Zieliński przed Chojniczanką: jesteśmy faworytem, ale chcemy to udowodnić na boisku
W 1/8 finału STS Pucharu Polski Korona Kielce zagra na wyjeździe z drugoligową Chojniczanką Chojnice. – To zespół, jak na warunki drugoligowe, bardzo solidny – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W tegorocznej edycji pucharowych zmagań kielczanie eliminowali pierwszoligowe Stal Rzeszów (1:0) oraz Znicz Pruszków (3:0). Teraz czeka ich konfrontacja z jednym w stawce drugoligowcem. Czy będzie ono najłatwiejszą przeprawą w tegorocznych zmaganiach? – Teoretycznie tak, choć w Pucharze Polski przed każdym meczem można snuć różne teorie. Jedziemy do drużyny z drugiej ligi, ale absolutnie nie ma mowy o lekceważeniu czy podejściu na luzie. Jesteśmy świadomi, że to my jesteśmy faworytem, ale chcemy to udowodnić na boisku –zagrać dobre spotkanie, wygrać i awansować do kolejnej rundy. Z szacunkiem podchodzimy do Chojniczanki, bo dojście przez nich do tej fazy rozgrywek jest dużym sukcesem, ale my chcemy grać dalej na wiosnę – wskazał.
Sytuacja kadrowa
– Zmiany na pewno będą, ale jedziemy w najmocniejszym możliwym składzie na tę chwilę. Nie ma Dawida Błanika i Stjepana Davidovicia – on teraz przechodzi rezonans i raczej w tej rundzie już nie zagra. Nie ma też Marcela Pięczka, który ma infekcję wirusową i jest na 2-3 dni wyłączony z treningów. Poza tymi zawodnikami wszyscy są gotowi – zdradził trener.
Będzie to przedostatnia konfrontacja w 2025 roku. Wszak w najbliższy poniedziałek (8 grudnia) kielczanie zmierzą się na własnym obiekcie z Wisłą Płock. Czy myślą o ligowej potyczce? – Nie, absolutnie nie myślimy o poniedziałkowym starciu. Temat ligi zaczniemy analizować dopiero po powrocie z Chojnic. W tej chwili naszym jedynym i najważniejszym celem jest czwartkowy mecz pucharowy, na którym się skupiamy – zaznaczył.
W minionych tygodniach Chojniczanka rozpoczęła serię meczów od pewnego zwycięstwa nad Zagłębiem Sosnowiec (2:0), jednak w kolejnym spotkaniu musiała uznać wyższość liderującej Unii Skierniewice (1:2). Następnie drużyna Marka Brzozowskiego błysnęła formą, pewnie pokonując Rekord Bielsko-Biała (5:0) oraz Resovię Rzeszów (2:0). W ubiegły weekend drużyna z Pomorza uległa natomiast Warcie Poznań 0:1.
– Oglądaliśmy ich w kilku meczach i jest to zespół, jak na warunki drugoligowe, bardzo solidny. Był budowany z myślą o awansie do pierwszej ligi – na razie im to nie wychodzi, ale mają kilku ciekawych zawodników z ligową przeszłością: Sabala, Michalik, doświadczony Primel w bramce. To grupa zawodników, która już „większej” piłki doświadczyli. Grają też w specyficznym ustawieniu 3-5-2 czy 5-3-2, więc mieliśmy odpowiedni czasu, by przygotować się taktycznie do tego starcia i jedziemy dobrze przygotowani – opisał doświadczony szkoleniowiec.
Chojniczanka rozpoczęła pucharową przygodę od rundy wstępnej i zwycięstwa u siebie z Rekordem Bielsko-Biała 2:1. W kolejnej fazie zmagań na wyjeździe w Andrychowie pewnie pokonała miejscowy Beskid 3:0. W październiku na własnym obiekcie ekipa z Pomorza zwyciężyła zaś 3:1 ze Świtem Szczecin.
– Trzeba być gotowym na to, że rywal będzie chciał nadrabiać ewentualne różnice w umiejętnościach ambicją. To normalne w Pucharze Polski. Już graliśmy ze Stalą Rzeszów i Zniczem Pruszków – te zespoły były bardzo mocno zmobilizowane i nastawione na walkę. Liczymy się z tym i jesteśmy na to przygotowani – skwitował.
Czy kielczanie starciem na Pomorzu chcą nastroić się pozytywnie przed zakończeniem roku? – W pierwszej kolejności myślimy o tym, żeby awansować –a stroić będziemy się później. Mamy parę dni, żeby „dostroić kontrabas” – odparł poetycko.
Przed ekipą ze stolicy województwa świętokrzyskiego długi, bo ponad 400-kilometrowy wyjazd na Pomorze. Odpoczynek przed Wisłą Płock będzie kluczowy? – Regenerację zaczniemy już w drodze powrotnej z Chojnic – w autobusie. Uzupełnienie elektrolitów, witamin, pierwsze działania regeneracyjne. Takie wyjazdy się zdarzają, więc musimy to po prostu przebrnąć i damy sobie radę – zakończył Jacek Zieliński.
Czwartkowe (4 grudnia) wyjazdowe starcie Korony z Chojniczanką o ćwierćfinał STS Pucharu Polski rozpocznie się o godzinie 14.00.
Fot. Marcin Deszczka







