Industria rozpoczyna grę w Lidze Mistrzów. Najpierw starcie z Norwegami
W 1. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra w Hali Legionów z norweskim Kolstad Håndball. Będzie to początek nowego europejskiego rozdziału ekipy ze stolicy województwa świętokrzyskiego.
Wicemistrzowie Polski mają za sobą już trzy spotkania na krajowych parkietach. Po zwycięstwie w Orlen Superpucharze Polski z Orlenem Wisłą Płock (po rzutach karnych 32:31) oraz ligowych z NETLAND MKS-em Kalisz (38:27) i PGE Wybrzeżem Gdańsk (45:31) przyszedł czas na pierwszą europejską przeszkodę. Jak wielokrotnie zaznaczali opiekunowie kieleckiej drużyny to właśnie na starcie z mistrzami Norwegii przygotowywany był szczyt formy szczypiornistów.
– Na pewno jesteśmy zadowoleni, bo w ostatnich dwóch latach nie mieliśmy tak dobrego okresu przygotowawczego. Zawsze pojawiały się kontuzje, brakowało nam gry sześciu na sześciu. Teraz wreszcie mogliśmy spokojnie popracować i być bardziej zadowoleni. Oczywiście zawsze są jakieś drobne problemy – nie wiemy jeszcze, co z Benoitem Kounkoudem, wcześniej problemy miał Theo Monar – ale to normalne. Myślę, że na czwartek jesteśmy przygotowani zarówno mentalnie, jak i fizycznie. Zostało nam jeszcze dopracować kilka małych rzeczy na ostatnich treningach – zdradził przed spotkaniem Tałant Dujszebajew, szkoleniowiec „żółto-biało-niebieskich”.
Drużyna Kolstad zakończyła ubiegłoroczną fazę grupową Ligi Mistrzów na siódmym miejscu z dorobkiem jedenastu punktów w czternastu meczach (pięć zwycięstw, remis, osiem porażek). W bezpośrednich pojedynkach dwukrotnie przegrała z Industrią Kielce – najpierw na wyjeździe 33:32, a następnie u siebie 31:30. Ekipę Christiana Berge przed wzmocnił legendarny bramkarz Andreasa Palickę (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ).
– Kolstad to bardzo mocny zespół, przygotowany do walki o Final Four, a nawet o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Odeszło kilku ważnych zawodników, jak Sagosen, Bergerud czy Rød, ale drużyna wciąż dysponuje składem pełnym jakości. W bramce stoi Andreas Palicka, w to gwarancja jakości. W drugiej linii grają doświadczeni rozgrywający, tacy jak Simon Jeppsson i Simen Lyse, którzy prezentują światową klasę, którzy będą chcieli nas pokonać. Każdy, kto gra w Lidze Mistrzów, marzy o tym, żeby pokazać się światu i zagrać z najlepszymi drużynami. Myślę, że to wielka przyjemność – podkreślił.
Historia meczów Industria Kielce – Kolstad Håndball 
Czy kielczanie lubią grę przeciwko skandynawskim rywalom? – Ciężko powiedzieć. To bardzo konkretna szkoła: jakość i szybkość podania, rzuty z drugiej linii, przygotowanie skrzydłowych na kontrę. Wiemy, czego się spodziewać i będziemy starali się neutralizować ich atuty jak najlepiej. My też poczyniliśmy progres, bo jesteśmy bardziej agresywni w obronie, atakujemy więcej i nie dajemy zdobywać rywalom łatwych bramek. Mam nadzieję, że przeciw zespołom przyzwyczajonym do płaskich obron, nasza gra będzie miała wpływ na wynik. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w trakcie meczu – opisywał Alex Dujszebajew, kapitan „Iskry”.
Głównym atutem widocznym podczas ostatniego meczu ligowego było intensywne dobieganie do rywali przez wicemistrzów Polski – Oczywiście bardzo chcemy ograniczyć ich rzuty z drugiej linii. Wiemy, że to jedno z naszych kluczowych zadań, na które trener nas szczególnie uczula. Pracujemy nad tym na treningach i mamy nadzieję, że z każdym meczem będziemy radzić sobie coraz lepiej – skwitował Szymon Sićko, rozgrywający kieleckiej ekipy.
Przypomnijmy, że Zarząd Transportu Miejskiego w Kielcach uruchomi specjalne linie autobusowe na mecze Ligi Mistrzów. Utworzone zostały dwie linie – H1 i H2 – które będą kursować przed rozpoczęciem spotkań oraz po ich zakończeniu. Dokładny rozkład jazdy i pozostałe informacje znajdziecie TUTAJ.
Czwartkowy (11 września) pojedynek inaugurujący europejskie zmagania w Hali Legionów rozpocznie się o godzinie 20.45.

Industria Kielce – Kolstad Håndball (11.09.2025, godz. 20.45)

Fot. Tomasz Fąfara





