Remacle po Górniku: to zawsze bolesny moment
W 12. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zremisowała na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze 1:1. – Nie miałem z tym problemu, żeby podejść, wziąć tę odpowiedzialność na siebie – powiedział po pojedynku Martin Remacle, pomocnik „żółto-czerwonych”.
Kielczanie zagrali bardzo dobry pojedynek z liderem tabeli. Niestety w doliczonym czasie gry Rafał Janicki pozbawił ich kompletu punktów.
– Taki jest futbol i to zawsze bolesny moment, gdy tracisz bramkę w ostatnich minutach. To też nie jest najlepszy czas, aby teraz na gorąco to analizować. Jesteś sfrustrowany, bo dałeś z siebie wszystko, zagrałeś bardzo dobry mecz. Zagraliśmy bardzo dobrze po ostatniej porażce, mamy jakość, jednak czegoś dzisiaj zabrakło. Prowadzisz po pierwszej połowie, a potem w drugiej połowie bronisz po to, żeby to prowadzenie utrzymać i w tej 94. minucie tracisz gola, szczególnie z rzutu rożnego. Jest to bardzo bolesne, szczególnie z tego względu, że był to rzut rożny – opisywał.
– Górnik jest bardzo dobrą drużyną i wiedzieliśmy, że w przerwie dokonają zmian i będą bardziej agresywni w drugiej połowie. Są liderem rozgrywek, więc zdawaliśmy sobie sprawę, że zobaczymy ich inną twarz. Było to naszym błędem, że nie utrzymaliśmy tego poziomu, lecz taka jest piłka. Nie możesz przez 90. minut mieć tylko pozytywnych elementów. Musisz zrozumieć pewne momenty, zagrać razem jako kompakt i znaleźć swoją chwilę. Próbowaliśmy strzelić kolejnego gola, ale też bardzo dobrze broniliśmy przez dziewięćdziesiąt trzy minuty, jednak w tej 94. straciliśmy bramkę – uzupełnił.
Belg w pierwszej części gry zdobył bramkę z rzutu karnego, a wcześniej swojej próby z jedenastu metrów nie wykorzystał Dawid Błanik. – Mamy swoją hierarchię. Dawid Błanik jest pierwszym wykonawcą rzutów karnych. Ja jestem na drugim miejscu, a trzeci jest Antonin. Dawid nie strzelił pierwszego karnego. Zapytał mnie, czy to zrobię. Nie miałem z tym problemu, żeby podejść, wziąć tę odpowiedzialność na siebie, więc podszedłem i dobrze, że strzeliłem – zakończył Martin Remacle.
W najbliższą sobotę (25 października) kielczanie wyjadą do Katowic na mecz z miejscowym GKS-em. Początek potyczki zaplanowano na godzinę 20.15.
Fot. Grzegorz Ksel





