Długosz przed Wisłą: Potrzebujemy tego zwycięstwa jak tlenu
W 18. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Wisłą Płock. – Nie pozostaje nam nic innego jak wyjść mega zmotywowani, zmobilizowani na Płock i wygrać ten mecz – powiedział przed spotkaniem Wiktor Długosz, pomocnik „żółto-czerwonych”.
W trakcie tygodnia Korona odpadła w 1/8 finału STS Pucharu Polski po wyjazdowej porażce z drugoligową Chojniczanką Chojnice w konkursie rzutów karnych. Poza zwycięstwem z Widzewem kielczanie od kilku tygodni nie mogą powrócić na dłużej na zwycięską ścieżkę.
– Daliśmy plamę. Wiem, że zawiedliśmy nie tylko samych siebie, ale i kibiców. Nie pozostaje nam nic innego jak wyjść mega zmotywowani, zmobilizowani na Płock i wygrać ten mecz – wskazał.
– To nie jest też tak, że zapomnieliśmy, jak się gra w piłkę. Ten początek sezonu pokazał, że jesteśmy jakościową drużyną i postaramy się to udowodnić w poniedziałkowym starciu – zaznaczył.
O trudnej końcówce 2025 roku
– Ciężko mi o tym powiedzieć na gorąco, o jakimś jednym czynniku, który o tym decyduje. Ten początek był świetny poza pierwszymi dwoma kolejkami, ale ogólnie patrząc, mieliśmy mocną serię bez porażki. Ta machina nam się przycięła. To według mnie złożony problem, który próbujemy teraz zalepić tym, co jest. Jednak na taką głębszą analizę przyjdzie czas, jak zakończy się rok – podkreślił.
Wisła Płock zajmuje 2. miejsce w PKO BP Ekstraklasie po 17 kolejkach, mając 7 zwycięstw, 8 remisów oraz 2 porażki i z 29 punktami w dorobku. Od 19 września i porażki z Jagiellonią Białystok (0:1) „Nafciarze” są niepokonani. Aż siedmiokrotnie dzielili się punktami z rywalami, a dwa razy zwyciężyli – z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza (3:1) oraz Pogonią Szczecin (2:0). Z kolei w ostatni czwartek (4 grudnia) rozegrano zaległy pojedynek 8. serii gier pomiędzy Wisłą a Cracovią. Na Orlen Stadionie padł bezbramkowy remis.
– Moim zdaniem Ekstraklasa tak poszła do przodu, że nie ma w niej meczów mniej wymagających. Każdy pojedynek jest mega wymagający. Na pewno Wisła pokazuje to, że beniaminkowie mają świetne pierwsze sezony. Dobrze grają, mają pomysł, jak chcą budować akcje, widać w nich dużą jakość. My też mamy ją po swojej stronie, więc to będzie ciekawy mecz – opisał.
Wisła to najlepsza defensywa ligi, która straciła jedynie 11 bramek. Z kolei kielczanie mają coraz większe problemy z wykorzystywaniem swoich szans.
– Zdajemy sobie sprawę, że nasza skuteczność ostatnimi czasy nie jest na najwyższym poziomie. Piłka nożna polega na strzeleniu o jednej bramki więcej niż przeciwnik. Czasem wystarczy na to jedna akcja, żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jestem pełny nadziei, że tak właśnie będzie w poniedziałek – wskazał.
– Wiemy, że atak pozycyjny nie jest naszą mocną stroną, lepiej czujemy się w kontrach. Jednak uważam, że w spotkaniach zawsze są takie okresy, w których faz przejściowych jest sporo. Zazwyczaj zdarza się to w końcówce, ale też w pierwszej połowie. Tam będziemy szukać swoich szans. Ciężko powiedzieć mi o planie na spotkanie, bo w nocy wróciliśmy z Chojnic – analizował.
O tym, czy zdążą się zregenerować
– Teraz nie mamy innego wyboru (śmiech). Jak to się mówi – wszystkie ręce na pokład i musimy wygrać w poniedziałek – przekonywał.
Czy zespół czuje presję związaną z konfrontacją z wiceliderem? – Czujemy wagę tego meczu, ale też się tego nie boimy. Przeżywaliśmy cięższe pod tym względem spotkania, jak chociażby z Radomiakiem. Wierzę w tę drużynę i wiem, że utrzymamy tę presję. Musimy wyjść mega skoncentorowani, ważne, żeby była ona przez cały pojedynek, a nie uciekała nam w końcówkach. Potrzebujemy tego zwycięstwa jak tlenu. Patrząc, w jakim momencie jest nasz zespół od miesiąca czy dwóch, to bardzo potrzebujemy punktów. Chcemy z podniesioną głową jechać na obóz do Turcji. Nie wyobrażam sobie, że ze spuszczonymi głowami wyjeżdżamy na urlopy i późniejszy okres przygotowawczy. To nałożyłoby na nas jeszcze większe obciążenia psychiczne – podsumował Wiktor Długosz.
Poniedziałkowe starcie (8 grudnia) rozpocznie się o godzinie 19.00.
Fot. Mateusz Kaleta







