnie pokonał Milosavljeva, podwyższając prowadzenie do czterech trafień (17:13). Reprezentant Polski popisał się m.in. fenomenalnym rzutem z biodra, po którym bramkę Berlińczyków opuścił Serb zmieniony przez Lassego Ludwiga.
????????Ć???????? ????????????????‼ ????
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 26, 2026
Dwa piękne trafienia zawodnika @kielcehandball ????#ehfcl pic.twitter.com/42paCPNKDf
Młody golkiper początkowo nie zdołał odmienić gry swoich kolegów. Polski zespół utrzymywał bezpieczny dystans dzięki skuteczności w ataku oraz ważnym interwencjom Klemena Ferlina. Gdy na osiemnaście minut przed końcem trafił Benoit Kounkoud, Industria prowadziła 24:20. Wówczas o drugi w tym meczu czas poprosił trener gospodarzy, Nicolej Krickau.
Tym razem uwagi szkoleniowca przyniosły skutek. Na trzynaście minut przed końcem na tablicy wyników widniał już remis 25:25. „Lisy” z każdą akcją wyglądały coraz pewniej, a dzięki świetnej postawie Ludwiga postawiły Industrii niezwykle twarde warunki. W 50. minucie pięciominutową niemoc strzelecką przyjezdnych przełamał Piotr Jarosiewicz, wykorzystując rzut karny na 26:26.
Końcówka spotkania to prawdziwy dreszczowiec. Kolejny impuls dał Klemen Ferlin, broniąc rzut karny Tobiasa Grøndahla (jego pierwsza obrona siódemki w meczu). Chwilę później jednak w podobnej sytuacji Lasse Ludwig zatrzymał Piotra Jarosiewicza. W 56. minucie (przy stanie 28:29) serca kieleckich kibiców zamarły – bez kontaktu z rywalem na parkiet upadł Alex Dujszebajew. Kapitan Industrii nie był w stanie kontynuować gry. Choć Lasse Bredekjaer Andersson dwoił się i troił, by złamać kielecką defensywę, goście nie dawali za wygraną.
W kluczowym fragmencie ciężar gry wziął na siebie Michał Olejniczak, zdobywając dwa niezwykle ważne gole z rzędu. Polak był przy tym bezpardonowo faulowany przez Maxa Darja, który przy stanie 31:30 otrzymał dwuminutowe wykluczenie i nie wrócił już na boisko. W jednej z ostatnich akcji Lasse Bredekjaer Andersson trafił prosto w Klemena Ferlina, co otworzyło Industrii drogę do zwycięstwa. Do siatki trafił Dani Dujszebajew, a choć błyskawicznie odpowiedział Leo Prantner, ostatnie słowo należało do Arkadiusza Moryty. Jego gol przypieczętował wygraną 33:31. 20-krotni mistrzowie Polski zatriumfowali w Berlinie po raz pierwszy od 14 listopada 2015 roku.
W najbliższą niedzielę (1 marca) podopieczni Tałanta Dujszebajewa zagrają w Płocku z Orlenem Wisłą. Pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 12.30. Z kolei trzy dni później (w środę 4 marca) zmierzą się we własnej hali ze Sportingiem Lizbona (początek o 20.45).
Füchse Berlin – Industria Kielce
31:33 (13:15)
Füchse Berlin: Ludwig, Milosavljev – Darj, Prantner 2, Andersson 1, Bredekjaer, Ariño Bengoechea 2, Grøndahl 9, Lichtlein 5, Gidsel 10, Freihöfer, Pichiri, Langhoff, Herburger, av Teigum, Marsenić 2.
Industria Kielce: Cordalija, Ferlin – Olejniczak 3, Sićko 6, A. Dujszebajew 4, Kounkoud 1, Maqueda 1, Moryto 1, D. Dujszebajew 4, Latosiński, Karalek 2, Vlah 2, Rogulski, Monar 3, Jarosiewicz 3, Nahi 2.
Sędziowie: Marko Boricic, Dejan Markovic (Serbia)
Fot. Patryk Ptak




