Bracia Dujszebajew po ostatnim meczu w Industrii: to był wspaniały czas
W drugim spotkaniu finałowym Orlen Superligi Industria Kielce pokonała w Hali Legionów z Orlen Wisłę Płock 36:27. Po triumfie o swoich przemyśleniach i emocjach opowiedzieli Alex i Daniel Dujszebajewowie, którzy po raz ostatni wystąpili w „żółto-biało-niebieskich” barwach.
Alex Dujszebajew (kapitan Industrii): – Na pewno nie było łatwo, ale właśnie wtedy musisz pokazać jak jesteś w stanie walczyć. Myślę, że pokazaliśmy to od pierwszej do ostatniej sekundy, ale nie tylko dzisiaj, lecz w Płocku także. Myślę, że to skupienie i koncentracja dała nam tą wiarę, żeby dzisiaj i w zeszłym tygodniu wygrać oba mecze.
(O wspomnieniach ostatnich dziewięciu lat) Ciężko coś teraz powiedzieć. Myślę, że byłem na tyle skupiony na dzisiejszej potyczce, że starałem się nie myśleć za dużo o tym co było albo co będzie. Naprawdę było niesamowicie i to był wspaniały czas. Ten klub i to miasto na zawsze będą w moim sercu. Na pewno jestem dumny, że mogłem być kapitanem tego zespołu.
(O braku zwycięstwa w Lidze Mistrzów) Myślę, że będę się starał więcej skupiać na tym, co wygraliśmy, a nie na tym co się nie udało. Na pewno, zawsze będzie brakowało tego trofeum, bo myślę, że byliśmy w stanie i że zasłużyliśmy na nie, ale życie jest takie i po prostu się nie udało. Na pewno ważne jest to, że tyle razy wygraliśmy tytuły w kraju i zostawię tutaj mistrza Polski po tych dwóch latach, gdy się nam nie udawało. Myślę, że to jest też super sposób na pożegnanie.
(O tym czy mecz pożegnalny był idealny w jego wykonaniu) Można powiedzieć, że tak. Właśnie chciałem się tak pożegnać, byśmy zostali mistrzem, żeby oddawać na parkiecie wszystko co miałem i myślę, że to w końcu się udało. Oczywiście, że przez 9 lat wydarzyło się dużo rzeczy. Gdy będziesz patrzył na to za kilka lat to na pewno będzie trochę więcej uśmiechu, że chociaż skończyłeś w taki sposób. Było dużo dobrych spotkań. Na pewno to było jedno z najlepszych ze względu na te wszystkie emocje.
Daniel Dujszebajew (rozgrywający Industrii): Było dużo dobrych i dużo złych rzeczy. Myślę jednak, że najlepszy mecz, który mógł się przydarzyć był dziś tutaj przed naszymi kibicami którzy są niesamowici.
Całe życie będę pamiętał o dwóch przegranych finałach Ligi Mistrzów. Nie wiem czy kiedyś zagram jeszcze raz o to trofeum, ale naprawdę to co zrobiliśmy tutaj musimy być z tego dumni. Myślę, że przed dwa-trzy lata byliśmy jedną z najlepszych drużyn na świecie. Oczywiście szkoda, że wtedy nie wygraliśmy, ale w pamięci będą zawsze najlepsze momenty.
Myślę, że wspólnie, kiedy cała drużyna gra, jak graliśmy dzisiaj, jak graliśmy w Płocku to nie patrzysz na indywidualne rzeczy, a patrzysz na to, co cała drużyna dokonała.
(O pojawieniu się „łezki w oku”) Oczywiście, ale chciałem, żeby w trochę inny sposób tę przygodę zakończyć. Chciałem jeszcze parę tygodni zagrać i dotrzeć do Final Four Ligi Mistrzów. Jednak przed swoimi kibicami wygraliśmy dziewięcioma bramkami z Wisłą i to jest niesamowite i będę miał to w pamięci. Jak wspominałem mamy naprawdę najlepszych kibiców i to jest niesamowite grać kiedy hala jest pełna i kiedy kibice są na 100% z nami.
Fot. Piotr Okła




