Rogulski przed Füchse: Agresja plus koncentracja, to może być klucz do zwycięstwa
W 3. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów z niemieckim Füchse Berlin. – Wiadomo, są też roszady w składzie, niestety niezależne od nas, ale mam nadzieję, że „załatamy te dziury” i poradzimy sobie z Berlinem – powiedział przed spotkaniem Łukasz Rogulski, obrotowy „żółto-biało-niebieskich”.
Kielczanie po ubiegłotygodniowej porażce w Lizbonie ze Sportingiem mają sporo do udowodnienia. Ponadto 20-krotni mistrzowie Polski chcą zrewanżować się za ubiegłosezonowe starcia z „Lisami” przegrane 27:33 oraz zremisowane 37:37.
– Ta przegrana w Lizbonie nas zabolała, może też trochę rozwścieczyła. Ale ci, co oglądali ten mecz, widzieli, jaki ogromny potencjał drzemie w tym zespole. Myślę, że Berlin wcale nie będzie łatwiejszy i możemy się spodziewać podobnej intensywności, bo to drużyna nastawiona na szybkie granie, na pojedynki jeden na jeden, na kombinacyjne oraz zaskakujące rozwiązania. Mają świetnego bramkarza, każda pozycja jest tam obsadzona najlepszymi zawodnikami na świecie. Wiemy, z kim gramy. Znamy ten zespół dobrze, bo walczyliśmy z nimi w poprzednim sezonie. Myślę, że trenerzy dobrze nas przygotują do tego spotkania. Wiadomo, są też roszady w składzie, niestety niezależne od nas, ale mam nadzieję, że „załatamy te dziury” i poradzimy sobie z Berlinem – wskazał.
Zdaniem ekspertów kielczanie, grając z berlińczykami muszą zwiększyć agresywność w obronie. Grając przeciwko dobrze dysponowanym rozgrywającym Anderssonowi oraz Gidselowi muszą popisać się znakomitą destrukcją ataków rywali.
– Może nie sam stopień agresywności, ale bardziej koncentracja. Oni potrafią grać przeciwko agresywnym przeciwnikom, bo w Bundeslidze każdy mecz to agresja. Myślę, że tutaj musimy się przede wszystkim skoncentrować. W Lizbonie świetnie staliśmy w obronie, ale w końcówkach akcji brakowało nam koncentracji, bo piłki przechodziły, zawodnicy przedzierali się przez nasze ustawienie. To musimy poprawić. Dzisiaj będzie analiza tamtego meczu, żeby zobaczyć, gdzie popełnialiśmy błędy. Agresja plus koncentracja to może być klucz do wygrania najbliższego spotkania – analizował
Zgodnie z decyzją EHF drużyna 20-krotnych mistrzów Polski będzie musiała w najbliższym starciu radzić sobie bez obrotowego Artsema Karaleka, który jest zawieszony na jeden mecz w rozgrywkach klubowych EHF za czerwoną kartkę otrzymaną przeciwko Sportingowi Lizbona. Tym samym w drużynie pozostaną tylko dwaj obrotowi – właśnie Rogulski i Francuz Theo Monar.
– Tak, tak to u nas wygląda w tym sezonie, ale i w poprzednich też. Każdy musi być gotowy, żeby zagrać na różnych pozycjach. Mój przykład: gram i na lewym skrzydle, i na prawym, i na kole. To normalne, bo jesteśmy drużyną i musimy tak funkcjonować. Na szczęście na lewe skrzydło Piotrek Jarosiewcz już wraca, niedługo zrobi to Dylan Nahi. Teraz ja będę musiał pomóc na kole. Myślę, że to też będzie duży sprawdzian dla Theo, żeby wziąć na siebie większą odpowiedzialność. On jest na to gotowy. Oczywiście bardzo będzie nam brakowało „Arcziego”, bo to zawodnik, który daje ogromną jakość zarówno w obronie jak i w ataku. Ale myślę, że trener Tałant znajdzie na to pomysł i jakoś te „dziury załatamy” – zakończył Łukasz Rogulski.
Czwartkowy (25 września) mecz w Hali Legionów pomiędzy Industrią Kielce a Füchse Berlin rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak





