Lijewski po wznowieniu treningów: Skoro telefon milczy, to ja się cieszę
Industria Kielce wystartowała z przygotowaniami do rundy wiosennej. – Nasz plan będzie dostosowywany do tego, jak długo poszczególne reprezentacje będą grały w turnieju – wskazał Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Po krótkiej przerwie drużyna wicemistrzów Polski wróciła do treningów, choć na pierwszych zajęciach w Hali Legionów pojawiła się tylko niewielka grupa zawodników. – W sporcie zawodowym każdy element przygotowania – fizyczny, siłowy, mentalny i taktyczny – jest niezwykle istotny, ale równie ważny jest czas regeneracji. Zawodnicy dostali kilkanaście dni wolnego, żeby odpocząć, pobyć z bliskimi. Bardzo cieszymy się, że gracze dostali czas na zresetowanie głów, odpoczynek mięśni, stawów, czy po prostu naładowanie baterii. Od początku 2026 roku realizują już jednak indywidualne programy treningowe, przygotowujące ich do drugiej części sezonu. Od 2 stycznia są w treningu – wskazał.
Jak podkreśla, obecnie sztab pracuje w mocno okrojonym składzie. – Na dzisiejszym, pierwszym spotkaniu w Hali Legionów było czterech lub pięciu zawodników, ponieważ reszta przebywa na zgrupowaniach reprezentacji narodowych. Przez najbliższy tydzień będziemy trenować w takim składzie. Nie zmienia to jednak naszych planów, bo realizujemy plan przygotowany przez nowego trenera przygotowania fizycznego, Mariusza Skutę. Od dziś skupiamy się na stopniowym zwiększaniu obciążeń, bo stawy muszą przypomnieć sobie co to jest handball. W kolejnych dniach będzie tylko intensywniej – tłumaczył.
Część zawodników otrzymała dodatkowe dni odpoczynku. – Bekir Cordalija i Artsem Karalek grali w tamtym tygodniu na pełnych obrotach w swoich kadrach, dlatego trener Tałant Dujszebajew słusznie dał im jeszcze kilka dni wolnego. Obaj obecnie odpoczywają, ale realizują program od Mariusza Skuty, żeby pozostać w rytmie treningowym. Jednak troszeczkę odpoczynku jeszcze dostaną – zaznaczył.
Zmiana w sztabie szkoleniowym (o której pisaliśmy TUTAJ) ma pomóc w precyzyjnym zaplanowaniu formy. – To trudne zadanie, bo trzeba wiedzieć, komu dać więcej odpoczynku, a kto musi pracować indywidualnie albo pozostać w rytmie meczowym. Nasz plan będzie dostosowywany do tego, jak długo poszczególne reprezentacje będą grały w turnieju. Ci którzy wrócą wcześniej z imprezy będą mieli inne obciążenia od tych, którzy zjawią się później. Tałant Dujszebajew omówił wszystko z Mariuszem Skutą, bazując na wcześniejszych dobrych doświadczeniach, żeby pik formy przypadł na 19 lutego, bo wiemy z kim i o co gramy (wówczas do Kielc przyjedzie węgierskie ONE Veszprem - przyp.red.) – podkreśla.
Niepokojącą informacją jest uraz Aleksa Vlaha. Środkowy rozgrywający, doznał kontuzji, która definitywnie wyklucza go z udziału w EURO (o czym więcej TU). – Nie znamy jeszcze dokładnej długości przerwy. Czekamy na wyniki badań, które mają się odbyć na początku tygodnia. Chodzi o uraz mięśnia dwugłowego uda. Ubolewamy nad tym, bo Aleks był w bardzo dobrej formie i może być liderem swojej reprezentacji. Jednak niestety kontuzje to także część sportu. Dla nas to z pewnością przykra wiadomość, że tak dobry zawodnik na EURO nie pojedzie. Mamy nadzieję, że uraz nie okaże się głęboki i że wróci po kilku tygodniach, żeby być gotowym na mecze ligowe poprzedzające spotkania w Lidze Mistrzów – zaznacza.
Trener odniósł się także do zbliżających się mistrzostw Europy. – Ubolewam nad tym, że mecze z Serbią były zamknięte dla szerszej publiczności, ale rozumiem decyzję trenera Joty Gonzaleza o nieodkrywaniu wszystkich kart. Sam wynik i gra, szczególnie naszych zawodników z Kielc, którzy bardzo dobrze zaprezentowali się to też nas napawa optymizmem. Miejmy nadzieję, że te spotkania przełożą się na spotkania na mistrzostwach. Nasza grupa na Euro jest bardzo wyrównana i ciężka. Faworytami w niej nie jesteśmy, Węgry i Islandia to zespoły o bardzo wysokich renomach na każdym turnieju. Zawodnicy tych kadr występują na co dzień w mocnych klubach i ligach. Natomiast EURO to EURO, gdzie od pierwszego spotkania musisz być w piku formy i jeżeli wygramy z Węgrami to wszystko jest możliwe. Nie należy lekceważyć Włochów, którzy robią duże postępy oraz grają bardzo fajny i szybki handball. Każdy pojedynek będzie wymagający. Od reprezentacji musimy wymagać nie tylko walki, ale też dobrej gry, która pchnie dyscyplinę do przodu – analizował.
Zapytany o kontakt z zawodnikami wracającymi po kontuzjach, uspokaja. – Nie rozmawiałem bezpośrednio z Arkiem Moryto i Michałem Olejniczakiem. Umówiliśmy się, że kontaktują się z nami tylko wtedy, gdy dzieje się coś niepokojącego. Skoro telefon milczy, to ja się cieszę – zakończył Krzysztof Lijewski.
Fot. Anna Benicewicz Miazga
POLECAMY: Sesja noworodkowa, sesja ciążowa, zdjęcia urodzinowe, komunia święta i wiele innych. Potrzebujesz wyjątkowych fotek? Skorzystaj z oferty Fotograf Kielce Żaneta Kosmala. Kliknij w link i dowiedz się więcej!





