Lijewski po Kaliszu: To pokazuje, jak rzetelnie zawodnicy podeszli do zadania
W 14. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z NETLAND MKS-em Kalisz 43:26. – Oczywiście pojawiło się kilka błędów, ale zmęczenie nie przysłoniło tych wszystkich pozytywnych rzeczy, które dziś widzieliśmy na parkiecie – powiedział po spotkaniu Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Krzysztof Lijewski – drugi trener Industrii Kielce: Na pewno nie zaszkodziło nam dziś bieganie. Przyjechaliśmy bardzo późno po długiej podróży, nie mieliśmy okazji potrenować i mieliśmy pewne obawy o dyspozycję zawodników. Jednak gracze pokazali, że mimo zmęczenia wciąż mają w sobie „głód piłki ręcznej”. Dzisiejszy pojedynek był najlepszą odpowiedzią.
Przypomnę, że na przedmeczowej konferencji wspominaliśmy iż uczulamy naszych szczypiornistów na bramkarzy Kalisza – Piotrka Wyszomirskiego i Krzyśka Szczecinę. Do 23. minuty mieliśmy praktycznie 100% skuteczności rzutowej, a na tablicy wyników było już ponad dziesięć bramek przewagi. To pokazuje, jak rzetelnie zawodnicy podeszli do zadania. Cały tydzień był naprawdę wspaniały w naszym wykonaniu, bo wygrana w Nantes i to dzisiejsze zdecydowane zwycięstwo.
Wyeliminowaliśmy atuty rywali czyli rzuty z drugiej linii, współpracę z obrotowymi i zatrzymaliśmy ich kontrataki. Oczywiście pojawiło się kilka błędów, ale zmęczenie nie przysłoniło tych wszystkich pozytywnych rzeczy, które dziś widzieliśmy na parkiecie.
(O udanych dniach Theo Monara) Theo ma ogromny potencjał, żeby stać się obrotowym światowej klasy. Młodość rządzi się swoimi prawami i czasem ta forma faluje, ale w ostatnich meczach widać u niego wyraźną stabilizację. Jest współpraca z bramkarzem, szybkie wybieganie do kontrataków i realizacja założeń w ataku pozycyjnym. To dokładnie to, czego wymagamy na tej pozycji. On bardzo chce gonić Artsema Karaleka i jeśli utrzyma ten poziom, będziemy mieli z niego ogromny pożytek.
(O postawie MKS-u Kalisz) My też spodziewaliśmy się, że mocniej się postawią tym bardziej że mogli liczyć na nasze zmęczenie. Ale my byliśmy na to przygotowani. Od początku narzuciliśmy swoje tempo i wybiliśmy im z głowy myśl, że mogą dziś powalczyć o korzystny wynik. Duże słowa uznania dla naszego zespołu – ten tydzień był naprawdę ciężki, a mimo to chłopaki pokazali pełnię możliwości.
(O postawie bramkarzy) Adam Morawski w pierwszej połowie zanotował 10 obron i skuteczność blisko 50 procent – to bardzo dobry wynik. W drugiej połowie doszło kolejne 5 obron od Bekira Cordalji. Bramkarze wykonali więc dziś świetną pracę.
Fot. Materiały prasowe Orlen Superligi







