Zieliński po obozie: mam już w głowie „jedenastkę” na pierwszy mecz
Korona Kielce zakończyła trzytygodniowy obóz w Turcji. – Wnioski zostawimy dla siebie, ale nie ukrywam, że mecz z Dynamem był dla mnie kluczowy na tym zgrupowaniu – powiedział po zgrupowaniu Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Niestety z powodu obfitych opadów deszczu ostatni pojedynek kontrolny z serbską FK Vojvodiną Nowy Sad został odwołany. – Patrząc na to, że wypadła nam jedna gra kontrolna, na którą liczyliśmy, to trzeba trochę żałować. Natomiast patrząc na to, co się dzieje za oknem – absolutnie nie. Warunki nie pozwalały na granie w piłkę. Od wczoraj ściana deszczu, bardzo silny wiatr, więc nie było nawet możliwości, żeby cokolwiek zrobić. Dogadaliśmy się z serbską drużyną, że w takich warunkach nie ma sensu ryzykować zdrowia zawodników, bo przede wszystkim o to chodziło – podkreślił.
Wcześniej Kielczanie okazali się lepsi od bułgarskiego CSKA Sofia (2:0) i słowackiego Spartaka Trnawa (3:1), a także zremisowali bezbramkowo z Dynamem Kijów. Zdaniem szkoleniowca w szczególności potyczka z zespołem mistrza Ukrainy był dla niego najważniejszym sprawdzianem podczas obozu. – Wnioski zostawimy dla siebie, ale nie ukrywam, że mecz z Dynamem był dla mnie kluczowy na tym zgrupowaniu. Najbardziej na niego się nastawiałem – bardzo intensywna gra z bardzo dobrym przeciwnikiem. Myślę, że zagraliśmy fajne spotkanie i dobrze popracowaliśmy, bo nasze parametry biegowe w tym pojedynku były na naprawdę wysokim poziomie. Cieszę się przede wszystkim z tego, że kończymy zgrupowanie będąc zdrowi. Nie ma żadnych poważniejszych urazów, wracamy do kraju cali i zdrowi. Wiadomo – stęsknieni, bo to trzy tygodnie poza domem – ale zdrowie jest najważniejsze, bo różnie te obozy w Turcji kończyły się w przeszłości – zaznaczył.
Zieliński uspokoił także kibiców w sprawie Stepana Davidovicia, który wraca do pełnych obciążeń treningowych. – Stepan Davidović jest już zdrowy. Robiliśmy jeszcze jedne badania, żeby mieć pełną pewność – chodziło o dysproporcje w obu kończynach. Wszystko jest okej, więc od wtorku zacznie już trenować z drużyną z pełnym obciążeniem. Wtedy wszyscy będą do dyspozycji – poinformował trener.
Szkoleniowiec Korony pozytywnie wypowiedział się również o nowym nabytku zespołu Simonie Gustafssonie. – Simon przyszedł tutaj po to, żeby grać w piłkę i pomóc drużynie. Zakładam, że będzie w kadrze na Legię. Wygląda coraz lepiej – już od dwóch dni trenuje z zespołem w pełnym obciążeniu. Widać, że ma naprawdę bardzo dużo umiejętności. Myślę, że ten tydzień w Kielcach – trochę dłuższy, bo gramy dopiero w niedzielę – pomoże mu jeszcze lepiej wejść w zespół. Czekamy na jego dojście do bardzo dobrej dyspozycji, ale już teraz wygląda naprawdę dobrze – ocenił.
Trener zdradził, że w głowie ma już wyjściowy skład na inaugurację rundy. – Tak, mam już w głowie „jedenastkę” na pierwszy mecz, ale zostało do niego dziewięć dni, a to w piłce nożnej szmat czasu – wszystko może się wydarzyć i „powywracać”. Dlatego dmuchajmy na zimne – powiedział.
Wspomniane pierwsze spotkanie 2026 roku Kielczanie rozegrają w Warszawie z Legią. Potyczkę 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy zaplanowano w niedzielę, 1 lutego o godzinie 17.30.
Fot. Paula Duda / Korona Kielce









