[CKsportowe historie] Jak Korona wykoleiła „Kolejorza”
Na stadionie przy ulicy Ściegiennego 6 sierpnia 2016 roku doszło do jednego z najbardziej niesamowitych spotkań w historii występów Korony Kielce w Ekstraklasie. Ekipa Tomasza Wilmana zmierzyła się z pogrążonym w kryzysie Lechem Poznań, a mecz ten zapisał się w pamięci kibiców nie tylko z powodu goli, ale i radosnych wieści z Igrzysk Olimpijskich.
Spotkanie 4. kolejki Lotto Ekstraklasy zapowiadano jako szansę na przełamanie „Kolejorza”. Eksperci spodziewali się, że poznańska lokomotywa ruszy właśnie w Kielcach. Stało się jednak zupełnie inaczej. Korona, mimo braku kontuzjowanego Djibrila Diawa, zagrała koncertowo, wykorzystując powrót Jacka Kiełba oraz fakt, że przez ponad 85 minut grała w przewadze jednego zawodnika.
– 
Korona Kielce
21', 50' Sekulski, 70' Palanca, 79' Grzelak
Lech Poznań
16' Robak
To wręcz nie do wiary! Korona rozbiła Kolejorza
Fot. Paula Duda / CKsport.pl
Galeria zdjęć Pauli Dudy

Retransmisja
kulisy spotkania
Tomasz Wilman: Moi piłkarze wyłączyli emocje
"Najbardziej zaimponowała mi cierpliwość chłopaków. Oni wyłączyli emocje i z chłodną głową grali do końca..."
Czytaj więcejJan Urban: W szatni jest żałoba
"Nie jest łatwo tutaj siedzieć i tłumaczyć się z kolejnej porażki. W szatni jest żałoba..."
Czytaj więcejJacek Kiełb: Tu mi przyjdzie umrzeć
"Ktoś mi mówił, że tu mi przyjdzie umrzeć i tutaj mnie pochowają. Chyba już tak będzie..."
Czytaj więcej
"Publiczność poniosła chłopaków z Korony. Przypomniało mi się, jaki tu jest zawsze doping..."
– Marcin Robak
"Udało nam się zaskoczyć przeciwnika. Nabil idealnie mnie trafił w głowę..."
– Rafał Grzelak
Fot. Paula Duda/Archiwum CKsport.pl





